Wróć do katalogu

Biały Kwiat

Sentymentalne bzdety, oparte na prawdziwym wydarzeniu, dawno pisane, teraz troszkę zmodyfikowane, ale wciąż nie nadające się do lektury przez kogoś innego niż egzaltowane nastolatki.

Homociberneticus, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Miałam być konsekwentna" - pomyślała niemal od razu po odłożeniu słuchawki. Niemal sakramentalne "tak" przekreśliło budowaną z mrówczym mozołem od miesięcy nienawiść. Rozpłynęło się w powietrzu całe to : "już nigdy więcej", "po moim trupie" i "koniec z naiwnością". Nie zastanawiała się długo, po prostu się zgodziła, ten odruch wypłynęł z głębi serca, a gdy mocno feministyczna część jej umysłu zaprotestowała, szybko ją uciszyła. "To tylko spacer". Szybko wskoczyła w ładne ubranie, tusz, mgiełka, buty. Pobieżnie zgarnęła śmieci na jedną, niewielką górkę. Sięgnęła po torbę i jak zwykle wypchała ją rzeczami, które "mogły się przydać", a w rzeczywistości nigdy z nich nie korzystała. Jedynym naprawdę potrzebnym rekwizytem były klucze od domu. Wyłączyła komputer, ekran zgasł tak szybko jak jej nienawiść. Wyszła z domu, zamknęła drzwi, na klatce schodowej przyczesała długie włosy palcami. Gęste powietrze pachnące swieżo skoszoną trawą uderzyło ją w nozdrza. Cicho westchnęła, gdy słońce wyszło zza kłębiastej chmury. Szła na wyznaczone miejsce pełna sprzeczności i lęku. Jakaś częśc jej powtarzała wciąż : "stój, wiesz, że jak zawsze skończy się na obiecywankach". "Cicho!" ucięła w myślach - "Cierpliwością i pracą ludzie się bogacą". Prawda. Dwanaście miesięcy, cały rok starała sie, nierzadko płakała, znosiła uwagi, znosiła jego obojętność, jego bezczelny wzrok, po prostu cierpliwie czekała, ufając przekonaniu, że miłość przychodzi z czasem. I on i ona po drodze trafiali na zauroczenia, i on i ona przelotne. Z tym, że on szukał ich, by udowodnic sobie, że jest jeszcze coś wart (no, sądząc po kobietach, które wybierał, raczej niewiele ), a ona by zabić monotonię czekania. W przebłyskach myśli, że wcale JEGO nie kocha, wprowadzała do życia chwilowe flirty, łamiąc serca ( jej też było złamane ! ), oraz nosy ( gdy ktoś pozwalał sobie na zbyt wiele ). Teraz szła wypełniona tymi wszystkimi gotujacymi się emocjami, dumą z własnej wytrwałości, a jednocześnie pogardą do siebie. Pogardą wynikającą z wiedzy, że dała się zmanipulować, zmarnowała dwanaście miesięcy. Naprawdę zmarnowałam? Zapytywała siebie co krok. *** Siedziała na zimnym, kamiennym murku oczekując go. Ludzie przechodzili koło niej mniej, lub bardziej obojętnie. Nie zauważała ich, lepsi, czy gorsi. Nerwowo wyginała palce, jednocześnie starając się wyglądać na beznamiętną figurkę, na stałe wpisaną w krajobraz między drzewem a chodnikiem. Myśli - ostre i natrętne - wciąż atakowały i tak już okaleczony umysł. Postanowiła wyłączyć myślenie i po prostu siedzieć, lecz plan spalił na panewce. Co chwilę obracała się, by sprawdzić, czy nadchodzi z tyłu, albo natrętnie, wręcz maniakalnie wpatrywała się przed siebie, wyczekując jego postaci przed oczami. Czekała. Strzepnęła niewidzialny pyłek z białej bluzki na ramiączkach. Gdy w polu widzenia ukazała się wymarzona postać, przybrała możliwie najbardziej znudzony wyraz twarzy i zaczęła przyglądać się swoim paznokciom i niemal od razu pożałowała, że nie zdążyła ich pomalować. O, nie był sam! Ujrzawszy ją, szybko odprawił jednego ze swoich bezbarwnych kumpli i ruszył w jej stronę. Pośpiesznie zmazała z twarzy zaskoczenie i starała się nie uśmiechać z wewnętrznej euforii, wracając do pożądanego stanu wyjściowego (totalne znudzenie). Zaczęła się szermierka. Powitanie, oschła odpowiedź,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych