Całkownik, rozdział II
Historia człowieka, który przybył do świata, gdzie matematyka jest żywa.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Witam, widzę, że już się obudziłeś. Dziękuję za uratowanie mi życia, nazywam się Adam Pilch i jestem królem Matmerii. Ty zapewne wciąż nic nie pamiętasz? - Tak jakby, chociaż wydaje mi się jakbym coś wiedział, ale chwila, uratowałem ci życie? Kiedy? - W czasie ostatniej bitwy w lesie. - Dziwne, w takim razie powinienem to pamiętać. - Widocznie zrobiłeś to przez przypadek, ale mimo to dziękuję ci. Zaatakowała nas spora grupa cyfr. Udało nam się obronić przesyłkę, ale sam zostałem porwany przez jedną z nich. Dzięki tobie wpadły w popłoch i mnie porzuciły. Strach pomyśleć co by się ze mną stało, gdybyś ty nie stanął im na drodze. Co prawda niezwykłe, że nie zabiły mnie od razu, tylko porwały. - Zaraz, ale dlaczego twoi ludzie przybiegli od zachodu, a nie od północy, dlaczego nie wybrali najkrótszej drogi, tylko poszli na około? - Mieli ważniejszą sprawę do załatwienia, niż ratowanie mnie. - Co może być ważniejsze od ratowania władcy? - Przecież mówię, wieźliśmy przesyłkę. - Co w takim razie znajdowało się tak cennego w tym transporcie? - Skuteczna surowica, która umożliwi powstrzymanie epidemii w Głównej Wyspie, w szczególności w stolicy. - Chcesz powiedzieć, że dla jakiegoś leku omal nie zginąłeś? - Nie dla jakiegoś, ale dla sprawdzonego leku wraz z procedurą jak można wytworzyć kolejne dawki, może uda nam się powstrzymać chorobę, zanim rozwinie się na dobre i nie stracimy zbyt wielu istnień ludzkich. - Wciąż nie rozumiem, to prawdziwa epidemia jeszcze nie wybuchła? - Jeszcze nie, mam nadzieję, że w ogóle nie wybuchnie. Jednak gdybyśmy stracili tą przesyłkę, sytuacja tutaj nie wyglądała by dobrze. - Król, który naraża własne życie, aby ratować poddanych. - Dlaczego to cię dziwi? Od tego jest król, aby chronić wszystkich przed każdym możliwym zagrożeniem. Gdybym zależałoby mi przede wszystkim na własnym życiu to nie starałbym się zostać wybranym. W kraju na pewno są jeszcze inni ludzie, którzy poradziliby sobie z rządzeniem. - Straciłem pamięć, ale są sprawy w, których mam pewną wiedzę z przeszłości, na przykład bez problemu posługuję się swoją bronią. Moja powiedzmy intuicja lub coś podobnego podpowiada, że to obywatele powinni chronić władcę, a nie na odwrót. - Widocznie musisz pochodzić z daleka, może Mariusz ma rację i pochodzisz z Zaginionego Cesarstwa Wschodniego, dawno temu straciliśmy z nimi kontakt i nie wiemy jak rozwinęła się ich cywilizacja. - Nie wiem skąd pochodzę, ale na pewno z bardzo, ale to bardzo daleka. Może jak spojrzę na mapę to coś sobie przypomnę. - Lepiej teraz zawołam lekarza, niech sprawdzi, czy nie odniosłeś jakiś ukrytych obrażeń. - Nie ma potrzeby, czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze. Gdyby nie strata pamięci powiedziałbym, doskonale – człowiek z lasu wstał z łóżka i rozejrzał się po pokoju. - Zostałeś poturbowany przez trójkę i nic ci nie dolega? - Jak widzisz mam na sobie pancerz, a on chroni przed takimi zwykłymi cyframi. Swoją drogą ta walka z elementami matematycznymi wydaje mi się taka zwykła i oczywista, a jednocześnie taka dziwna, jakby te elementy powinny być gdzieś indziej. - Nasz też to dziwi, od kilku miesięcy cyfry się tu nie pokazywały, a kilka dni temu podobno widziano tu nawet jakiś wielomian. - Nie o to mi chodziło mówiąc dziwnie, sam nie wiem. - Wróćmy do pancerza, masz niezwykłe wyposażenie. - Oprócz tego pancerza posiadam dwa sumatory – rozejrzał się po pokoju – wzięliście je ze mną? - Chodzi o broń? - spytał król, na co rozmówca kiwnął głową na potwierdzenie – tak mamy, każę przynieść – król zawołał kogoś, kto przyniósł cały znaleziony ekwipunek. - Jak mówiłem sumatory – człowiek wziął do ręki pistolety – są miotaczami antymatmerii pierwszej klasy. Radzą sobie dobrze z cyframi i sumami, oraz umiarkowanie z iloczynami i wielomianami. Ważne, aby nie zapomnieć o włączeniu generatora, bez niego nie wytwarza się antymatmeria i broń jest bezużyteczna. Generator mieści się w uchwycie, można wyłączyć i zmienić na inny, gdyby się uszkodził – tu odbezpieczył generator, wyciągnął go z broni pierwszej i drugiej po czym załadował z powrotem do sumatorów. – Mam jeszcze mnożowniki, broń do walki bezpośredniej. Dzięki skumulowaniu antymatmerii w jednym miejscu udało się zwiększyć moc skuteczną. Iloczyny i wielomiany z tą bronią to już nie problem, można się wręcz pokusić o walkę z funkcją wymierną – człowiek wyciągnął dwa miecze energetyczne, z czego jedną sztukę używał we wcześniejszej walce z cyframi – skumulowana antymatmeria w jednym ostrzu, wciąż budzi we mnie podziw, piękne i niebezpieczne. Niezwykły blask z tego ostrza wbity w wielomian uśmierca go w ułamku sekund. - Broń może i niezwykła, ale potrzeba armii, żeby móc ją wykorzystać. Przecież nikt sam nie będzie stawał przeciwko iloczynowi, a tym bardziej wielomianowi – odpowiedział król. - Ja stanę. Moja ostatnia potyczka z cyframi to przypadkowa rozgrzewka. Okazuje się, że nie jestem jeszcze w pełni sprawny. Reaguję zbyt wolno i chaotycznie. Jeszcze ta pamięć szwankuje. - Właśnie, czegoś jeszcze brakuje. Jakiejś broni, tylko nie wiem jakiej, ale jak skompletuję całe moje wyposażenie i odzyskam choć część swojej pamięci, pokażę co oznacza prawdziwa walka. - Chyba mamy rzecz należącą do ciebie, może to broń o którą ci chodzi. Znaleźliśmy to w lesie, co prawda trochę daleko od miejsca, w którym ty leżałeś, ale nie wygląda to na naszą robotę. Inna technologia, zupełnie nam nie znana – król kazał, aby ktoś przyniósł ową rzecz. - Całkownica i wszystko staje się lepsze – powiedział człowiek z radością w momencie ujrzenia przedmiotu, który znaleźli żołnierze z oddziału generała Stróżka, w jednej chwili człowiek przypomniał sobie cały aspekt obsługi tej broni i jakby kilka szczegółów ze swojego życia – niepozorny wygląd to tylko wrażenie, niby dziwna strzelba, ale to pozory. Prawdziwa perła wśród broni matematycznych... - Królu, znów coś nas zaatakowało w okolicach Bramy Arabskiej! – przybiegł posłaniec z informacją. - Każ generałowi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil witoj
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…