Czemu śmierć przychodzi tak nagle?
krótkie opowiadanko na temat skończonej miłości
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czemu śmierć przychodzi tak nagle? Czemu nikt na nią nas nie przygotowuje? Czemu gdy odchodzi ktoś, kogo kochamy cierpimy bardziej, niż kiedy to śmierć miałaby czekać na nas? Nie wiem! Nie znalazłem odpowiedzi do teraz.. Raz w życiu naprawdę kochałem, poznałem ją przypadkiem. Ewa, bo tak miała na imię, była naprawdę ładną dziewczyną, najpiękniejszą, jaką znałem. Mieszkaliśmy daleko od siebie, więc nie mogliśmy widywać się zbyt często, przynajmniej nie tak często jak byśmy sobie tego życzyli. No, ale ciężko jest się widywać codziennie mieszkając trzysta kilometrów od siebie. Dzwoniliśmy do siebie, gdy tylko była ku temu okazja, potrafiliśmy rozmawiać dwie godziny o niczym, a zarazem o wszystkim, gdy tylko słyszałem jej głos w słuchawce, na mojej twarzy rozjaśniał uśmiech, który utrzymywał się jeszcze długi czas. Nie pochodziła z bardzo zamożnej rodziny, mimo to nie brakowało jej niczego, a rodzice rozpieszczali ją na wszelkie możliwe sposoby, trochę się temu dziwiłem i byłem nawet przeciwko temu by tak ich wykorzystywała. Moje zdziwienie trwało do momentu, kiedy zaczęliśmy rozmawiać o przyszłości, wdaliśmy się w bardzo poważną rozmowę, dużo się o niej dowiedziałem, czasami myślę, że aż za dużo. Podczas tej rozmowy trwającej kilka dobrych godzin dowiedziałem się, że jest chora, bardzo chora! Nigdy mi nie wspominała o swojej chorobie, ponieważ nie chciała, żebym się martwił o nią. Po tej rozmowie całkiem się zmieniłem, z wesołego chłopaka podśpiewującego od ucha do ucha stałem się smutny, chodziłem ciągle zamyślony, nic mnie już nie obchodziło. Właśnie wtedy zrozumiałem, dlaczego rodzice chcą jej nieba uchylić. Lekarze mówili, że jej nieuchronny koniec zbliża się dużymi krokami, i można tylko czekać. Przez jakiś czas było jeszcze z nią dobrze i jakoś nam się układało. Coraz częściej jednak się kłóciliśmy, nie mogłem sobie poradzić ze świadomością, że Ewa może umrzeć w każdej chwili, chwilami wzbierała we mnie złość na samego siebie, na nią i na cały świat. Przecież to nie uczciwe by taki los spotykał tak młodych ludzi, taki los nie powinien spotykać ludzi w żadnym wieku! Tydzień przed świętami bożego narodzenia trafiła do…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ktos_sceptyczny
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…