Wróć do katalogu

Dobro czyniaca Joasia

Pewna znajoma opowiedziala mi kiedys o spotkaniu ze swoim bylym szefem. Reszta to juz moj wymysl.

pajarzy, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kiedy przyszedł do niej do pracy, nie mogła w to uwierzyć. W końcu pracowała w najlepszym centrum odnowy biologicznej w okolicy, czy nawet kraju, a tu nagle on. Znała go już od dawna, kiedyś nawet pracowała dla niego. Był idealnym szefem. Organizował wszystko doskonale, dbał o swoich ludzi, nie pozwolił sobie nigdy na niesprawiedliwy osad sytuacji. Ale teraz. Teraz to był już zupełnie inny człowiek. Przecież on nie ma pieniędzy, pewnie jest bezdomny, wszystko już musiał stracić, myślała. Prowadził przecież tak beztroskie życie, nie dbał o pieniądze, nie dbał o nic. Kiedyś musiało się to skończyć. Pamiętała doskonale, kiedy spotkała go ostatnim razem. Było to zaledwie parę dni temu. Przechodziła obok kolejnej wystawy z seksownymi ciuszkami, jakie bardzo lubiła, a które w cudowny sposób podkreślały jej niespotykaną urodę. Nagle usłyszała: - Hej Joasiu!!! Poznała jego głos od razu, byli przyjaciółmi od tak dawna, mimo iż nie widywali się prawie wcale. Wiedziała, że to był on – Jan O. Odwróciła się i osłupiała. Rzeczywiście był to Jan O., ale wydawało jej się, że to jakiś żart, to nie może być prawda. Wyglądał strasznie. Nie miał butów, siedział pod ścianą w obdartym ubraniu, oczekując pewnie datków, drobnych jakichś, pomocy, czegokolwiek. Jego wychudzona postura zdawała się świadczyć o długim już braku regularnych posiłków. Zmęczone oczy wskazywały na głęboką bezradność, smutek i wstyd. Jednak jego głos ewidentnie przeczył wszystkiemu, co widziały oczy. Jan z niesamowitą radością i entuzjazmem wypytał się Joasi o jej życie, zawodowe i osobiste. Pochwalił jej sukcesy. Był widocznie bardzo szczęśliwy, że ją spotkał. Nie zdradził jednak nic na temat swojej sytuacji, nie wspomniał słowem, dlaczego…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych