"Bernard" - 10: "Obietnica"
Ostatnia część przygód Bernarda
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
10. „Obietnica”
Plan był ryzykowny. Bernard postanowił zastosować zasadę: „kto mieczem wojuje, od miecza ginie”. W tym celu zasięgnął po najcięższą broń jaką miał w rękach. Była to zazdrość. Musiał wykorzystać fakt, że Teresa kocha Leona, a On ją .Razem z Cezarym i Zenonem pędzili na koniach do królestwa Tygrunu z białą chorągwią, która oznaczała pokojowe zamiary. Gdy byli już u bram zamku poprosili o audiencję do króla Leona z zamiarem przekazania bardzo ważnej informacji. Przed obliczę waszej królewskiej mości zostali doprowadzeni przez dwudziestu rycerzy. Wówczas Bernard, aby upewnić się swoich racji powiedział wprost: - Wiem, że kochasz księżniczkę Teresę. Książe Leon spojrzał na nich mocno rozgniewany, by w końcu wykrztusić dość spokojne. - Słyszałem, że Ty ją masz poślubić. Ale nie martw się nie pożyjesz za długo. Wtedy to ja będą z moją ukochaną… - To się nigdy nie stanie! - Przerwał mu Bernard - W dłoni trzymam wytłumaczenie. Pozwól mi wyjaśnić. To dotyczy Ciebie. Sytuacja stała się napięta. Bernard bardzo ryzykował tym posunięciem. Ale wiedział, że ciekawość weźmie górę. Leon poprawił swoje długie czarne włosy i wstał. Podszedł do Bernarda, który stał z wyciągniętą ręką w której miał testament Edwarda razem z listem Teresy do Karola. Wziął go jakby chcąc jedynie rzucić na to okiem. Potem znów siadł na tron i zaczął czytać. Z każdą minutą trzem śmiałkom wydawało się, że smukła twarz Leona coraz bardziej nabierała czerwonego koloru. Gdy królewicz skończył czytać złożył spokojnie w pół powierzone mu dokumenty i rzucił je w stronę Bernarda. Dopiero wtedy wykrzyczał: - Znikajcie mi stąd zanim nie każde was stratować. Bernard zabrał rzucone listy i bez słowa razem ze swoimi druhami skierował się do wyjścia. W drodze powrotnej zastanawiał się co z tego tak naprawdę wyniknie. Najgorsze było to, że niczego nie mógł przewidzieć. Gdy wiedział co przyniesie jego decyzja z całą pewnością postąpił by inaczej. Po przybyciu do Grotexu od razu ogłosili stan najwyższej gotowości przez najbliższy tydzień. Wszystko rozstrzygnęło się następnego dnia po czwartej rano. Leon wiedział, że Teresa co tydzień o tej porze schodziła do tajemnej komnaty. Doskonale wiedział o tajnym przejściu, które jest na zewnątrz zamka Grotexu. W czarnym płaszczu przedostał się przez nie do wejścia w szafie. Jego cudowna niegdyś księżniczka stała już przy metalowym stole. Książe Leon nie chciał jej od razu zabijać. Pragnął, aby tak jak on cierpiała. - Witaj ukochana - Zaczął, tak jakby nic się nie stało. - Witaj mój ukochany - Odpowiedziała zalotnie podchodząc do niego i całując go namiętnie. Ten jednak nic dalej po sobie nie zdradzał. - Napijmy się najpierw wina, chcę coś uczcić. Leon wyjął z pod płaszcza wino i dwa miedziane kielichy i zrzucił płaszcz na ziemię. Nalał najpierw dla Teresy mówiąc: - Za twoje oddanie. Księżniczka nic nie podejrzewając uśmiechnęła się jeszcze bardziej zalotnie. Leon także nalał sobie, ale czekał aż to ona wypija cały kielich wina. Widział, że było ono zatrute. Gdy już wypiła on swój kielich odstawił i zaczął ją całować po szyi. Serce zdradliwej Teresy pod wizją ponownych uniesień na metalowym stole zaczęło szybciej pompować krew. Trucizna szybciej się rozprowadzała po ciele. Leon chcąc jak najdłużej utrzymać stan jej początkowego uniesienia po woli zdejmował z niej ubrania sięgając swoimi palcami w tak dobrze znane mu jej czułe miejsca. Po około dziesięciu minutach Teresa zakaszlnęła. Leon uszczęśliwiony nie zdradzając swego zadowolenia zapytał: - Czy coś się stało moja Pani? - Nie czuję się najlepiej. Chce wrócić do mojego łoża. - Odprowadzę Cię zatem. Pomógł jej założyć jej jedwabną suknię i wziął swoje wino, aby nie było żadnych dowodów. Potem otworzył znów szafę, aby wejść w ukryte tam przejście. W połowie przejścia nacisnął u góry jeden z kamieni, aby otworzyło się przejście, które prowadziło do komnaty Teresy. Tam położył w łożu swoją…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Resor
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…