Wróć do katalogu

Barbarzyńca

O tym, że zawsze ktoś taki się znajdzie, kto nam pokaże, że aż tak mądrzy nie jesteśmy, jak to o sobie myślimy.

T.R.Weich, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Barbarzyńca

Było to w lipcu, czyli w lecie. A w lecie, tak szef powiedział, zawsze jest mniej pracy, bo to sezon urlopowy. Jednak to lato nietypowym musiało być. Cały miesiąc po dwanaście i więcej godzin pracowaliśmy. W tym dniu nie było inaczej. Kartę podbiłem za piętnaście dziewiąta, ledwo zdążyłem na autobus. 69a zawiózł mnie na Südbahnhof, a tam biegiem pognałem na siódmy peron, pociąg już czekał. Usiadłem w pustym przedziale, zawsze tak robię, bo kiedy czytam, chcę mieć spokój. Z plecaka Cegłę wyjąłem, tak nazywam "Europę" Davies'a, i czytać ją zacząłem. Nie cieszyłem się jednak długo samotnością, ponieważ, kiedy pociąg ruszył, do przedziału dwoje ludzi weszło. Mężczyzna i kobieta, chyba żona jego. Zaczęli coś mówić, obficie przy tym gestykulując. Mężczyzna spojrzał na mnie, dwa palce lewej ręki wystawił, prawą na fotele pokazując. Domyśliłem się z gestu tego, że o wolne miejsca pyta. Skinąłem głową i chciałem do czytania wrócić, jednak mężczyzna nie przestawał mówić, rękami poprzedni gest powtarzając. Dłonią otwartą fotele wskazałem, co znaczyć miało, że jasne, mogą usiąść sobie, jeśli chcą. Mężczyzna upewnił się jeszcze dwa razy, aż w końcu on i żona jego usiedli. Wróciłem do Davies'a. Przeczytałem dwa zdania, kiedy klepnięcie w kolano poczułem. - Romania. - Powiedział, pokazując na siebie palcem, a potem popłynął potok niezrozumiałych dla mnie słów. Uśmiechnąłem się do niego i zatopiłem wzrok w tekście. Znowu klepnięcie w kolano. - Bukarest? Bukarest? - Pytał, machając ręką w kierunku lokomotywy. Zmarszczyłem czoło, nad słowami jego się zastanawiając. Rumun sięgnął do kieszeni, bilet z niej wyciągnął i pod oczy mi go podstawił. "Bukarest" widniało na bilecie. - Nie! - Odpowiedziałem po niemiecku, w końcu jeszcze w Wiedniu byliśmy. - Ten pociąg jedzie do Bratysławy. - Bukarest? - Nie, Bratislava. - Bratislava? - Sięgnął do drugiej kieszeni i kartkę jakąś z niej wyciągnął. Czarno na białym "Bratislava" napisane tam było. - Tak, - odparłem - Bratysława. - Bukarest, - pokazał na siebie i na żonę swoją, a potem znów machnął ręką w stronę lokomotywy. - Nie, nie Bukareszt. Bratysława. - Bratysława? - Facet pokiwał głową i znowu pokazał mi kartkę. - Tak, Bratysława. - Venetia? - Po tym, posypało się wiele innych słów. - Venetia? - zrozumiałem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych