Wróć do katalogu

Cud miłości

Opowiadanie o młodej dziewczynie, która dowiaduje się o swojej śmiertelnej chorobie. Poznaje chłopaka, który wspiera ją bardzo... Jeszcze nie opublikowałam tego opowiadania na moim blogu, czekam na szczere opinie :)

julcia313, opublikowano , 13 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Bardzo zdziwiło mnie to co zobaczyłam. Mama siedziała w kuchni wpatrzona w moje wyniki. Jeszcze przed chwilą śmiała się z dowcipu taty, a teraz… Może wtedy tylko udawała, żeby nie martwić mnie i taty. Badania robiłam w zeszłym tygodniu, ale miała to być zwykła kontrola, a jednak coś jest nie tak. Zastanawiałam się co teraz zrobić, wejść normalnie do kuchni i udawać, że nic się nie dzieje. Czy zapytać mamę o co chodzi. Postanowiłam poczekać aż sama mi powie. Tak jak przypuszczałam, gdy tylko weszłam dobry humor jej powrócił. - O skarbie, ty jeszcze nie w szkole ? - Mamo, przecież dzisiaj nie idę, trzecioklasiści piszą test. Mówiłam ci wczoraj, ale byłaś jakaś taka nie obecna… - Tak wiem, przepraszam. To w takim razie gdy nie musisz iść do szkoły wybierzemy się na zakupy. - Mamo nie poznaję cię. Przypomniało ci się o zakupach :) Mama rzadko chodziła na zakupy, to była raczej robota taty. Była zawsze zabiegana, nie miała czasu. Ale nawet się cieszyłam, że spędzę z nią trochę czasu. Chyba będę musiała z nią porozmawiać. Wypad na zakupy okazał się strzałem w dziesiątkę. Nawet mama się rozluźniła, ale nadal była smutna. Kupiłam sobie dużo fajnych rzeczy. Mama pozwoliła mi na ich kupno, chociaż nie dawno mogłam o nich zapomnieć. Teraz byłam pewna, że coś jest nie tak. Próbowałam rozpocząć temat, gdy siedziałyśmy w pizzerii, ale mama jakoś go unikała, zresztą wcale się nie dziwię. Tłumaczyła się nawałem pracy i obowiązków. Ja jej jednak nie wierzę, coś musiało być na rzeczy. Kilka dni później nic się nie zmieniło, mama wzięła wolne. Codziennie przesiadywała godziny przy komputerze, chyba czegoś szukała. Nie wytrzymałam, musiałam dowiedzieć się o co chodzi. - Mamo, powiedz mi wreszcie o co chodzi ???!!! - Co masz na myśli Elice? - Proszę mamo, nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię. Od jakiegoś czasu siedzisz jak struta, nie obecna. Codziennie oglądasz wyniki moich badań, przesiadujesz przed komputerem… - Aaaa, to o to chodzi. Nic się nie martw, nic się nie dzieje. - Mamo nie kręć, dobrze wiem, że coś się stało. Widzę jak się z tym męczysz, może jeśli mi powiesz będzie ci lżej ? -Skarbie….. - Właśnie, stałaś się nagle dla mnie taka miła, kupiłaś mi rzeczy, o których wcześniej mogłam tylko pomarzyć. Nie jestem już małym dzieckiem, coś rozumiem… - Elice, masz rację powinnam od razu powiedzieć ci o co chodzi. Tylko nie wiem jak… - Jak to nie wiesz jak ? Co jest grane ? - Córeczko, jeśli chodzi o moje przesiadywanie przed komputerem to szukałam dobrego lekarza… - Ale po co ci lekarz, przecież wszyscy jesteśmy zdrowi… - Daj mi dokończyć. Nie wszyscy… - Co masz na myśli ? - Twoje wyniki… Boże, jeszcze nie mogę się z tym pogodzić… - Ale z czym ? - Elice jesteś ciężko chora… Masz białaczkę. - Jak to, ja ?????????????????? Nie mogłam się z tym pogodzić, to był dla mnie wielki szok, przecież czułam się bardzo dobrze. Teraz już rozumiałam mamę, mi też na pewno by nie było łatwo powiedzieć komuś, że jest śmiertelnie chory. - Tak skarbie, NIESTETY… - Ale jak to, czy na