Wróć do katalogu

Biały Jastrząb

Pierwszy, krótki rozdział opowiadania - z dedykacją dla Przygody ;)

Milva1989, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Wyjrzyj przez okno. Widzisz ten pagórek na horyzoncie? Widzisz ciemny las tam daleko? Widzisz te złote pola, jeziora, rzeki? Wyjdź przez frontowe drzwi, idź ku nim. Za tym pagórkiem, za lasem, za rzeką spotkasz na swej drodze Przygodę. Ona pochłonie cię bez reszty. Nie opieraj się. Będzie cię kusić. Nie bój się, podążaj jej śladem. Nigdy tego nie pożałujesz. Przygoda to moja stara dobra znajoma. Powiem jej, by dobrze się tobą zajęła”

* * *

Za oknami dojrzewał zmierzch, niebo przybrało ciemny kolor, gdzieniegdzie migotały gwiazdy. Korony drzew zmieniły się w czarną plamę na granatowym tle. Było cicho. W pokoju robiło się coraz ciemniej. Chłopak o imieniu Gavin siedział w oknie spoglądając na światła odległego miasteczka. Wyglądał na zamyślonego, choć zwykle nic konkretnego nie zaprzątało mu głowy. Lubił tak po prostu siedzieć, patrzyć w dal, nie przejmować się niczym. Jedyny problem polegał na tym, że tego wieczoru naprawdę miał się czym martwić. Wstał od parapetu gdy w oddali na niebie zobaczył krwawą aurę. Płomienie pięły się ku górze, trawiąc domy oddalonego o kilka mil od jego domu miasta. Są coraz bliżej – pomyślał. Lekko drżącymi rękoma zapalił świecę i postawił ją na kulwaym stole pośrodku izby. Pająkowate cienie wypełniły pomieszczenie, ślizgając się po drewnianych ścianach i niskim stropie. Młodzieniec przetarł oczy. Nie spał od dwóch dni, zmęczenie porządnie dawało mu się we znaki. Podszedł do rogu izby i zamoczył niewielki ręcznik w misie z zimną wodą. Wycisnął go i usiadł na krawędzi stojącego tuż obok łóżka. Złożył ręcznik w kostkę i położył na czole nieprzytomniej dziewczyny. - I co ja mam z tobą zrobić? – zapytał, spoglądając na jej zamknięte oczy – Jeśli nie obudzisz się, zanim oni tu dotrą, oboje źle skończymy… Nie poruszyła się. Jej ciemne, pofalowane włosy opadały pasmami wokół twarzy, z lewej strony były zlepione krwią. Tuż ponad brwią widniała paskudna rana. Wciąż krwawiła, choć nieco słabiej. Dziewczyna straciła dużo krwi. Za dużo – chłopak doskonale o tym wiedział. Jeśli nikt jej nie pomoże w ciągu najbliższych godzin, umrze, zostawiając go sam na sam z napastnikami, którzy po spaleniu miasta z pewnością skierują się prosto do jego domu. Starał się o tym nie myśleć, gorączkowo zastanawiając się, jak pomóc nieznajomej, która dwa dni temu tak niespodziewanie zjawiła się w jego progach. Dziś rano kazał chłopcu stajennemu wezwać jego dobrego przyjaciela, który tuż przy granicy pobierał nauki u Najwyższego Maga – miał nadzieję, że być może on, za pomocą czarów zdoła pomóc dziewczynie. Zaczął jednak tracić nadzieję, bo do tej pory nie pojawił się ani stajenny, ani jego przyjaciel. Gavin zaczął się już upewniać, że może liczyć tylko na siebie. Spiesząc się sam oporządził karego konia, którego ojciec zwykle zabraniał mu dosiadać – był zbyt duży i silny jego zdaniem. Jednak teraz ojca nie było w domu, był gdzieś w odległym zamku króla Nathaira, który wezwał do służby wojskowej wszystkich dojrzałych mężczyzn – a więc jedyną rodzinę Gavina – jego ojca i starszego brata. Chłopak objuczył wierzchowca zapasami jedzenia i wrócił po dziewczynę, choć naprawdę nie miał pojęcia, jakim cudem miałaby przeżyć szaleńczy galop po równinach otaczających miasto Malmuira. I tak nie ma nic do stracenia – pomyślał – tutaj umrze tak czy inaczej, a ucieczka uratuje chociaż mnie, jeśli ona nie przeżyje… Ostrożnie owinął głowę dziewczyny czystym bandażem,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych