Dlaczego lubię oglądać reklamy
Lubię oglądać reklamy...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dlaczego lubię oglądać reklamy?
Tymi kilkoma splecionymi zdaniami, chcę przyznać się do strasznej i zbrodniczej rzeczy, która tak wielu ludziom działa na ich i tak już skołatane szafą Lesiaka i szkołami ministra Romana, nerwy. Otóż, lubię oglądać reklamy. Wiem, że ktoś może uznać mnie za wariata, bo jak to można z własnej, nieprzymuszonej woli oglądać reklamy i jeszcze w dodatku to lubić. Sam nawet zacząłem się o siebie martwić, w końcu taki odchył od normy musi oznaczać, że coś jest ze mną nie tak. Zacząłem snuć apokaliptyczne wizje swojej obłąkanej przyszłości. Przecież jeśli jestem wariatem, nie znajdę żadnej porządnej pracy i nie pozostanie mi nic innego jak zostać posłem PiS-u lub co gorsze Samoobrony. Boże, myślałem, jaki wstyd. Na szczęście z odsieczą przyszedł prof. Maciej Giertych wraz ze swoim potomkiem Największym – dosłownie i w przenośni – ministrem Romanem i jego wiernymi, niekoniecznie rozgarniętymi pretorianami. Skoro oni mogą twierdzić na forum całej Europy, że człowiek nie powstał w wyniku ewolucji, tylko w wyniku ironicznego żartu Boga, który chcąc, nie chcąc zniszczył swoje misternie wypracowane dzieło, jakim bez wątpienia jest świat, to ja mogę lubować się w oglądaniu reklam. Nie myślałem, że kiedykolwiek będę w stanie to powiedzieć, ale dziękuje wam familio Giertychów, za wasze szalone poglądy, dzięki nim czuję się znowu normalny. Wrócę jednak do mojego nadzwyczaj nieprzeciętnego upodobania lub jak kto woli – zboczenia. Nie wiem dlaczego tak jest, ale lubię oglądać reklamy i koniec. Zanurzam się w mięciutkiej kanapie, skąd zaraz wylatuje w podróż, w którą zabierają mnie moje boskie reklamiątka. Zaczynam od odwiedzenia wszelkiego rodzaju kosmetyków, od pasty zębów zaczynając, a na maszynce do golenia włosów w nosie kończąc, To właśnie dzięki nim i oczywiście tylko dzięki nim będę świeży jak wiosenny kwiatek na łące i jednocześnie męski jak Maciek Zakościelny w ,,Kryminalnych”. Następnie przechodzę do środków czystości, które w kilka chwil zamienią moje mieszkanie w obrazek z katalogu ,,Ikei”. Później to już szybko mijam bankowe i mafijne kredyty, które będą po mnie spłacane jeszcze przez dzieci, dzieci moich dzieci, czyli przez moich prawnuków. Zatrzymuję się na chwilę przy samo-jeżdżących samochodach, na które najprawdopodobniej nigdy nie będzie mnie stać. Potem to już są leki…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tysoniczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…