Arabska muza II
Kolejny rozdział 'Arabskiej muzy'.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
II „Szczęśliwi są wierzący, Którzy są pokorni w swoich modlitwach, Którzy się odwracają od pustej gadaniny”
Pomimo, że w Londynie mieszkałam już siedem lat, dalej nie mogłam przywyknąć do zamieszania jakie tu panowało. Nie mogłam się przyzwyczaić do kolorowej rasy, ludzi. Ich stylów ubioru, zachowań. Budziło to we mnie jakaś dziwna aurę. Czasami nie umiałam pozbierać myśli, które były rozproszone. Gubiłam się. Może dlatego, że Londyn budził we mnie jakiś strach. Jakaś część mnie tęskniła za dawnym życiem, za pięknym Rijadem, beztroską. Londyn dawał mi poczucie bezpieczeństwa, mogłam być anonimowa. Tu nikt nie zwracał na mnie uwagi, ot byłam tylko jedną z wielu kobiet noszących hidżab. Miałam jedna przyjaciółkę, Nasirę. Szczerą i oddaną. Poza nią nie miałam nikogo. Owszem były koleżanki z meczetu ale to nie z nimi popijałam kawę ze Starbucksa. Nie z nimi mogłam pozmawiać o najbardziej istotnych dla mnie sprawach. Przychodząc do meczetu czułam wewnętrzny spokój, jakby wszystkie smutki odchodziły gdzieś daleko, znikały. Moja dusza była czysta. Mogłam w pełni oddać się Allachowi, skupić całą swoją uwagę na nim. Modliłam się gorąco do niego by dał mi siłę do życia. Motywację. Opiekę. Szukałam spokoju, ostoi. W meczecie byłam bezpieczna. Tu wszyscy byli równi, tu mogłam zebrać myśli, odsapnąć. Mogłam poczuć się kochana. Brakowało mi miłości. I brakuje jej nadal. Tego ciepła i dotyku, głosu. Przytulenia. Poczucia, że mam kogoś lub do kogoś należę. Że mogę liczyć, mogę oddać siebie w pełni. Uzupełniać się tak jak uzupełnialiśmy się z Ahmedem. Pomimo, że od jego śmierci minęło już ponad trzy lata, dalej żywo tkwił w mojej pamięci. Wyrył się w niej, odwiedzał mnie w snach. Czasami budziłam się rano ze łzami w oczach i bólem serca. Tęskniłam za nim każdego dnia, każdej nocy. Dalej był żywym obrazem w mojej pamięci. Miałam przed oczami jego roześmianą twarz, która była po prostu piękna. Taka jako on sam. Idealna w każdym calu. Każda spędzona z nim chwila była dla mnie przyjemnością. Rzadko się kłóciliśmy, byliśmy dobrą parą. Rzekłabym wspaniałą. Mój związek nie trwał długo, Ahmed opuścił mnie po dwóch latach spędzonych razem, najpiękniejszych latach mojego życia. Nie pozostawił po sobie potomka, kogoś kto zachowałby część jego w sobie. Jakaś jego cząstkę. Teraz nie byłabym sama, mogłabym z dumą wychowywać jego dziecko. Mogłabym ofiarować się komuś. Często wyobrażałam sobie, że stoimy razem na ślubnym kobiercu. Pomimo, że byłam rozwódką, wizja pięknego małżeństwa dalej tkwiła we mnie głęboko. Może i byłam romantyczką, ale która kobieta nie marzy o pięknym weselu? Żyłam cały czas przeszłością, wspomnieniami. Miałam pracę, opłacałam sama swoje malutkie mieszkanie na Camden
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil zanna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…