Apocalovetic
O końcu świata w miłości... Oceniajcie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość. – B. Prus{/i}
Kłótnia. Który to już raz... Drugi? Dwudziesty? Czy to ważne? Czy to istotne, gdy twoja twarz topi się we łzach? Gdy twoje oczy, zawsze radosne i pełne życia, spowite są mgłą smutku? Gdy włosy w bezładzie, bo kogóż obchodzą wtedy włosy? Gdy palce dłoni bezskutecznie próbują się zapleść i w końcu bezwolnie opadają, ciągnięte siłą ramion na znak bezsilności? Czy to ważne? - Chodźmy na spacer... Bez słowa opuszczamy nasz dom, ostoję spokoju, którą opanował mętlik i chaos. Chłodny wiatr osuszył mokre policzki i rozwiał zmierzwione włosy. Wyglądasz tak ślicznie. - Nigdy wyglądałaś piękniej niż teraz. Zbywasz mnie milczeniem. Słusznie. Zasłużyłem. Nie patrzysz na mnie. Spoglądasz w inną stronę. Zaszczycasz spojrzeniem ławkę, blokowisko, piaskownicę, psa. Idziemy bez słowa. Zaczyna padać. Nie mam parasola, daję ci swoją kurtkę. Opierasz się, lecz po chwili zarzucasz ją na ramiona. Biegniemy do wejścia do kamienicy, by skryć się przed deszczem. A w bramie...
- Dlaczego, powiedz mi?... Dlaczego mi to zrobiłaś? - Odczep się w końcu ode mnie! - Powiedz, w czym on jest lepszy? - Potrafi kochać! To coś, czego ty nigdy nie umiałeś!... - Ale... ja... wszystko dla ciebie robiłem!... - Niby co?! Przestałeś chodzić na mecze i grać na komputerze? Przestałeś pić? Wielkie rzeczy!... - Proszę cię... - Nie kochasz mnie! Widzę to!... - Nie dałaś mi powodu, żebym przestał cię kochać... - Daj mi spokój...
Spoglądam na ciebie ukradkiem. Twoja mina wciąż niewzruszona, twoje oblicze nadal kamienne i nieugięte. Wreszcie kierujesz na mnie uparte spojrzenie. Widzę, jak twoje oczy mówią do mnie, mówią tak głośno i wyraźnie, mówią dobitnie i mocno! Co mówią?... Raczej – jak mówią... Mówią z wyrzutem. Wychodzisz spod dachu. Przestało już padać, wzmógł się wiatr, bezskutecznie próbuje schłodzić i ukoić rozgorączkowane głowy. Kierujesz się do parku. Idę, powstrzymując w sobie przemożną chęć powiedzenia choć słowa. Coś mnie jednak stopuje. Dlaczego? Dlaczego nie pozwala mi się odezwać? Siadasz na ławce. A naprzeciwko...
- Znudziłeś się... I to jest powód? - ... - Tyle czasu byliśmy razem. To nic dla ciebie nie znaczy? - ... - Nie umiesz nic odpowiedzieć? - ... - Oby cię już nikt nigdy nie pokochał i obym te słowa wypowiedziała we właściwym momencie.
Patrzę na ciebie, po chwili kierujesz na mnie wzrok. Spoglądam ci w oczy długo, tak, jak jeszcze nigdy tego nie robiłem. Słońce nieśmiało błyska spoza chmur, delikatnie oświetlając twoją twarz. Bawi się figlarnie promykami, muskając nos, usta, policzki. Mrużysz oczy, chwytasz moją
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Veron
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…