Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Rachela

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rachela

Rachela poślizgnęła się na ulicy. Nieoczekiwanie i karkołomnie, wymuszenie a przecież tak znikąd, poślizgnęła się na wybrukowanej ulicy, kiedy właśnie zaprzątnięta była myślą o przekroczeniu jej środka i przejściu na drugą stronę, prowadzącą bezpiecznie już do domu, w którym służyła. Ruch ten wydawał się dziwny i nienaturalny. Wszystkie członki jej ciała wymknęły się spod kontroli w momencie, gdy dźwigający jej osobniczy ciężar, grunt stracił na przyczepności, jak to możliwe, jak to jest w ogóle możliwe, i tak z rozpędu zaoferował jej chwilę entuzjastycznego lewitowania, który to stan nie wydawał jej się ani odrobinę przyjemny, zważywszy na dokładność i systematyczność jej natury, jakie to cechy niewątpliwie, o tak, niewątpliwie pozwalały jej z całą starannością i niezawodnością wykonywać zawód obrany za życiowe powołanie. Rachela poślizgnęła się na ulicy! Jakiż to skandal tak potknąć się na środku ulicy! Gdy o tym myśli, cała pąsowieje, urocza panna służąca, doceniana przez swego Pana, może czasem aż nadto, bo przecież nie wszystkie formy chwalenia można tak, można tak bez zbytniego skonfundowania, bezceremonialnie tak, a przecież i Pani lubi ją, czasem jakiego szylinga więcej wciśnie w sprawne jej dłonie, pachnące świeżym praniem i proszkiem do pieczenia, tak jak tamtej pachną kamforą i fiołkami. Owszem. To tak. Ale znów tak przejechać pantofelkiem po kamieniu wytartym to już zupełnie inna sprawa, zabawnie, ale to przecie nie szczeniackie wygłupy wcale, to już sytuacja ze…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Rachela — czytnik · opowiadania