Bliżej nieba
Witam jestem tu nowy, a powyżej znajdziecie pierwsze opowiadanko jakie zrodzil moj umysl
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
BLIŻEJ NIEBA
Zgrzyt otwieranych drzwi co jakiś czas przerywał zimną, wilgotną ciszę. W progu pojawiały się kolejne dusze do zbawienia. W czarnych garniturkach i białych lśniących sukniach małe osóbki wchodziły do świątyni trzymając za rękę swych rodziców. Na większości twarzy widniało uczucie lęku połączonego z trochę wymuszonym skupieniem. Nie raz było to wręcz przerażenie, porównywalne z tym jakie towarzyszy dziecku, które za moment ma być zbite przez ojca. Nawet te najbardziej wesołe i żywe teraz zupełnie nie miały jakiejkolwiek ochoty na zabawę. Jedynie rodzice wydawali się być spokojni, choć czuli oczywiście powagę sytuacji. Odprowadzali swoich potomków do ławek po czym w większości klękali gdzieś w głębi modląc się głównie za swoje dzieci w tym jakże wyjątkowym dla nich dniu. Nie wszystkim jednak dorosłym dana był spokojna modlitwa. Kilkoro dzieci nie wytrzymało i podbiegło do nich. Przeważnie po kilku, często ostrych słowach, z powrotem siedziały w ławkach czekając na swoją kolej. Chłopcom poprawił trochę humor widok płaczącego Tomka, którego mama siłą musiała odprowadzić i siedzieć koło niego, aby znowu nie uciekł. Drzwi otwierały się coraz rzadziej i śmiertelna cisza przerywana była teraz głównie przez pojedyncze pokasływania. Pawełek siedział mniej więcej na środku kościoła. Miał stąd dobry widok na całą świątynię i to co się w niej działo. Ławki przystrojone były w białe wstążki, które co jakiś czas spadały z powodu wiercących się z nerwów dzieciaków. W powietrzu unosił się niemiły zapach płynu do posadzek, która lśniła dziś tak, że nikt nie obawiał się klękać na dwa kolana. Po prawej stronie wisiały obrazy świętych. Wyglądały bardzo groźnie i Paweł kiedy był mały zawsze się ich bał. Pogłębiały atmosferę wszechobecnego lęku i sprawiały wrażenie jakby wszystko widziały. Próba zatajenia czegokolwiek nie miała przed nimi sensu i mogła jedynie pogorszyć sytuację. Uwagę chłopca zwróciło migające za ołtarzem czerwone światełko. Wiedział, że jest ono znakiem obecności Pana Jezusa. Zawsze zastanawiało go jednak co by się stało w przypadku awarii prądu. Nie wiedział czy światełko nadal by świeciło, no i w ogóle czemu akurat tam świeci skoro pani na religii mówiła, że Bóg jest wszędzie. Pawełek zawsze stawiał sobie dużo pytań, jednak w kwestii religii zawsze przyjmował to co mówili rodzice i pani katechetka. Nie bardzo mógł jednak pojąć, że Bóg jest od zawsze. Często zastanawiał się jakich miałby rodziców Ten siwowłosy mędrzec o długiej brodzie. W co bawiłby się z kolegami i jaki jest jego ulubiony piłkarz. Z drugiej jednak strony mimo braku odpowiedzi na te pytania chłopiec rozumiał pojęcie wiary w swój najdoskonalszy dziecięcy sposób. Dzieciństwo, w czasie którego wątpliwości pojawiają się nadzwyczaj rzadko jest z pewnością okresem najdojrzalszej i nieskazitelnej wiary w mądrość i sprawiedliwość Stwórcy. Niesprawiedliwi wydają się być jedynie nauczyciele i rodzice, do których to w tym wieku kieruje się jedyne pretensje. Pawełek do tego wydarzenia przygotowywał się od kilku dni. Pamiętał wszystkie swoje grzechy. Naliczył ich dokładnie 23. Postanowił nauczyć się ich na pamięć, jednak wiedział, że jakiś może zapomnieć. Z początku chciał je sobie napisać na kartce ale usłyszał gdzieś, że tak nie wolno. Postanowił więc, że jak powie powyżej piętnastu i nie będzie pamiętał już żadnych innych to skończy ich wymienianie. Wiedział, że zapomniane grzechy też są przebaczone. Jego były przeciętne jak na jego wiek toteż chłopiec liczył na wyrozumiałość i zrozumienie kapłana. Z tego powodu nie denerwował się aż tak bardzo. Najbardziej przeszkadzał mu ten za ciasny garnitur, który pożyczył od swego kuzyna Piotra. Był strasznie zły na rodziców, że nie kupili mu własnego. Po pewnym czasie przerażenie gdzieś się rozwiało i chłopcu zaczęło się trochę nudzić. Ku swemu zadowoleniu wewnątrz marynarki odkrył małą kieszeń. Kiedy wsunął do niej dłoń poczuł suchy dotyk papieru. Okazał się on być złożonym kawałkiem kartki. Ogarnęło go podniecenie jakie zawsze towarzyszy odkrywaniu tajemnic innych osób. Szybko ją rozwinął. Kartka była w dwie linie, najprawdopodobniej wyrwana z zeszytu, zapisana dziecięcym, dosyć brzydkim pismem. W pierwszej linijce widniał napis „brzydko się wyrażałem”. Pawełek strasznie się podekscytował. Domyślił się, że jest to spis grzechów jego kuzyna. Czuł się dosyć nieprzyzwoicie, ale nie mógł się powstrzymać przed dalszym czytaniem. Miał okazję poznać największe tajemnice Piotrka. Pawełek poczuł się trochę jak te postacie ze świętych obrazów przed którymi nie ma tajemnic. Czytał dalej : „nie chodziłem do kościoła, rozmawiałem w kościele, biłem się z kolegami, przezywałem koleżanki, nie słuchałem się rodziców”. Chłopiec trochę się rozczarował swoim odkryciem. Żywił w nim nadzieję na coś niezwykłego a tu okazało się że wszystkie przewinienia ciążą na jego sumieniu i wchodzą w skład tych 23, które znalazł u siebie. Jego nastrój ogromnie zmienił się jednak kiedy przeczytał ostatnią linijkę : „Podglądałem kuzynkę”. Jak bardzo żałował teraz swych archeologicznych zapędów. Jego sumienie mogło zostać oczyszczone tak małym nakładem sił, gdy tymczasem zanosiło się, że będzie musiał stoczyć ogromną walkę porównywalną z tą w jakich uczestniczą amerykańscy zapaśnicy. Cud niepamięci prysnął i na sumienie Pawełka z powrotem stoczył się olbrzymi głaz, który podświadomość z tak dużym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil vanel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…