Wróć do katalogu

Alvaro

Uwięzienie poety

lacki, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Alvaro

Aresztowano poetę o imieniu Alvaro. Przetrzymywano w więzieniu, bito, przesłuchiwano, dręczono. Próbowano wydobyć z niego pewną tajemnicą, której był w posiadaniu. Po kilku miesiącach udręki dano spokój. Nie było żadnych zeznań, nic nie powiedział, nie zdradził. Oprawcy wsadzili go na okręt. Kapitan przypłynął na wyspę, przekazał mi więźnia. Oprócz niego miałem jeszcze jednego uwięzionego, dróżnika. Starszy pan w podniszczonym mundurze, przybył na wyspę długo przede mną. Skazany na dożywocie. Organizator transportów, dowiedziałem się od kapitana, gdy zapytałem o przyczynę aresztu dróżnika. Dzień przyjazdu Alvaro zapamiętałem dobrze, świeciło słońce, co zdarzało się u nas bardzo rzadko. Tego dnia zauważyłem na przeciwległym brzegu rowerzystę. Okolica była bezludna toteż pojawienie się w pobliżu ludzkiej istoty nie było zwyczajnym wydarzeniem. Mężczyzna w średnim wieku zsiadł z roweru, podwinął spodnie, zdjął buty i zanurzył bose stopy w rzece. Przyglądałem się. Chociaż odległość od wyspy była dosyć znaczna, nasze spojrzenia spotkały się. Nie wiem kto bardziej był zdziwiony. Czy ja zaskoczony jego zwykłą czynnością? Czy on widząc kapitana prowadzącego Alvaro? Co mógł pomyśleć patrząc na mnie, na kapitana, na Alvaro, na spacerującego wzdłuż rzędu drewnianych baraków dróżnika? To była krótka chwila. Może się nie zdziwił, może nie zwrócił na nas większej uwagi. Śpieszył się pewnie do domu, do rodziny. Założył buty, wsiadł na rower, odjechał. Przez chwilę widziałem jego plecy, zniknął. Alvaro był wychudzony, zabiedzony. - Pan jest poetą? - zapytałem. - Przestępcą? - dodałem z pewną niepewnością. - Tak uważają. Unikał mnie i dróżnika, spacerował samotnie, ze wzrokiem skierowanym do ziemi, ręce założone w tyle, splecione. Zawsze zamyślony. Sprawiał wrażenie zawstydzonego. Jakby miał wyrzuty sumienia. Jakby uczynił coś, za co go potępiano. Spotkałem go pewnej nocy, na północnym cyplu. Wpatrzony w dal, gdzie Wisła wpływa do morza. Księżyc w pełni rozjaśniał okolice. Usiedliśmy na pniu drzewa. - O czym są pańskie wiersze? - zapytałem. - Jak pan myśli? - odpowiedział pytaniem. - O miłości? Wiersze przeważnie są o miłości. - Nie - ironicznie się uśmiechnął. - To o czym? - O beznadziejności. O upokorzeniu. - Niezbyt optymistyczne. - Są jak tkwiący w ludzkim ciele cierń, którego każdy chciałby się jak najszybciej pozbyć i zapomnieć o bólu i cierpieniu. Moje wiersze są tym o czym ludzie chcieliby zapomnieć. - Nie mogłyby być weselsze? - Weselsze? Jak mogłyby być po tym co się stało? - A co się stało? - naiwnie zapytałem. W blasku księżyca ujrzałem smutek na jego twarzy. - Czas śmiechu, beztroski minął. - Czyżby? - Otacza nas mrok, ciemna otchłań. - Tragizuje pan. - Po tym co się stało ludzie powinni wysadzić świat w powietrze. Dziwne, że jeszcze tego nie zrobili. Umilkł. Po dłuższej chwili…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych