Wróć do katalogu

ANATOLIA - KRAJ WSCHODU SŁOŃCA

opowiadanie

Irysja, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Anitta wstał o świcie, jasnym i pogodnym., jak zwykle w jego krainie. Zawsze tu było pięknie. To Anatolia- kraj wschodu SŁOŃCA. Pomyślał o swoich codziennych obowiązkach i trudnej rozmowie z matką, piękną Turczynką o imieniu Ana. Był jedynym, spośród swojego rodzeństwa, który mógł ją przekonać o potrzebie zorganizowania spektakularnego wyścigu rydwanów bojowych. Widowisko miało pokazać ludowi, którym rządził jego srogi ojciec- Pithana , potęgę i bogactwo państwa oraz możliwości militarne Hetytów. Po coś, w końcu, rolnicy, budowniczy miast ,rzeźbiarze ozdobnych, świętych stelli oraz inni robotnicy, zginali karki w pocie czoła- tworzyli potęgę ojczyzny z jego ufortyfikowaną „ metropolią’’ zwaną Kussara. Utrzymywali też wojsko, niepokonaną, jak dotąd armię, zawsze gotową do walki. Wspaniała rodzina królewska zasiadła wspólnie do śniadania. Dumna matka patrzyła na swoje pociechy z pobłażliwością, ale i zachowywała czujność. Życie nauczyło ją ostrożności, ponieważ była świadkiem wojen, śmierci, zniszczenia i cierpień ludzkich. Dlatego ‘ nigdy lub prawie nigdy’- jak to mawiał Anitta, nie godziła się na żadne parady wojskowe. Komnata, w której siedział potężny władca- Pithana i jego najbliżsi- urządzona była z takim przepychem, że każdemu, kto do niej wszedł, zatykało dech w piersiach. Zatem miał czego bronić. Bo nie tylko z sal pałacu królewskiego ‘wylewało się" bogactwo. Ale- i tu znowu słowa jego najstarszego z synów- Anitty- Przecież my niczego nie mamy, wszystko jest z nami !* (w j. tureckim, nie istnieje czasownik "mieć") - Racja, synu, ale teraz cieszmy się wspólnym posiłkiem, by, następnie każdy z nas mógł zająć się tym, co przeznaczyli nam bogowie. Ja, przede wszystkim, muszę przejrzeć dokumentację naszej faktorii handlowej- karun.- Ty, moja Droga- tu zwrócił się do żony, pomożesz mi w tym. - Popatrzcie- kontynuował- Tarhun*(hetycka bogini Słońca)- znajduje się już wysoko na niebie, czas na nas- służymy państwu i ludowi, mamy dbać o jego dobrobyt, bo inaczej potęga Anatolii, upadnie. Ojciec rodziny i swego narodu, został namaszczony przez bogów, otrzymał od nich władzę, ale święte istoty, wymagały od niego obowiązkowości, odpowiedzialności a także, gdy było to niezbędne, surowości i waleczności. Hetyci, od zawsze, byli posłuszni tym, którzy chronili ich przed Ludami Morza, choć miał kiedyś nadejść moment, że im ulegną. Jednak na tę chwilę, mimo iż przewidzianą przez kapłanów, mieli być skazani potomkowie Anitty- za parę tysięcy lat. Widywał on w swoich niespokojnych snach, zagładę pięknych i zamożnych miast, co czyniło go wyjątkowym i dostrzegane było przez ludzi. Poza tym, był następcą tronu, jego podstawowy obowiązek- narzucony przez tradycję- to baczna obserwacja dostojnych rodziców i nauka. Szkolono go też na doskonałego wojownika, co stało się jego pasją, choć matka drżała za każdym razem, gdy wsiadał do pięknego rydwanu, zaprzężonego w silne, czarne rumaki, bo tylko takich używali Hetyci, do walki. Kobieta, podświadomie, wiedziała o co poprosi ją jej najstarszy syn- o zorganizowanie, niepotrzebnie, na tę chwilę, pokazów siły i przydatności armii. I poprosił. Musiała go posłuchać, inaczej bogowie- szczególnie bezwzględny Wurunkatte** (hetycki bóg wojny) sprowadziliby na jej ojczyznę nieszczęście. Tak właśnie toczyło się życie w dawnej Anatolii, panował porządek i ład, każdy znał swoje miejsce. Począwszy od króla, szlachetne rody, które wspierały jego rządy, posiadaczy ziemi, wojowników, górników aż do ludzi „ przywiązanych do ziemi ‘ lecz nie niewolników. Anitta miał kiedyś władać krajem, który brzydził się ograniczaniem jego obywatel (choć, jak się za chwilę okaże), dyscyplina, w nim panująca i wypracowywana od wieków, weszła ‘w krew’ Hetytom , tylko dlatego, że przy niespotykanej, wręcz, swobodzie, obowiązywało w nim także bardzo restrykcyjne prawo. Wszyscy przestrzegali pradawnych zasad i tradycji, bo inaczej nastałaby anarchia a wrogowie tylko na to czekali. Obserwowali, od lat, jak funkcjonują dawniej rozproszone plemiona i mimo nieprzychylnego nastawienia do tych ludzi, podziwiali ich oraz ich genialnych władców, którzy zjednoczyli niezależne miasta, zapanowali nad koczownikami i potrafili kierować ludźmi tak, ab czuli się szczęśliwi, zaczęli mówić jednym językiem i podporządkowywali się jednostce. Przeciętni mieszkańcy bogatej Anatolii, wiedzieli przecież, że nawet najważniejsza osoba w kraju, musi stosować się do zapisów zawartych w wielowiekowym prawie- tych samych, jakim oni podlegali. W ojczyźnie Anitty nigdy nie zdarzył się żaden bunt, choć jego matka, już o tym wspominano, doświadczyła przemocy

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych