Doppelgänger
Sceptyzm czasem nie popłaca...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-... Zdarza się jednak, że człowiek przekazujący relację o duchu, dowiaduje się później, że tak naprawdę nie był to żaden duch, lecz osoba wciąż żywa. Spotkanie owo ma jednak pewne cechy paranormalne, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. - Peter Palmer zawiesił na chwilę głos i rozejrzał się czujnie po sali. Publiczność go nie zawiodła; na zdecydowanej większości twarzy malował się pobłażliwy uśmieszek. Zawsze tak było; na jego wykłady przychodziły tłumy, lecz nikt nie traktował poważnie tego, co mówi. Wszyscy uważali go za nieszkodliwego wariata. Westchnął cicho i podjął przerwaną wypowiedź. - Zjawiska te znane są pod ogólną nazwą "duchy osób żyjących". Pojęcie to jest używane dla określenia szerokiego zakresu podobnych do siebie zjawisk, polegających na zobaczeniu ducha, który wcale duchem nie jest. - Wśród ludzi rozległy się pojedyncze chichoty. Peter pozwolił sobie na słaby uśmiech - Dzielimy je na następujące grupy: sobowtóry, bi-lokacje, vardrogery i doppelgängery. - naukowiec rzucił okiem na zegar, wiszący przed wejściem. Za dziesięć piąta. Czas kończyć. Musi dzisiaj jeszcze wpaść do pracy. - Dzisiaj zajmiemy się tym ostatnim. Doppelgänger to osobliwe "rozdwojenie" osoby. "Klon" przeważnie pojawia się w pobliżu "oryginału" i wykonuje te same co on czynności. Ręka czarnowłosego mężczyzny, siedzącego prawie przed samą katedrą, wystrzeliła w górę. Peter nie był w stanie ukryć zdziwienia. -Tak? - uśmiechnął się zachęcająco. -Czy to prawda, że pojawienie się doppelgängera jest zwiastunem śmierci? - zapytał poważnie słuchacz. Przez całą aulę przetoczył się grzmot śmiechu. Nawet wykładowca przyłączył się do tej ogólnej wesołości. Zawsze bawiły go tego typu przesądy. -Nie. To tylko jeden z zabobonów. Nie ma na to najmniejszych dowodów. Pytający nie wyglądał na przekonanego. Już otwierał usta, by coś powiedzieć, gdy zagłuszył go drwiący głos. -A na istnienie duchów to niby są? - zakpił ktoś.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kenny-fan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…