Wróć do katalogu

Dobić dzień.

opis pewnego nie najmilszego wieczoru, w pewien nienormalny sposób, z niezwykłej perspektywy...

Helva, opublikowano , 6 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

My wiemy ile w tym tekście jest prawdziwych uczuć. My wiemy ile jego pisanie zabrało bólu, ile ran rozdrapało, o jakim smutku przypomniało. Wami się nie przejmuje. Zrozumiecie dobrze, nie zrozumiecie tym lepiej. Zanim się zacznie, zanim się wczujecie – lub nie... podziękowania, dla Ciebie, chociaż Cię nie było.

Okno otwarte. Drzwi trzasnęły. Kartki splamione łzami pofrunęły gdzieś w ciemny kąt pokoju. Po ręce spływa krew. Bynajmniej nie od cieć, a jedynie głębszych zadrapań kota. Radość zwierząt bywa nieokreślona, a tym bardziej jej wyrażanie przez nie. Wzrok utkwiony gdzieś poza granicami pokoju, myśli i obrazy powracają przed jej oczy. Typowe gotyckie dźwięki wypełniają pomieszczenie. Nie słyszała jednak muzyki, jakieś urywki, pojedyncze sekundy może docierały do jej świadomości – nic więcej. Próbowała pozbyć się tych wszystkich wspomnień z tego dnia. Starała się wymazać uczucie, które cały dzień podsuwało jej tylko jeden wniosek – „jestem nic nie warta”. Do wszystkiego doszedł także głód, który choć na mieście nie przeszkadzał w ogóle to już w tym ciemnym znanym doskonale jej pokoju zaczął o sobie przypominać. Z drugiej strony pragnienie ciepła. Na mieście zimno przedostawało się bez problemu przez warstwy ubrania, tu gdzie normalnie panuje ciepło... Dziś przy otwartym oknie było mroźno, podmuchy wiatru zwijały firankę. W ciemności, na czarnym biurku coś nagle rozbłysło, oświetlając na parę sekund położone bezładnie książki. Dzwonili znajomi. Osiemnasta dwadzieścia trzy. Więc tyle czasu minęło, aż zdecydowali się dłużej na nią nie czekać. Mogła zadzwonić i ich uprzedzić, że nie przyjdzie. Zapomniała? Po części. Trochę też chciała by poczekali. By ktoś pamiętał. Tak jakby w jakimś momencie mogła tylko dzięki pragnieniu przenieść się te kilkanaście kilometrów do nich i przez łzy czy normalnie uśmiechać się. Tego jej brakowało. Choć nie była – myśląc na tym - poczuła się uwięziona. Nie odebrała wtedy. Nie zdążyła. Ale w zamian oddzwoniła. Po drugiej stronie znajome głosy, śmiech i szum miasta. Tak kontrast przy tej ciszy tutaj. Zdławionym głosem wypowiedziała w końcu, że jej nie będzie i odsłuchawszy krótkich pozdrowień odłożyła w połowie czyjejś wypowiedzi słuchawkę. Nie będą mieli za złe. Zrozumieli, że coś jest źle. Skoro ciemność zaburzona została już rozświetlonym ekranem komórki, a cisza – pomijając te nuty płynące z ciemnego kąta – przez rozmowę, zapaliła światło i sięgnęła po zeszyty. Same schematyczne zadania, wpada się w rytm i szybko lecą. Gdyby tylko ten długopis chciał pisać po kartce na którą spadło kilka łez. Po wypisaniu ostatnich słów, powróciła świadomość beznadziejności, powrócił głód, chłód zniknął gdzieś z zamkniętym oknem... powróciła też wena. Myśli. Świadomość, że przy całej swojej wiedzy o ludziach, o sobie,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych