Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 4 min czytania

Shantal i ja

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Od kiedy pamietam Shantal byla inna.Przy jej narodzinach mialam zaledwie rok ale dzieki rodzinnym historiompotrafie sobie dosyc dobrze wyobrazic ten okres.Przyszla z krzykiem na swiat,blada,chuda,z kruczoczarnymi wlosami i ogromnymi,niemal czarnymi oczam.Juz w ciagu jej pierwszych tygodni na tym swiecie zaczely dziac sie dziwne rzeczy.Bez powodu rozne przedmioty spadaly z polek,zegary sie przestawialy,nawet sama potrafila wyjsc ze swego lozeczka chociaz miala zaledwie pare tygodni!Pamietam,ze gdy mialam 5 lat wydarzyla sie pewna historia.Mielismy psa,ogromnego wilczura imieniem Rambo.Po prostu tata znalazl go raz w krzakach.Rozcieto mu gardlo;byl martwy.Nikt nie potrafil wyjasnic co sie stalo,nawet najlepszy weterynarz.Tylko moja siostra smiala sie i powtarzala caly czas:"bzydki piesio posedl pa".Najdziwniejsze,ze tego wlasnie dnia wrocila cala ubrudzona niby czerwona farba.Podobne przyklady moglabym wyliczac w nieskonczonnosc ale dosc. Zawsze rywalizowalam z Shani,jak ja nazywalismy w domu.Byla zawsze silniejsza,zawsze szybsza i zawsze brutalniejsza.Jednak niewiadomo czemu nigdy nie miala problemow w szkole,czy z rowiesnikami.Wszyscy ja lubili.Co innego ja."Durna Megan" to najlagodniejsze przezwisko.Innych nie bede przytaczac bo az wstyd.Tak wiec istnialysmy sobie.Calkiem inne,calkiem sobie obce.Chcialam byc taka jak Shantal,lecz nie potrafilam.Chyba nikt by nie potrafil. Kiedys wchodzac do pokoju zauwazylam,za siostra oglada swoja reke.Ale to juz nie byla ludzka reka.Na kazdym z palcow,zamiast paznokciua,znajdowalo sie cos w rodzaju pazura.Naprawde dlugiego.Ucieklabym,gdyby Shani mnie nie zatrzymala. -Meg,nie uciekaj-poprosila,patrzac na mnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%