Wróć do katalogu

Black roz.5

Sara postanawia działać. Nie chce już być bierna. Pragnie poznać prawdę na własną rękę, nie wiedząc jeszcze gdzie to ją doprowadzi... Zapraszam do komentowania i oceniania.

talia, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Budynek, w którym w którym znajdowała się siedziba POS-u, nie zrobił na Sarze jakiegoś szczególnego wrażenia. Był to zwykły piętrowiec, przeznaczony do wynajmu różnego rodzaju przedsiębiorcom. Wśród wielu tabliczek znajdujących się na ścianie budynku, można było znaleźć tabliczki informujące iż znajduję się tutaj szkoła językowa, jakaś firma kosmetyczna, czy też firma zrzeszająca opiekunki. Wśród nich też była ta na której jej zależało. Z akt wiedziała, że Edward Kroll długo przesiaduje w biurze. Wiedziała też, że nie mogła tracić czasu, dlatego też jak tylko jej rodzice wrócili z pracy, a Arek z korepetycji i wszyscy udali się spać; Sara wymknęła się z domu. A teraz stała przed budynkiem nie do końca pewna czy dobrze postępuje. Największym problemem był fakt jak dostać się do środka. W holu znajdował się strażnik, który na pewno nie wpuści do środka jakieś dziewczynki, tuż po 24 godzinie. Nie chciała ryzykować ponownego wcielania się w córkę posła. Z planu budynku dowiedziała się, że może jeszcze wejść po schodach przeciwpożarowych na dach, a stamtąd zwiesić się tuż nad, zwykle otwartym ,oknem. O ile plan nie robił problemu, to z jego wykonaniem było gorzej. Po dotarciu na dach, Sara zdała sobie sprawę, że żaden z niej spider-man i do tego jest za niska aby choćby palcami stóp dotknąć parapetu poniżej. Już myślała, że będzie się musiała poddać, gdyby nie to, że odwracając od krawędzi dachu, dojrzała na ziemi cieniutkie pasmo światła. Gdy skupiła się na jego źródłu, okazało się, że pochodziło ono za, na pierwszy rzut oka, zamkniętych drzwi, prowadzących do środka budynku. Zanim doszła do wejścia, pasemko światła zdążyło zniknąć. Była pewna, że to dla tego, że drzwi się zamknęły, ale było to nie możliwe, gdyż blokowało je pusty magazynek po nabojach. Teraz była pewna, że się spóźniła. Przez chwilę jeszcze biła się z myślami. "A może jeszcze zdążę?" pomyślała i wkroczyła do środka. Ledwie przekroczyła próg, a światło znów rozbłysło na klatce schodowej. Sara z przerażeniem wsłuchiwała się, próbując usłyszeć trzask zamykanych drzwi lub kroki na schodach. Po chwili zdała sobie sprawę, że nic nie słychać, a to znaczyło, że na klatce znajdują się czujniki, który wychwytują ruch i zapalają światło. Już miała odetchnąć ulgą, gdyby nie to, że spojrzała prosto w obiektyw kamery. "Mam przechlapane...", pomyślała. Ale szybka analiza powiedziała jej, że kamera została odłączona. "Osoba, która trafiła tu przede mną, musiała to zrobić. To…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych