Białe rękawiczki
Wspomnienia... Napisane podczas krótkiego przypływu weny:).
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}This is the way you left me. I'm not pretending. No hope, no love, no glory, No happy ending...{/i}*
Lizzy nie była ładna. Jej skóra była zbyt blada, a włosy i oczy zbyt ciemne. Gdy padał deszcz, fryzura nie układała jej się w wilgotne fale. Stawała się mokra, jeszcze bardziej czarna i potargana. Oczy Lizzy nie miały barwy węgla ani nocnego nieba. Były po prostu czarne. Rzęsy miała proste i krótkie, ale tak ciemne, że mocno kontrastowały z niezdrowo białą skórą. Jej charakter też nie należał do idealnych. Złościła się równie często, co uśmiechała, smuciła równie często, co śmiała. Czasem wpadała w furię i bywała też irytująca, zwłaszcza ze swoim bałaganiarstwem. Przerażenie ogarniało cię za każdym razem, gdy przekraczałeś próg jej mieszkania. Nieraz, kiedy się wściekała, rzucała tym, co akurat miała pod ręką. Wtedy szybko uciekałeś z zasięgu wzroku swojej siostry. Ale Liz nigdy nie płakała. I miło się uśmiechała, kiedy coś ją rozbawiło. Tak, uśmiech miała piękny. I dołeczki w policzkach też. Ubierała się dziwnie. Nawet bardzo. Po ulicach spacerowała w długich czarnych płaszczach, ewentualnie ciemno zielonych rozciągniętych swetrach. Nie nosiła zbyt wielu kolorowych strojów. Lubiła je przymierzać, oglądać na wystawach sklepowych, ale nigdy ich nie kupowała. Uważasz, że to tylko niektóre z jej dziwactw.
***
Jest późne popołudnie i idziesz do kina. Wyświetlają jakiś denny kryminał. Nie znosisz ich, ale myślisz, że Liz je uwielbiała, więc oglądasz. Zawsze marudziła i wyciągała cię na siłę do kina, na spacer czy po prostu w jakieś inne zwyczajne miejsce. Ty zawsze się ociągałeś, tłumaczyłeś, że nie masz czasu, ale szedłeś z nią, jak z rozkapryszonym dzieckiem, tam, gdzie cię prowadziła. Nadal mówisz sobie, że to dziwne.
***
Następnego dnia idziesz odwiedzić jakąś daleką ciotkę w szpitalu. Nawet nie wiesz dokładnie, w jaki sposób jesteś z nią spokrewniony. Ale idziesz, bo tak trzeba. Bo…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Shadow
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…