Wróć do katalogu

Czyżby to ta?. Między prawdą, a fałszem.

Nie tu co opisywać, to historia taka jak wiele innych.

Reddragon94, opublikowano , 10 min czytania, 2,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czyżby to ta?. Między prawdą i fałszem. Dlaczego ludzie mówią coś ,a myślą inaczej? To pytanie mnie zaciekawiło i chciałbym w tym opowiadaniu spróbować na nie odpowiedzieć. Niektóre wydarzenia z mojego życia, a szczególnie ostanie parę miesięcy potwierdziły to, że ludzie częściej kłamią, ale prawda i tak wychodzi na jaw. Pewnego pięknego dnia poznałem pewna osobę, która wydawała mi się miłą, prawdomówną i skłonną do uczuć kobietę. Po jakimś czasie udało mi się z nią zaprzyjaźnić. Na początku jak to zwykle bywa wszystko układało się pięknie. Ta osoba zrobiła na mnie dobre pierwsze wrażenie i ciekawiło mnie co ma ten kotek w środku, ponieważ liczy się dla mnie to co jest w środku w człowieku niż co ma wierzchu. Zaczęło się pisanie sms-ów, rozmowy. Wszystko idealnie. Nie dopuszczałem nawet do siebie myśli, że ta dziewczyna może być zła. Jednak jedno wydarzenie trochę mnie zaniepokoiło. Była jesień. Wybraliśmy się naszą klasą do kina. Przyjechał tam wtedy koleś, który był kiedyś ćpunem i opowiadał nam o tym jak to jest, gdy się jest w nałogu. Po zakończeniu wybrałem się z nową koleżanką do parku na pewną czynność szkodzącą zdrowiu. Za nami szedł jeden z kolegów. Dokładnie wyglądało to tak: - To jak idziemy zapalić? -Jasne-odpowiedziałem. Wtedy obróciliśmy się za siebie i zobaczyliśmy kolegę, który szedł za nami. Wtedy reakcja koleżanki bardzo mnie zaskoczyła. Jej słowa troszkę mnie zaszokowały. Brzmiało to tak: „Wypierdalaj. Nie idziesz z nami.” Wydało mi się to troszkę dziwne zachowanie jak na dziewczynę, ale wiadomo każdy ma swoje odpały, więc nie było się czym martwić. W parku jak zwykle było miło . Usłyszałem od niej, że jestem fajny. Na mnie niestety takie coś działa i delikatnie narobiłem sobie nadziei. Przez jakiś czas po tym nie mogłem przestać myśleć o tej osobie. Nie wyobrażałem sobie wieczora bez smsa do niej. Taki już jestem, że mi szybko coś nie przechodzi. Podczas pewnego wieczora, gdy tak zacząłem jak zwykle pisać do koleżanki zrobiło się bardzo ciekawie. Dowiedziałem się, że lubi lasy, a w mojej dzielnicy jest ich dużo, więc zaproponowałem jej spotkanie, a ta się zgodziła. Pierwszy raz mi się tak w życiu mi się to zdarzyło, więc się jeszcze bardziej nakręciłem. W końcu nadszedł ten dzień. Zdziwiło mnie to, że ta dziewczyna chce rano chodzić po lesie, ale mam słabość niestety do kobiet i się na wszystko godzę. Ogólnie było bardzo ciekawie. Były różne leśne zwierzęta typu jelenie, których się koleżanka bała. Niestety nie szło po mojej myśli i nic nie tzw. „ zaiskrzyło”. Troszkę mnie to zawiodło, bo myślałem, że będzie inaczej. Ale trudno taki mój life i muszę się z tym pogodzić. Po paru dniach niestety trzeba było iść do szkoły. Usłyszałem od kolegi taki tekst: -A ty jesteś z nią? - Nie, a to tak wygląda? - No bo tak razem chodzicie wszędzie, siedzicie razem itd. - Weź się uspokój. Wolałem zakończyć ta rozmowę, bo nie lubię takich pytań. Czas upływał, a ja dalej żyjąc w nadziei, myślałem, że może coś z tego wyniknie. Jednak pewne wydarzenie utkwiło mnie w przekonaniu, że to będzie kolejna klęska w moim życiu. Jadąc sobie ze szkoły doszło jakoś do tematu miłości. W autobusie byłem ja i dwie koleżanki. Jedna z nich to ta powiedzmy „ideał”, a drugą znam od wielu lat. Siedziałem i z ciekawością się przysłuchiwałem rozmowie. Mój „ideał” wyraził się na temat miłości tak: „Dla mnie miłość nie istnieje, ja nie chce mieć chłopaka”. Trochę mnie to zmartwiło, ale ja jak to ze mną bywa walczę do końca. Jednak po tych słowach dałem sobie spokój na jakiś czas wolałem przeczekać. Był poniedziałek rano. Jak zwykle przyszedłem do szkoły i zobaczyłem, że ten mój „ideał” jest załamana. Dowidziałem się, że pewien chłopak jej powiedział coś nie miłego. To brzmiało mniej więcej tak: „On mi powiedział, że nie chce ze mną być, ale interesujesz mnie jako płeć przeciwna”. W pierwszym momencie zacząłem się z niej śmiać. Wyszła prawda na jaw. I to powiedziała ta, która twierdzi, że miłość nie istnieje i nie chce mieć chłopaka. Po tym zrozumiałem, że ta dziewczyna po prostu kłamie, ale ja dalej zakręcony, więc na mnie to nie działało. Byłem po prostu głupi. Po jakiś może dwóch, trzech godzinach znowu koleżanka wróciła do tego tematu. Spytała się mnie czy bym takie coś powiedział dziewczynie. Ja na to oczywiście, że nie. Te wydarzenia skłoniły mnie do pewnych przemyśleń. Jednak dobiła mnie rozmowa następnego dnia. Koleżanka „ideał” zaczęła opowiadać o tym człowieku, który jej tak cudownie powiedział. Mówiła, że jest taki miły, fajny, słodki i parę innych ciepłych określeń. Nie chciało mi się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych