Ciasteczka
Krótka historia o tłumaczu i jego doświadczeniu z jednego z jego tłumaczeń rozmów biznesowych.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciasteczka
Marek wszedł do budynku szybkim krokiem. Pomimo, że miał jeszcze sporo czasu, w podskokach pokonał schody i już wkrótce zbliżał się do sekretariatu. Pozostało mu jeszcze dziesięć minut do rozpoczęcia tłumaczenia, ale chciał być na miejscu jak najszybciej. W sali obrad siedzieli już Anglicy. Krótkim uściskiem dłoni przywitał się z Johnem i Billem. Obaj byli wysokiej klasy specjalistami, którzy obecnie wspólnie pracowali nad projektem w sposób naprawdę imponujący - przez wiele godzin wraz z polskimi pracownikami głęboko analizowali sprawy związane z zakładem. Zamienił z nimi parę słów, gdy po chwili do sali narad weszli prezesi, z którymi również wymienił uściski dłoni. Dla mężczyzny takie potrząsanie ręką zamkniętą w uścisku jest oznaką serdeczności, pozdrowienia, szacunku, wspólnoty i jedności. Jest to wyraz siły i pewności siebie. Można w nim ukryć najbardziej zrozumiałe uczucia od miłości, przez sympatię aż do nienawiści. Marek jednak nie lubił za bardzo owych uprzejmości wymagających kontaktu fizycznego i w myśli zawsze liczył niewygodne sekundy trzymania obcej dłoni, ale cóż było robić, zawsze musiał akceptować takie sytuacje, bo w końcu był tylko tłumaczem wynajętym na rozmowy i niczym więcej. Zasiedli do stołu i potoczyła się rozmowa. Prezesi ubrani w eleganckie garnitury, wydający polecenia przez telefon pewnym głosem i uzgadniający strategiczne plany w ciągu pięciu sekund robili bardzo europejskie wrażenie. Byli wyrobieni i doskonale zorientowani w sytuacji ich zakładu, widać było u nich wyraźnie dobre samopoczucie. Trzymali klasęi sprawiali wrażenie ludzi na naprawdę wysokim poziomie. Marek doskonale radził sobie z tłumaczeniem, był przecież przy wszystkich wcześniejszych rozmowach, znał problematykę i słownictwo. Praca w tej firmie była już tylko rutyną i nawet trochę zaczęła go nudzić. Rozmówcy Anglików zmieniali się co pół godziny, dyskutowano na temat różnych działów zakładu i poruszano ich różne problemy. Sporo rzeczy powtórzyło się w stosunku do rozmów sprzed paru miesięcy. Marek czuł już duże znużenie. W pewnym momencie jeden z rozmówców zdecydował się mówić po angielsku, a że szło mu całkiem nieźle, kontynuował rozmowę
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil filologus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…