Duchy · 4 min czytania
Przeznaczenie i tak Cię dosiegnie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedzac w szkolnej lawce patrzyla na swoich "kolegow" i ich bezmyslne twarze.Podrzucila cyrkiel i go zlapala,podrzucila i zlapala...Spojrzala za okno i ledwo sie powstrzymala przed ucieczka."Co sie ze mna dzieje?"pomyslala,"zawsze bylam skupiona,a teraz?Byle dzwieki doprowadzaja mnie do szalu i dudnia mi w glowie...".Wreszcie uslyszala wybawczy dzwonek ale nikt sie nie ruszyl z miejsca,a nauczycielka nadal mowila.Podniosla reke do gory ale wtedy rozbrzmial dzwonek.Wszyscy sie zerwali,a Shantal siedziala jak wmurowana."Przeciez juz wczesniej byl dzwonek,czemu dzwonil dwa razy?"myslala skonsternowana.W koncu wstala i powlokla sie do domu. -Co Srantal,nie uslyszalas dzwonka?Jestes tak durna,ze reagujesz az z takim opoznieniem?-uslyszala ale nie zareagowala.Byla przyzwyczajona do takich wyzwisk;nie wiedziec czemu wszyscy sie jej troche bali.Dotarlszy do domu powlokla sie od razu do swojego pokoju,nawet sie nie meldujac.Nikt nie wybiegl jej na spotkanie,nikt jej nie przywital,byla sama w domu,rodzice jak zawsze w pracy.Przez jakis czas miala nawet psa,jednak ten pewnego dnia wpadl pod ciezarowke...uciekajac przed nia.Dziewczyna spojrzala w lustro wiszace w swoim pokoju.Miala geste czarne wlosy,dwoje wielkich,niemal czarnych oczu,maly nos oraz pelne czerwone usta.Mozna by powiedziec,ze jest bardzo ladna,jednak ona sie nienawidzila.Nienawidzila calej siebie,a juz szczegolnie zebow.Miala wrazenie,ze sa dluzsze i ostrzejsze niz u innych,jednak myslala,ze to tylko gra wyobrazni.Nie mogac zniesc swego odbicia rozbila lustro,juz drugie w tym miesiacu.Odwrocila sie i rzucila na lozko..."Czemu moje zycie…