Bracia rozróba cz.4
Fantasy z przymróżeniem oka. Część 4
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tak oto dotarliśmy do preludium chwili, która zaważy na dalszym życiu braci, oraz zmieni koleje losu królestwa Akslop i okolicznych krain...
Bolesław wreszcie znalazł godnego siebie towarzysza. Razem z Igorem stali się postrachem placu ćwiczebnego. Giermek robił się powoli mistrzem szermierki, natomiast siła barbarzyńcy zastępowała z nawiązką technikę i taktykę. Bolesław wytrącał miecze z rąk przeciwników - Igor je łamał. Mieszko natomiast dostał się pod baczną obserwację swego mentora Rościsława. Z obawą wyznał, iż bez jego wiedzy studiował księgę magii. Ta informacja jednak bardziej zdziwiła, niż rozzłościła bakałarza. - Przecież to niemożliwe! Aby otworzyć tą księgę trzeba wpierw zdjąć czar zamknięcia! A skąd ty... Chyba, że... – popatrzył na Mieszka nagle podekscytowany – Chyba, że... masz wrodzony talent. Unikatowe zdolności, nie spotykane od wieków. Trafiające się raz na... Czekaj tu! Nigdzie nie wychodź! Zaraz wracam! – Krzyknął i pobiegł jak dziecko skacząc po schodach na stryszek. Mieszko rozbawiony patrzył, jak stateczny Rościsław z rozwichrzonymi włosami w które zaplątały się pajęczyny potyka się na schodach obładowany kufrem i stertą pergaminów. Podniecony staruszek grzebał przez chwilę w kufrze, po czym wyciągnął z niego... zwykłe ptasie pióro. Chuchnął na nie i ostrożnie położył na stole. Popatrzył na Mieszka. - Wyobraź sobie, że ono unosi się na wietrze. Każ mu wzlecieć. I tak to wyglądało. Rościsław nakazywał: spraw, aby pióro wzleciało, kryształ świecił, woda zawrzała... Mieszko godzinami próbował – i nic się nie działo. Po tygodniu Rościsław wpadł w gniew. - Jesteś beztalenciem! Anty-talentem! Szkapa ciągnąca wóz z węglem ma większy potencjał magiczny od ciebie! Szkoda na ciebie czasu. Nie wiem, jakim cudem moja księga nie zabiła cię, gdy ją otworzyłeś... Nie wiem, jak w ogóle udało ci się ją otworzyć! Idź, zajmij się czymś. Zostaw mnie samego. Muszę pomyśleć.
Mieszko poszedł więc tam gdzie zwykle – „Pod Turzy Łeb”. Miał nadzieję spotkać się z Bolesławem i Igorem. Barbarzyńca ostatnio robił furorę pokazując, jak można wypić antałek piwa jednym tchem i nie odpaść. Brat próbował powtórzyć sztuczkę, lecz nie udawało mu się dotrzeć nawet do połowy. Nikomu zresztą poza Igorem się to nie udawało. Gwidon karczmarz z początku był przerażony ilością piwa i wina pochłanianego przez nowego przyjaciela, jednak okazało się, iż dzięki barbarzyńcy karczma „Pod Turzym Łbem” zaczęła przynosić potrójny dochód. Każdy chciał popatrzyć na żywą legendę z Lodowych Pustkowi, postawić mu piwo, porozmawiać.
Okazało się, że i Lechowi dopisało szczęście. Plątał się po dziedzińcu brzdąkając na lutni, gdy zauważyła go znudzona córka samego kasztelana. I tak bard trafił na komnaty – gdyż, o dziwo, młodej Katarzynie podobała się jego poezja...
Oto TEN moment. Splot okoliczności, który zmienia bieg historii: pijani Mieszko i Bolesław w karczmie, oraz Lech w komnacie córki kasztelana. Świat zaraz zadrży w posadach, choć właściwie, zaczęło się – jak każda rozróba - od karczmy i łoża...
Lech onieśmielony rozglądał się po komnacie. W życiu nie widział tyle marmuru, jedwabi, kryształów i złota. A na łożu z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SzaryCzłowiek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…