Wróć do katalogu

???

Opowiadanie stworzone z nadmiaru wolnego czasu, czego to człowiek po pijaku nie robi;)

AngelOfDarkness, opublikowano , 7 min czytania, 4,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zwę się Shilard Glas. Urodziłem się i wychowywałem przez krótki czas 5 lat w wiosce położonej na dalekiej północy o nazwie Zadupie Mniejsze. Niedaleko naszej wioski znajdowała się nieco większa osada - Zadupie Większe. Nie pamiętam dokładnie rodziców ale wiem że mój tatuś był drwalem, najmądrzejszym i jedynym w wiosce. Może dlatego, że reszta nie wiedziała która strona siekiery jest przeznaczona do ścinania. Mamusia była kurą domową. Gdy tatko wychodził ścinać drzewa, zawsze kilka minut później do domu przychodził wujek Denis. Zamykali się razem z mamą w pokoju i siedzieli dopóki nie zaczęło się ściemniać. Gdy pytałem się co robią mówili, że bawią się w chowanego, ale to była głupia zabawa bo chowali się pod kołdrą. Gdy chciałem się z nimi pobawić to mówili że nie mogę bo mam za krótkie nóżki. I mama zawsze mi mówiła, że jak powiem tacie, że bawi się z wujkiem to nie da mi więcej tego pysznego kompociku i tego dziwnego, białego proszku, który sprzedawała dzieciom. Z tego powodu byliśmy bogatą rodziną. Tata gdy wracał do domu to zawsze dziwnie się kiwał, a czasami to go koledzy przynosili taki był zmęczony. Pewnego pięknego razu do naszego domu zapukał jakiś dziwny pan, który nazywa się Święta Inkwizycja i kazał mi zawołać mamę. Ona jak go zobaczyła uciekła przez okno a ten pan pobiegł za nią, więcej jej nie widziałem. Tata powiedział mi, że teraz mama gotuje kompocik dla aniołków i już nie ma czasu, żeby z nami mieszkać. Raz w nocy słyszałem jak do taty przyszedł jakiś pan w habicie i dał mu sakiewkę pieniędzy. Tata przyszedł do mnie i powiedział, że to mój wujek i muszę u niego zamieszkać kilka dni. Więcej taty nie widziałem. Teraz mieszkałem u wujka, a okazało się, że jest tam około 20 moich wujków. Dali mi jakiś dziwny strój. Cały był ciasny i z jakiejś dziwnej święcącej skóry. Zawsze gdy myłem podłogę to kilku wujków patrzyło na mnie czy dobrze to robię. Miałem dziwne myśli, że oni patrzą się na moje bardzo krótkie spodenki. Nieraz w nocy chcieli ze mną spać, bo mówili że boją się potworów. Ale ja wiedziałem, że się nie boją bo mieli dziwne uśmiechy. Pewnej nocy uciekłem. Kilka dni szwędałem się po lesie. Jadłem grzyby i jagody. Pewnego dnia zobaczyłem jak w krzakach jakiś pan klęka za panią i szukają grzybów. Swoją drogą to dziwne, bo szukali grzybów nago, a nie było upału. Gdy powiedziałem temu panu, że trochę dalej na północ jest więcej grzybów to on zaczął krzyczeć coś o kurach jadanych i zaczął mnie gonić. Gdy uciekałem to potknąłem się a ten pan podniósł do góry nóż i wtedy coś błysnęło i przewrócił się na mnie zaczerniony i śmierdzący spalenizną. Niedaleko zauważyłem jakąś panią która stała podparta o drewnianą pałkę, nad nią unosiła się jakaś poświata. Wyglądała młodo i też była ubrana tak jakby panowały upały. Podziękowałem jej i powiedziałem co się stało, a ona powiedziała mi że skoro nie mam domu, żebym poszedł z nią. Tak zrobiłem. Szliśmy przez las, wieczorem zobaczyłem polanę a na niej była wioska. Tam mieszkali dziwni ludzie. Większość chodziła z jakimiś kijami i miała jakieś zwierzaki. Najczęściej wilki. Dostałem swoja własną chatkę i w niej mieszkałem. Za gospodynie robiła u mnie Valisa - ta druidka która mnie uratowała. Była dla mnie bardzo miła, jak mnie coś bolało to mnie masowała i całowała, czasami nawet jak mnie nie bolało. Nieraz przychodziła do mnie w nocy, bo bała się potworów. Ale ona

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych