Wróć do katalogu

Bransolety Zagłady 02 Dziennik Antoniego

Część druga wielkiej przygody, mieszanki Eragona, Władcy Pierścieni itp.

Gusiek, opublikowano , 15 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szaro Brody siedział sobie wygodnie przed kominkiem po naprawdę obfitej kolacji. Chcąc jednak, aby jedzenie dobrze się ułożyło w żołądku, przemieścił się na bordowy fotel w salonie dość dużego domu należącego do jego przyjaciela Artura. Gospodarz i dobry znajomy starca stał obok kominka, przypatrując się tańczącym iskrom płomienia. Był wysokim, przystojnym brunetem. Kiedy miał mniej lat, lubił podróżować, aby brać udział w niebezpiecznych przygodach. Teraz takich rzeczy nikt nie spotykał, bandyci rzadko na kogoś napadali, natomiast ludziom żyło się spokojnie. - Coś długo tego chłopca nie ma. – stwierdził zmartwiony Artur. - Też mnie to niepokoi, ale znamy dobrze tego małego. Na pewno patrzy na gwiazdy w porcie, siedząc sobie nad wodą. Jak ty byłeś w jego wieku też patrzyłeś w niebo, a dzisiaj mamy wyjątkowy wieczór bez ani jednej chmury. - Swoją drogą, że dawno nie patrzyłem na gwiazdy. Może pójdę po niego. Za chwilę wrócę z nim, ale niekoniecznie od razu. Rozbawiony Szaro Brody popatrzył na przyjaciela, jak na małego chłopca. Artur rzucił mu zuchwałe spojrzenie, założył płaszcz i wyszedł skocznym krokiem. Kiedy zatrzasnął drzwi za sobą, staruszek przyjrzał się uważnie pokojowi. Dookoła było mnóstwo półek z książkami, pewnie zaczął je zbierać, odkąd nie bierze udziału w żadnej wyprawie, pomyślał, podchodząc do stolika stojącego za fotelami. Leżała tam pewna stara książka posiadająca różne ilustracje. Akurat otwarta została na pierwszej stronie, jakby czekała, aż ktoś ją zacznie czytać. Był to dziennik dziadka Artura, wielkiego, aczkolwiek mniej znanego podróżnika Antoniego. Zatytułował go „Ludzie jaszczury – kultura, cechy oraz zwyczaje”, pod spodem narysowano ogromne zwierzę z pazurami. Szaro Brody mruknął zaciekawiony po przeczytaniu tytułu. Przełożył kartkę i zaczął czytać wstęp, gdzie jak najkrócej autor opisał ten lud. „Ludzie jaszczury wyglądają jak my, zwyczajni ludzie. Mają tylko większą siłę i bardziej czułe zmysły, wiedzę natomiast mają skromną jak powszechnie myślą wszystkie rasy. Udało mi się wyciągnąć od nich parę ciekawych wydarzeń. Na przykład dzień, w którym nie mogli zdecydować czy chcą mieszkać na upalnym słońcu czy też w ciemnych jaskiniach. Właśnie, dlatego występują teraz dwa oddzielne ludy w rasie ludzi jaszczurów. Pierwsi wybrali pustynię, drudzy moczary oraz jaskinie. Co ciekawe ci pierwsi są głośniejsi, niż ci drudzy mieszkający w ciemniejszych miejscach. Pod względem pożywienia są tacy sami. Jedzą przyrządzane na różne sposoby mięso roślinożernych czasami mięsożernych jaszczurów. Mają bardzo duże i naprawdę zabawne poczucie humoru. Byłem u tych na pustyni (a właściwie za pustynią) oraz u tych na bagnach, w jaskiniach. Dowiedziałem się, że żyją czasami dłużej niż elfy, sami nie wiedzą dlaczego. Charakter mają ten sam, ale obyczaje i tradycje już nie, wciąż jednak utrzymują ze sobą kontakt. Nie wiem jak będzie po mojej śmierci, pewnie nic się nie zmieni. Oni nie przepadają za zmianami.” Antoni skończył tutaj wstęp, dlatego Szaro Brody przełożył kartkę. Teraz autor opisywał ludzi jaszczury żyjących na pustyni, zamieścił nawet ilustrację ich typowego wyglądu. Nagle Szaro Brody uzmysłowił sobie, że podobny strój, jak ten na rysunku miała piękna dziewczyna, która na niego wpadła w mieście. Długa bluza zakończona elegancką koronką (w męskiej wersji bez koronki), spodnie włożone do butów do kolan wszystko koloru kremowego. Tutaj akurat postać zasłoniła sobie twarz chustą, zostawiając tylko odsłonięte oczy. Antoni narysował powiększenie tych oczu. Pod nimi znajdowała się ilustracja jaszczurzych, wyglądały tak samo jak ludzi jaszczurów. Starzec zaczął czytać tekst najbardziej interesujący według niego, ponieważ wcześniej autor opisywał rzeczy, które są niezbędne i koniecznie do wzięcia na taką podróż. „Ludzie jaszczury mieszkają za pustynią Białej Śmierci (dużo osób zginęło na tych zdradliwych piaskach białego koloru, stąd nazwa Biała Śmierć). Mają bardzo nieuporządkowane życie. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby którykolwiek z nich pamiętał, gdzie położył jakąś swoją rzecz. Na kolację zbierała się cała rodzina, rozmawiając kompletnie o niczym. Zawsze mają spore poczucie humoru i głośno się wypowiadają (często nie przestają gadać). Jeżeli ktoś jest dla nich miły, to oni też są mili. Pustynni ludzie jaszczury każdego dnia tryskają energią, czasami myślałem, że jestem za wolny. Ten lud (bardzo strachliwy swoją drogą), nie lubi wojen, ani walk, ale jakby co umie się obronić. Kiedy siedzą sami, mając spuszczoną głowę to znaczy, że coś ich zasmuciło, aby poprawić im humor wystarczy ciepłe przytulenie. Na pierwszy rzut oka wydają się być dziecinni, niepoważni. To tyle, ponieważ oni w ogóle nie są skomplikowani, po prostu zwykli ludzie i już. Przejdę teraz do opisania ich wierzchowców. Wyglądały jak jaszczurki, które można spotkać w ciepłe, upalne dni wygrzewające się na słońcu. Te jaszczurki są takie same tylko, że dużo większe od koni i dużo szybsze. Jedzą liście różnych roślin, ale najbardziej uwielbiają sałatę. Jako smakołyki służą im oślizgłe, czerwone owady wielkości połowy ręki nazywane robalami zżerającymi wszystko na polach uprawnych. Te robale mają na grzbiecie twardy pancerz, którego jaszczurki nie zjadają, a ludzie jaszczury używają go do różnych rzeczy, aby je usztywnić. Jest jeszcze wiele zwierząt mieszkających wraz z tym ludem, dlatego każde z nich opisałem oraz narysowałem osobno na każdej stronie. Uwaga dotycząca pustynnych ludzi jaszczurów, jeśli ich się mocno obrazi (wtedy nic nie mówią do nikogo), trudno potem przeprosić za urazę.” Szaro Brody podskoczył przestraszony, kiedy poczuł jak coś chwyciło go za ramię. To tylko Artur oraz chłopiec wrócili, a na swoich zadowolonych twarzach mieli dwa szerokie uśmiechy. - Chłopcze! Idź sobie coś zjedz. W kuchni zostało jeszcze dużo jedzenia. – oznajmił brunet, widząc dziennik, który starzec właśnie czytał. Ich mały przyjaciel pokiwał radośnie głową i poszedł, a właściwie pobiegł do kuchni. Był głodny jak wilk. Artur spoważniał, jego wzrok mówił za niego, Szaro Brody wiedział, co oznaczał: „Brednie”. - Tak samo patrzył na mnie twój ojciec, ale potem wykrzyczał, że to wszystko to bujda, a ja jestem szalony jak twój dziadek. - Według dziennika dziadek był u nich przed wojną. Był człowiekiem nie elfem, to jest niemożliwe, żeby przeżył tyle lat. – odpowiedział brunet, nagle w jego oku błysnęła jakaś iskierka, starzec to zauważył. - Ale i tak chciałbyś to sprawdzić. - To i tak nie ma sensu! Jedno co jest wiarygodne w tym co dziadek napisał, to, to, że na pustyni Białej Śmierci dużo ludzi zginęło. Nawet jeśli tam pójdę to i tak nie mam pewności, że to prawda… - Możesz zginąć. Czyżbyś powtarzał słowa swego ojca, kiedy twój dziadek prosił go o pozwolenie na wzięcie ciebie na tę przygodę, gdy tylko podrosłeś? Ten miecz, który nosiłeś podczas wypraw to też bujda? Miecz zrobiony ze srebrnego diamentu jest prawdziwy, a takie miecze robią tylko ludzie jaszczury. Artur spojrzał na miecz wiszący nad kominkiem. Tak to był ten miecz, o którym mówił Szaro Brody. Lśnił właśnie swoją czystą oraz ostrą jak brzytwa powierzchnią. Dostał go od dziadka i kiedyś zawsze miał przy sobie tę broń. Każdy chwalił piękno tej rzeczy. Kiedy ktoś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych