Inne · 6 min czytania
tytuł
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
z dedykacja dla Pana Michała
istnieję tylko w pewnym czasie i w pewnej przestrzeni.niekoniecznie twojej.niekoniecznie tej samej nie koniecznie różnej.jestem tylko zbitkiem słów.za mną stoi mały człowieczek od którego uciekłem.jestem zarówno zimnymi stopami drgającą powieką jak i tym cholernym zmęczeniem całodniowym które męczy wpatrzone w ekran oczy.ale mam swój czas swoje piramidy na szczytach gór w których przeciskam się przez zapchane korytarze.to mnie kontrolerzy budzą samym spojrzeniem i legitymacją. nie bój się mnie - tu nie zrobię Ci nic złego.nie naruszę Ciebie i Twoich kilkudziesięciu centymetrów sześciennych takanki mózgowej.jestem tylko zbitkiem słów zaistniałym w pewnej przestrzeni.zmaż mnie zapomnij opuść pozmieniaj.ja tu tylko zaciemniam białe tło kartki.i czasami rozcieram zimne stopy.
wobraź sobie wszechświat za tak odległy czas iż nie sposób o takiej wielkości myśleć.będzie on zimy.wszystkie gwiazy sie wypaliły.większość stanowić bedzie pustka.pustka i chłód to idealne skojażenia do stworzenia obrazu w twojej głowie.i ciemność .cudowna ciemność-nicość.i oczywiscie cisza chodź to skojażenie raczej metaforyczne w przypadku pustki.jeśli jest już dość zimno dość ciemno i dość cicho to postępuj dalej.przeleć kilka razy po tej przestrzeni bezkresnej pełnej czarnego pyłu kosmicznego matowego i szorstkiego w dotyku.i gdzieś gdzieś tam statek kosmiczny.ale taki zniszczony.ogromny zniszczony kosmiczy statek w bezkresnym pustkowiu i chłodzie.jakaś pozotałość po potężnej cywylizacji. tak poteżnej i tak starej że kiedy jeszcze ktokolwiek był inny oprócz niej to bezproblemu mogła ona w mgnieniu oka go zniszczyć. co zresztą zrobiła.podziwiaj rozmach tej konstrukcji jej nieopisaną masywność i wielkość.płynie ona przez przestrzeń powolnie lecz majestatycznie.jakaś oromna siłą musiała przed wiekami popchnąć ten statek i teraz leci juś tylko z przyzwyczajenia.pomyśl o mrocznych zimnych korytarzach wewnątrz.pomyśl o zimnej stali nieruchomej i bezkresnej.i wewnątrz wewnątrz tego jakiś ruch-niewielki.podpłyń biżej.widzisz ruch powolny ospały.ciemne postacie przechodzą się niby mityczne zjawy.poznajesz ich są zimni i powolni.ospałe szcątki istot których przodkowie stworzyli ten statek.lecz jeden z nich jest inny odmienny.innny jest blask jego oczu.jesteś w nim-czujesz go. ona marzy o dawnej świetności swojej rasy.ona marzy o świetle o życiu o prawdziwym chauście ciepłego powietrza.słyszał historie z Dawnych Dni kiedy jego przodkowie byli silni waleczni.patrzy na nikłe szkielety wokół sibie -patzry na swe słabe ręce gardzi swą ospałością i niemocą.czujesz że chce coś zrobić coś szalonego.widzisz jak narasta napięcie rośnie w siłę i rośnie w nienawiść. czujesz jak w jego silne dłonie miażdża ciała jego dawnych współtowarzyszy. wdzisz jak z każdą zadaną śmiercia on wzrasta otwierdza się. jak kruszy tych których dotąd się bał.jak ich miękkie ciała miażdzone są jego palcami.aż wreszcie cisza- On