Dolor
krótkie opowiadanie o tym, jak potrafimy udawać ślepych i czekać na tego kogoś...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W końcu zdecydowałam się na wyjście z domu, mimo kompletnego braku ochoty. Rodzice zaczęli już mnie denerwować swoimi docinkami: „Ty taka młoda i nigdzie nie wychodzisz?”, „Jakaś dziwna jesteś. Jest sobota, wolne, a Ty w domu”. Tak, tak… W pewnym sensie mają rację. Z tego co się orientuję większość osób w moim wieku chodzi po knajpach i dyskotekach, bawi się, a ja nie. Nie, że tego nie lubię. Po prostu nie mam najmniejszej chęci siedzieć teraz z innymi. Ale wyszłam do ludzi… Ciekawe kiedy zacznę żałować mojej decyzji. Jakby nie było, to powinnam się uczyć. Niedługo zbliża się pierwsza, jak dla mnie, sesja. A nauki nigdy nie za mało. Szkoda tylko, że nie mam ochoty na naukę. Najchętniej położyłabym się i nic nie robiła. Lecz wybrałam teraz miasto… Mój błąd. Mijając te domy, wspominam jak to kiedyś było. Szłam sobie tą ulicą, nie wiedząc o tym, że problemy istnieją. Żyłam chwilą. Tym, że za chwilkę spotkam przyjaciółkę i pobawimy się lalkami. Bądź faktem, że dojdę do sklepu i kupię ulubionego batona. Każdy cel był dobry i nie był niemożliwy. Z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Pojawiły się nieszczęsne problemy, cierpienia, bóle, rozterki, miłości, przyjaźnie. Nawet cele są inne. To wszystko świadczy o tym, że dorastamy. Że ja dorastam. A nie uważam się, za dorosłą osobę. Czy w wieku 19 lat można powiedzieć, że jest się dorosłym? Można myśleć, że się zjadło wszelkie rozumy, ale czy to prawda? Według mnie nie. Mało czasu spędziłam tu, na świecie, ale dużo cierpiałam. Cierpię dalej. Każda para, którą mijam na mieście, wprawia mnie w zakłopotanie. Z jednej strony cieszę się, że ktoś jest szczęśliwy. Z drugiej przypominam sobie o tym, że jestem sama. Wciąż samotna. Wiecznie bez nikogo. Prawda boli, a ta szczególnie. Miałam swoje pięć minut w miłości. Szczerze, to były to najpiękniejsze chwile w moim życiu. Wtedy czułam, że żyję. Chciałam wykrzyczeć każde słowo, z radością patrzyłam na świat, słońce świeciło dla mnie codziennie i miało tysiące kolorów. Wszystko było po prostu piękne. W tej chwili, to na niebie widzę tylko te przeklęte, szare chmury zwisające tuż nad moją głową. A miasto wcale…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil irma
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…