Wróć do katalogu

Ain’t talkin’ ‘bout dub

Gdy słyszysz w głowie muzykę - bądź czujny!

jfidelk, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Biegł wąską uliczką. Po obydwu jej stronach ciągnęły się budynki dawnych hal fabrycznych. Nie miały żadnych drzwi, okna znajdowały się na poziomie pierwszego piętra. Co gorsze, uliczka nie łączyła się z żadną inną, biegła prosto tak daleko, jak sięgał wzrokiem. Powodowało to, że był pozbawiony jakiejkolwiek kryjówki, czy też możliwości zgubienia pościgu - musiał biec przed siebie, a zmęczenie zaczęło dawać się we znaki. Na domiar złego nagle wyrósł przed nim mur o wysokości około dwóch metrów. Sporo czasu zabrało mu wdrapanie się na niego, a po drugiej stronie spadł na plecy, tracąc na chwilę oddech. Kiedy się pozbierał, słyszał już kroki pościgu. Za murem uliczka wyglądała tak, jak przed nim. Wiedział, że nie ma szans. I wtedy zobaczył stertę płyt blaszanych, leżących pod murem po lewej stronie uliczki. Miał niewielką, ale jednak szansę, że nie pomyślą o przeszukaniu tej sterty, więc ukrył się w niej. Po kilkunastu sekundach od położenia na siebie ostatniej płyty, usłyszał ich, przebiegających obok. Policzył, że było ich chyba sześciu. Żaden nie zatrzymał się przy stercie płyt. Tym razem mu się udało. Poleżał jeszcze kilkanaście sekund i udał się z powrotem tam, skąd uciekał. Po około 2 minutach doszedł do jedynych drzwi w ścianie hali. Było to wejście do znajdującej się tu kiedyś stróżówki. W ścianie było też okno. Ostrożnie zajrzał do środka. Pomieszczenie miało wymiary około 2 na 2 metry i było całkowicie puste, nie licząc wyglądającej dziwnie w tym miejscu półki z książkami. W środku znajdował się mężczyzna, stał przy drzwiach. Nat, bo tak miał na imię człowiek który niedawno uciekał przed pościgiem, miał łatwe zadanie. Podszedł do drzwi i kopnął je z całej siły. Te wleciały w głąb stróżówki uderzając w strażnika. Tuż za wlatującymi drzwiami, do pokoju wbiegł Nat i jednym celnym kopniakiem w głowę powalił tamtego na ziemię. Następnie korzystając z jego paska i chustki, związał go i zakneblował. Zabrał mu też pistolet. Teraz problemem pozostawało, jak dostać się do pomieszczenia w którym znajdował się terminal sieci komputerowej przedsiębiorstwa. Na pewno było do niego przejście ze stróżówki, tylko jak miał się tam dostać? Najbardziej podejrzana była ta dziwna półka z książkami. I rzeczywiście po chwili majstrowania przy niej okazało się, że poruszenie jednej z książek uruchamia mechanizm podnoszący klapę w podłodze. Pod nią był oświetlony korytarz prowadzący do małego, zaledwie metr na półtora pomieszczenia. Nat wyciągnął pistolet i szedł ostrożnie spodziewając się drugiego strażnika, ale nikogo tam nie było. - Są zbyt pewni siebie - powiedział do siebie - Na straży zostawiają idiotę, który stoi pod drzwiami, zabezpieczają wejście w idiotyczny sposób, a wewnątrz nie stawiają strażnika. Przecież to czyste samobójstwo. W pomieszczeniu znajdowało się tylko biurko, na którym stał komputer. Od niego biegły dwa kable w kierunku skrzynki umieszczonej na ścianie - jeden z nich był kablem zasilającym, a drugi sieciowym, łączącym ten komputer z siecią przedsiębiorstwa. Oczywiście w pomieszczeniu znajdowało się też krzesło. Nat usiadł przy biurku i włączył komputer. Na ekranie pojawił się napis: Login name:_ Nie mógł więc wejść do systemu bez podania hasła dostępu, którego nie znał, ale za to znał sposób na dostanie go. Nat zrestartował komputer i wszedł do setupu BIOS’u. BIOS jest programem, który znajduje się w pamięci stałej komputera i uruchamia się od razu po jego włączeniu, aby kontrolować proces startowania systemu. Nat chciał ustawić BIOS tak, by komputer startował z dyskietki którą przyniósł ze sobą, a nie z dysku sieciowego, co uchroniło by go od konieczności podania hasła. Jednak przy próbie wejścia do stupu przywitał go komunikat: Enter current password:[wartość ukryta] Więc BIOS też był zabezpieczony hasłem, ale i na to znalazł się sposób. Nat zdjął obudowę komputera i zwarł na chwilę jedną ze zworek. Spowodowało to, że została wyczyszczona pamięć BIOS’u, a wraz z nią i hasło dostępu do setupu. Teraz nic nie przeszkodziło mu w dokonaniu zmian, dzięki którym komputer wystartował z jego dyskietki. Nie był to koniec pracy. Chociaż uruchomił komputer, to nie miał dostępu do danych zawartych w sieci. Aby je dostać musiał i tak podać hasło, ale teraz mógł je zdobyć. Program który pyta o hasło musi je znać, aby porównać je z wpisanym. Ze swojej dyskietki…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych