b... cz.3
zdziwienie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Postanowiłam się nie wtrącać; w końcu to nie moja sprawa co dzieje się między Madzią a Dawidem.. Początek wakacji minął mi pracowicie, w biurze zawsze jest młyn w sezonie. Ale ja lubię życie na wysokich obrotach, poza tym znalazłam mieszkanko, które jest wprost idealnie dla mnie. Właściciel- starszy pan, przenosi się do rodziny do Niemiec. Chcę je wynajmować przez rok, a potem sprzedać i to bardzo korzystnie. Mieszkanie ma 3 pokoje, jeden duży połączony z kuchnią i jadalnią, drugi mniejszy i trzeci malutki. W średnim pokoju jest zbudowana szafa- jest idealny na sypialnię, kuchnia jest w rewelacyjnej kremowo- dębowej zabudowie, w jadalni stoi dębowy, okrągły stół i pięć krzeseł, łazienka jest w płytkach koloru mahoniowego i kremowego- wszystkie meble nowe; reszta pomieszczeń jest pusta. Nic tylko się wprowadzić, i tak też planuję od września- bo właśnie w tym czasie dziadek opuszcza mieszkanie. Dlaczego nie chce od razu go sprzedać? Bo boi się, że nie będzie potrafił się zaaklimatyzować i będzie chciał wrócić. Ja oczywiście liczę, że tam zostanie. W ogóle pan Jan to bardzo miły człowiek, podpisał ze mną umowę, że mam pierwszeństwo do zakupu mieszkania i że kwota będzie pomniejszona o odstępne, które będę mu płaciła przez ten rok. Dużo opowiedział mi o sobie i o swojej zmarłej żonie. Byli bardzo dobrym małżeństwem, w jego głosie słyszałam miłość i ogromny szacunek. To takie rzadkie w naszych czasach. Od razu pomyślałam o Magdzie i o Dawidzie. Po co ciągną taki związek, skoro gołym okiem widać, że osobno jest im lepiej. To znaczy widać po Madzi, bo Dawida nie widziałam od czasu naszego drugiego spotkania w Bili. Nie pojawiał się nawet na naszych cotygodniowych piątkowych spotkaniach w clubie. Madzia czasem przychodziła na chwilkę, a potem urywała się zaraz po telefonie swojego chłopaka. Zaczęłam się nawet zastanawiać czy Madzia nie jest zastraszana. Zaczęłam często odwiedzać pana Jana, bo uwielbiałam z nim rozmawiać. Był bardzo mądrym człowiekiem, z zawodu adwokat, z zamiłowania wolontariusz w Domach Dziecka i organizator kolonii. Chęć pomocy ‘’odziedziczył’’ po żonie, która cały sens życia widziała w pomaganiu i dobroci. Byli bardzo wierzącymi ludźmi co akurat trochę mnie krępowało, ponieważ moje wizyty w kościele ograniczały się do świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Ale pan Jan mawiał, że to wina ‘’czasów zmechanizowanych’’. Stał się moim powiernikiem, takim nauczycielem życia. Anka była pochłonięta swoją miłością, nie miałyśmy już dla siebie tyle czasu, więc stwierdziłyśmy, ze czwartki to będą nasze panieńskie wieczorki przeznaczone na plotkowanie, winko i dbanie o urodę. W weekendy spotykaliśmy się wszyscy, a w tygodniu i w niedzielę chodziłam na herbatkę na oś. Norwida do mojego przyszłego domku. Czasem dzwonił też do mnie Bartek, ale starałam się go spławić. Kiedyś nawet spotkałam go na Norwida. Bardzo się wtedy zdziwiłam, ale powiedział, że był u kumpla. I tak zleciał mi czas do naszych wakacji. Mieliśmy jechać w czwartek, więc we wtorek zrobiłam obowiązkowe pranie, w środę prasowanie i pakowanie, no i w czwartek rankiem zawitała po mnie wesoła czwóreczka. Podróż przebiegła fantastycznie, zatrzymaliśmy się parę razy w malutkich miasteczkach, zjedliśmy i ruszaliśmy w dalszą drogę. Do…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil smerfatka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…