pewno to dobra diagnoza ? - Tak jestem pewna, skonsultowałam wyniki już z kilkoma najlepszymi lekarzami. - I co teraz ? Umrę ? - Nie mów tak !!! To przecież nie wyrok… - Dla mnie tak ! Mamo ja mam dopiero 14 lat, nie chcę jeszcze umierać. - A kto ci mówi, że umrzesz? - Myślisz, że nie wiem co to za choroba ? Większość chorych po długiej walce umiera. Ze mną na pewno nie będzie inaczej. - NIE !!! Musisz wierzyć, że z tego wyjdziesz. Damy radę. A póki co jutro zapisałam cię na wizytę do specjalisty, a potem pomyślimy co dalej. Dobrze ? Na razie niczym się nie przejmuj ! - Jak mam się nie przejmować, jak mam spojrzeć teraz w oczy moim kolegom ze szkoły. Co mam im powiedzieć – „Uważajcie ! Jestem chora .” – jak się dowiedzą to stracę najlepszych przyjaciół, będą się bać, że się zarażą. Mieliśmy kiedyś w klasie chłopaka, który miał raka. Był bardzo lubiany, ale jak się przyznał wszyscy się od niego odwrócili, ja też. - Elice, to znaczy, że nie byliście prawdziwymi przyjaciółmi, ale z tego co wiem wasza klasa po całej sprawie z śmiercią Maxa bardzo się zmieniła, wydorośleliście. Nikt na razie nie musi wiedzieć, że chorujesz. Nawet my przecież nie mamy 100 % pewności, trzeba zrobić kolejne badania. Na razie więc nie będziesz chodzić do szkoły, musisz ochłonąć. - Dziękuję mamo ! Dziękuję, że jesteś teraz ze mną, ty i tata ! BARDZO WAS KOCHAM !!! - MY CIEBIE TEŻ KOCHANA ! Bez względu na wszystko ! To była chyba najdłuższa moja rozmowa z mamą, ale dlaczego na taki temat. Już rozumiem dlaczego pozwoliła mi kupić tyle nowych, fajnych rzeczy. Chciała mnie po rozpieszczać teraz, bo boi się, że mnie straci. Ja też się boję, nikt nie ma pojęcia jak bardzo. Wiem co mi grozi, w najlepszym wypadku stracę włosy, chemia, jakieś operacje, a w najgorszym… Nawet nie chcę o tym myśleć. Cały świat mi się zawalił, jestem jeszcze taka młoda, tyle było jeszcze przede mną, a teraz… Wszystko stracone, nigdy nie wierzyłam w cuda i tym razem też. Mam nikłe szanse na przeżycie. NIESTETY ! Najgorsze było jeszcze przede mną. Szpitale, lekarze, badania, leki… Chorobowa udręka, tylko mama widziała tego sens, mi było już wszystko jedno. Nie miałam sił walczyć, coraz bardziej czułam działanie choroby. Byłam coraz słabsza, ciężko mi było nawet wstać z łóżka, a co dopiero ćwiczyć w szkole na WF-ie. Ale musiałam chodzić do szkoły, to dawało mi trochę siły do resztki życia. Lekarze mówili wprost: - Jesteś ciężkim przypadkiem, ale trzeba wierzyć, że się uda. Ty musisz uwierzyć, musisz chcieć żyć. Zawsze jest jakaś szansa, choroby nie da się wyleczyć do końca, ale da się z nią żyć. Mama już nie wytrzymywała, załamała się, rzuciła pracę. Nie mogłam uwierzyć, że to wszystko dla mnie. Tata też starał się spędzać z nami jak najwięcej czasu, ale ktoś musiał zarabiać na leki i jedzenie. Dopiero w obliczu tragedii zrozumiałam, że nigdy nie powinnam wątpić w miłość rodziców. Oni tak się o mnie troszczą, w końcu jestem ich jedyną córką. Właściwie to nie całkiem, w naszej rodzinie kilkanaście lat temu również miała miejsce podobna tragedia. Mój brat – George – miał wypadek, w którym stracił wzrok i był w bardzo ciężkim stanie. Mama wiele razy opowiadała mi o nim, jak dzielnie walczył, chciał żyć. Jego stan wciąż się pogarszał. Potrzebna była transplantacja nerki, a po pewnym czasie obumarła

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych