Czarczaf
Nigdy nie jest zbyt późno, by uświadomić sobie, że kochasz...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tyle mogło się dotąd wydarzyć… W tylu zakrętach los mógł ułożyć się inaczej. Nie pozwolił na to. Trwał w przyzwalającym na tę inercję milczeniu i nie podnosił wzroku. Wierny powziętym do tej pory postanowieniom i złożonym wcześniej obietnicom nie starał się nawet podważać dotychczasowej logiki następujących po sobie bezlitośnie zdarzeń. Bunt rodzący się w nim niekiedy tłumił w sobie natychmiast, z niewiarygodną skutecznością. Trwał, jakby było to warte tak wysokiej ceny… Zjawiała się co poniedziałek i po okazaniu studenckiej legitymacji znikała w labiryntach bibliotecznych regałów. Przeciskała się pomiędzy nimi godzinę, lub dwie, wynajdując interesujące ją tytuły. U kogoś, kto regularnie spędzał w bibliotece tyle czasu, spodziewałby się konkretnych preferencji. Niechby interesowała ją historia podboju kosmosu, malarstwo holenderskich mistrzów, meandry polityki okresu międzywojennego albo paprocie i skrzypy… Nic z tego. Gdy (pod jej nieobecność ciągnącą się od wtorku do niedzieli) przeglądał jej kartotekę, nie znajdował w spisie wypożyczonych pozycji żadnej, najmniejszej nawet prawidłowości, żadnego klucza na podstawie którego mógłby wywnioskować cokolwiek na temat jej zainteresowań, czy upodobań. Pozorna przypadkowość doboru lektur nie pozwalała mu myśleć na jej temat czegokolwiek (poza tym, co już myślał; że mianowicie emanowała nie dającym się opisać i niepokojącym wdziękiem). Łapał się na tym, że choć traktował swe zajęcie poważnie i do tej pory z oddaniem, zaczął je lekceważyć (miało to miejsce we wszystkie dni tygodnia, za wyjątkiem poniedziałków). Przychodził oto do pracy z tą jedynie myślą, by pozbyć się kolejnego, dzielącego go od jej odwiedzin dnia i nie znajdował już najmniejszej radości w byciu pomocnym czytelnikom odwiedzającym go we wtorki, środy, czwartki, a nawet w piątkowe popołudnia. Jeszcze niedawno rozkoszował się tym, że potrafił skrócić ich wędrówkę pomiędzy rzędami wysokich na dwa metry półek. W niektórych przypadkach pamiętał już bezbłędnie zainteresowania poszczególnych klientów i wychodził im naprzeciw, posyłając ich do konkretnego działu, czy też nawet polecając im konkretne tytuły. Budził tym ich uznanie, nawet podziw. Choć nie przyjmowały one żadnej wymiernej postaci, stanowiły jego premię. Miły dodatek do tych groszy, odbieranych w kasie Urzędu Miasta piątego każdego miesiąca (wyjątkiem były soboty i niedziele, jeśli piąty dzień miesiąca wypadał
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil somebody_like_you
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…