Wróć do katalogu

Braki powroty i inne niuanse (rozdział 1)

Pierwszy rozdział opowiadania, które opisuje kobieta, która straciła ważną osobę w swoim życiu.Opowiada historię jakich wiele, ale może jest warta przeczytania?

ola_pik, opublikowano , 14 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

1.Pozory

Wydawało mi się, że jestem szczęśliwa. Postanowiliśmy z moim narzeczonym przeżyć trochę czasu razem, ostatnio nie możemy znaleźć chwili dla siebie, on jest pochłonięty pracą. Zgłosiliśmy się na rekolekcje dla par w weekend majowy, Karol obiecał wziąć parę dni wolnego i rzeczywiście go wziął, ale na dwa dni przed wyjazdem mówi mi, że musi zająć się paroma sprawami, ale prosi bym pojechała sama, bo w broszurce, którą dostaliśmy pisali, że można również przyjechać samotnie, jeśli tylko wyniknie tego potrzeba. Pojechałam. Okazało się, że te rekolekcje podzielone są na trzy grupy: pary, osoby w związkach, ale które przyjechały samotnie i osoby samotne. Trafiłam do pokoju z kobietami, które tak jak ja przyjechały dziś same. Nie miałam zbyt wiele czasu na rozmowę przed posiłkiem, ale obiecałam sobie, że zamienię z nimi parę słów, w końcu mamy spędzić razem ten czas. Dochodząc do stołówki staje zamurowana w drzwiach, moim oczom ukazuje się mój dawny przyjaciel – Mateusz. Zauważył mnie i słodko się uśmiechnął, jak zawsze. Nie chciałam z nim rozmawiać, nie teraz, kiedy mój związek wisi na włosku, a ślub jest coraz bliżej. Co miałam mu powiedzieć, że miałam tu być z narzeczonym, ale on wolał pracę niż mnie. Mimo wszystkich problemów i uprzedzeń jakaś niewyobrażalna siła pcha mnie w jego stronę. - Cześć Mati. – mówię bez emocji, nie chcę bowiem pokazać tego co właśnie mi się objawiło, że wciąż jest dla mnie ważny - Dorota witaj, tak dawno cię nie widziałem. Tęsk… - pragnie mnie przytulić, ale się odsuwam - Jestem zaręczona. – odpowiadam - Ale porozmawiać jak starzy przyjaciele chyba możemy co? – uśmiecha się, w tym jego uśmiechu się kiedyś zakochałam - Możemy, ale nie teraz. - Przyjdź do mojego pokoju, później jeśli zechcesz. Mój jedyny współlokator raczej nie będzie miał nic przeciwko. – usiadłam obok dziewczyn z mojego pokoju, jedna z nich zainteresowała się Mateuszem i zapytała – Kto to? Kochanek? Bo nie narzeczony, co? - Dawny przyjaciel. – nieświadomie się uśmiecham - Przyjaciel? Czy ktoś więcej? – dopytuje się widząc mój uśmiech - Przyjaciel, teraz już przyjaciel. Kiedyś był kimś więcej. – nie chcę mówić nic więcej, nie mam ochoty opowiadać obcym ludziom o moim dziwnym związku z Matuszem, zanim cokolwiek się między nami zrodziło zerwaliśmy ze sobą kontakt, bez słów wyjaśnienia, a teraz po trzech latach los postanowił nam spłatać figla i ponownie nas ze sobą spotkać, teraz kiedy mnie w końcu prawie udało się o nim zapomnieć. Po obiedzie sprawdziłam plan swojej grupy, do kolacji miałam czas wolny, mój rekolekcje zaczynały się dopiero konkretnie jutro, Mateusz miał krótkie spotkanie zaraz po obiedzie, a potem miał wolne. W pokoju zajęłam się rozmową ze swoimi współlokatorkami, zapytałam ich czemu przyjechały same. Kasia będąca w moim wieku powiedziała, że od roku mieszka ze swoim narzeczonym i od tamtej pory się z nim ciągle kłóci, zaś Magda jest zmuszana przez swojego narzeczonego do współżycia, a nie chce tego i przyjechała tu, aby nauczyć się odmawiać. Gdy usłyszały, że ja miałam przyjechać z narzeczonym, ale ten pojechał do pracy zastanawiały się co mnie jeszcze przy nim trzyma, kiedy on ma czas tylko na pracę, a nie mnie. Wiedziałam co, ale nie mogłam tego powiedzieć, że jestem z Karolem, żeby nie związać się z Mateuszem. Gdy za bardzo zaczęły wypytywać, postanowiłam skorzystać z zaproszenia mojego przyjaciela, a im skłamałam, że idę na spacer. Gdy zapukałam do drzwi pokoju Mateusza, ten otworzył od razu i zaprosił mnie do środka i mocno przytulił, wydusiłam – Tęskniłam za tobą Mati. – i jeszcze mocniej go objęłam - Ja za tobą też, nawet nie wiesz jak bardzo. – puścił mnie jednak i zapytał – Czemu to zrobiliśmy? - Nie wiem. Ja cię kochałam. - A ja kochałem ciebie. – podchodzi do mnie i delikatnie dotyka swoją dłonią mojego policzka, chwytam ją, a on pyta – Kochasz go? – spuściłam głowę – To oznacza, że kochasz. – mówi ze smutkiem – bo ja nie zapomniałem – dodaje, uśmiecham się i mówię zanim on powie coś co nie pozwoli mnie powiedzieć tych słów – Ja także. Prawie owszem, ale nie do końca. – Mateusz się uśmiecha i przytula mnie. Gdy w końcu puszcza siadamy na łóżku i zaczynamy rozmowę, wspominamy stare czasy, te w którym byliśmy normalni przyjaciółmi i te w których coś się zmieniło, a oboje z obawy przed utratą przyjaciela zerwaliśmy ze sobą kontakt, niemal równocześnie. A teraz siedzimy oboje razem wpatrzeni jak w obraz w siebie. Mateusz delikatnie dotyka moich ramion, po fali wspomnień milczymy, po chwili delikatnie mnie całuje. Pozwalam mu na to, bo pragnę tego równie mocno jak on, gdyby był tu Karol nie siedziałabym tu z Mateuszem, on by mi na to nie pozwolił, wiedział, obserwował ile dla mnie znaczył Mateusz, więc nie pozwoliłby ten mu mnie odebrał, już tak czasami bywałam niedostępna z powodu tęsknoty, a teraz pozwalam mu się całować. Czuliśmy do siebie niesamowity pociąg, oboje wiedzieliśmy co do siebie czujemy i że pocałunki nam nie wystarczą. Nie przeszkadzało nam to, gdzie byliśmy, ani mnie to, że ma narzeczonego, w tej chwili liczył się tylko Mateusz. Nie jestem w stanie powiedzieć jak to się stało, że wylądowaliśmy w łóżku, kochając się namiętnie, chcieliśmy siebie jak najpełniej zapamiętać. Po wszystkim szybko się ubrałam, ale zostałam w pokoju. Nie chciałam, żeby ktokolwiek wiedział do czego tu doszło. Mateusz leżał i przyglądał się jak zakładam swoje ubrania. - To nie był twój pierwszy raz, prawda? – pyta niespodziewanie w chwili, gdy moja głowa była pod gładkim materiałem mojej koszulki - Nie był, a twój? – odpowiedziałam pytaniem, mam prawo wiedzieć czy byłam jego pierwszą, on tylko zaprzeczył kiwając głową, ale zapytał jeszcze – Ten pierwszy raz z nim? - Mati, musisz pytać o takie rzeczy, chyba mnie znasz? – miesza się na moje słowa, po czym mówi – No oczywiście, że z nim, po co w ogóle pytałem. Często to robicie? – on kochał mnie teraz chyba bardziej niż ja jego, był zazdrosny byłam tego pewna. - Nie – widziałam na jego twarzy ulgę – Tylko noc po zaręczynach. Ty masz to za sobą, a więc z kim to zrobiłeś, bo mnie pytasz, więc ja i też mam prawo wiedzieć? - Dwa miesiące po naszym rozejściu z moją jakby dziewczyną. – widzę, że nie chce tego mówić – Czemu go tu nie ma z tobą? - Praca. Karol dużo pracuje. – odpowiedziałam, ale pomyślałam: „Gdyby on tu był nie zbliżyłabym się do ciebie” - Przepraszam, zadaje dużo pytań. Przyjechałem tu, by w końcu o tobie zapomnieć, ale chyba nie jest mi to dane. – uśmiecham się, podchodzę do niego i całuje, po czym mówię – Mati, nie żebym cię poganiała, ale się ubierz, to nie jest dobre miejsce, bo leżeć nago w łóżku. - Tak, masz racje. – Mateusz wstaje z łóżka i ubiera się pośpiesznie, słyszymy bowiem kroki na zewnątrz. Po chwili do pokoju wchodzi współlokator mojego przyjaciela. Oboje jesteśmy już ubrani, jedynie o tym co się mogło tutaj wydarzyć świadczyła odrzucona kołdra i poprzesuwane prześcieradło. - Przeszkodziłem ci w czymś? - zapytał wprost Mateusza - Nie. Rozmawialiśmy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych