dom hanny nad potokiem
smutny zywot hanny
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dom Hanny był zbudowany 80 lat temu. Z zewnątrz tynk odpadał od ścian, a większość okien miała powybijane szyby. W środku było bardzo ciemno, dlatego Hanna zawsze chodziła ze świecą. Mimo to nie raz wpadła na fotel, który stał przy drzwiach po to, by się nie otwierały podczas przeciągów.
Hanna mieszkała w ciemnym, starym domu owianym tajemniczą mgłą. Z zewnątrz sprawiał wrażenie, jakby za chwilę miał rozsypać się w piasek. Nikt prócz Hanny do niego nie wchodził, dlatego był bardzo znudzony. Czasami dla rozrywki stawiał fotel na drodze Hanny, kiedy ta chodziła po omacku, by mogła się na nim przewrócić i rozwalić sobie dziąsła. Wtedy dom śmiał się do rozpuku aż mu tynk odpadał.
Nieopodal płynął potoczek, który miał zgrabne koryto. Czasami Hanna moczyła się do niego jak po maśle. Lubiła także się w nim pluskać, i wtedy zawsze w domu były zasłonięte kotary. Nie wiedzieć czemu, Hanna kąpiąc się w potoku czuła pewien niesmak i dyskomfort, również po wyjściu z niego. Jej skóra i włosy były lekko lepkawe.
Dom czasami także, chcąc pozbyć się Hanny choć na chwilę, odcinał dopływ wody właśnie wtedy, kiedy Hanna chciała się kąpać. Wtedy mądra Hanna wychodziła w swym skąpym szlafroczku nad potok, by w nim obmyć swe ciało. Lecz kiedy zrzucała szlafroczek dom błyskawicznie zasłaniał kotary, gdyż nie mógł na to świństwo patrzeć. Choć wiedział dobrze, dlaczego Hanna z każdą kąpielą wygląda coraz gorzej. Otóż Hanna moczyła się do potoku nie wiedząc o tym, że potok zaraz za domem zakręca i robi koło, wracając z powrotem pod Hannę. A kiedy Hanna wychodziła z potoku, dom natychmiast odkręcał wodę w kranach, bo nie mógł znieść smrodu bijącego od hannowej postaci.
Hanna miała wiele lat. Hanna miała kiedyś kawalera, lecz zginął on tragicznie jednej wiosny. To byłą wielka miłość. Przynajmniej ona tak sądziła. Lubiła mu coś czasami podsunąć pod twarz do jedzenia np. kotlecik mielony. Ale pewnego dnia kawaler przestał jeść kotleciki, co wprawiło Hannę w rozpacz. Myślała, że może złapał on jakiegoś tasiemca w potoku. Dlatego pewnego dnia zrobiła mu frytki. I wtedy to widziała swego kawalera po raz ostatni.
Kawaler został z Hanną licząc na korzyści majątkowe płynące z posiadania tak wielkiego domu nad bystrym potokiem. Czuł on pewną nutkę sympatii do Hanny. Choć tak sobie myślał, że pewnie jest ciężko chora, bo przecież inaczej by tak nie wyglądała, i że on szybko odziedziczy ten dom. Lubił także jedzenie, które mu do twarzy podsuwała. Jednak pewnego pięknego, aczkolwiek mglistego dnia, kawaler zaskoczył Hannę w kuchni. I wtedy zobaczył pyszne kotleciki mielone leżące na rozgrzanej patelni, do których Hanna wyciskała łój ze swego warkocza, aby się nie przypaliły. Wtedy to kawaler zwymiotował do muszli. I kiedy po raz pierwszy odmówił jej kotlecika, zobaczył
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil olgaolgaolga
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…