Wróć do katalogu

Dwaj bracia

Historia o dwóch braciach. Głupie jak cholera. Mimo to proszę o oceny i komentarze:)

pysik, opublikowano , 14 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"DWAJ BRACIA" FADE IN:

JEZIORO. UPALY DZIEŃ Nad jeziorem siedzi trzech chłopców w wieku około 15 lat. Są to: BARTEK- spokojny małomówny chłopak. PAWEŁ- charakterem podobny do BARTKA. TOMEK- przeciwieństwo pozostałych chłopców, brat BARTKA. Chłopcy wędkują. Nagle TOMEK wyciąga z wody szczupaka. Radość TOMKA nie zna granic.

PAWEŁ Brawo Tomek! Ładna sztuka. BARTEK. Eeeeeecheeeeee.

POLNA DRÓŻKA Chłopcy wracają z nad jeziora. BARTEK i PAWEŁ mają puste siatki. Siatka TOMKA jest wypełniona po brzegi.

TOMEK Cholera jeszcze nigdy nie miałem tak dobrego połowu! BARTEK Ciekawe od kiedy stałeś się takim dobrym wędkarzem. Do tej pory twoim największym sukcesem było wyłowienie zwłok poszukiwanej przez policje osoby. TOMEK Trenowałem jak byłeś na obozie szachowym.

Chłopcy zbliżają się do torów. W oddali widać nadjeżdżającą lokomotywę.

TOMEK Mam myśl. Chcecie zobaczyć pojedynek? BARTEK No. TOMEK To patrzcie.

TOMEK wchodzi na tory. Lokomotywa jest coraz bliżej.

PAWEŁ Uważaj nie masz szans!

TOMEK nie słucha. Rozpędza się. Biegnie na czołówkę z lokomotywą. TOMEK zaczyna krzyczeć. Są coraz bliżej siebie. Już tylko 3 metry, 2,1 i... Lokomotywa rozjeżdża TOMKA.

PAWEŁ O kurde. Twój brat nie żyje. BARTEK Mój brat nie żyje. PAWEŁ Twój brat nie żyje. BARTEK Mój brat nie żyje. PAWEŁ Twój brat nie żyje. BARTEK Mój brat nie żyje !!!!!!!!!!!!!! PAWEŁ Przykro mi. BARTEK Mi nie. W końcu. Zaczynam wierzyć w Boga.

BARTEK zaczyna tańczyć jakiś bliżej nie określony taniec.

BARTEK Niech żyje wolność, wolność i swoboda!

PAWEŁ patrzy się na niego jak na idiotę.

BIAŁY NAPIS NA CZARNYM TLE: 20 LAT PÓŹNIEJ Przestronny pokój. Widać, że jego właściciel jest bogaty. Zza okna jest widok na piękny ogród i basen. Pośrodku pokoju stoi kanapa, na której siedzi facet koło 40. To ROMAN. W ręku trzyma przenośną słuchawkę od telefonu. Wybija numer i mówi do słuchawki zmienionym głosem.

ROMAN Zastałem Halinę? MESKI GŁOS(OFF) Jaką Halinę? ROMAN Tę co ukradła linę!

ROMAN odkłada słuchawkę zaśmiewając się do łez. Wstaje i idzie do drugiego pokoju. Po drodze cały czas się śmieje. Wchodzi do pokoju. Pokój wygląda na salon. Również bogato urządzony. Na jednym z foteli w salonie siedzi elegancki FACET ubrany w garnitur i ciemne okulary.

FACET Cześć. ROMAN Ktoś ty? FACET Jestem twoim przeznaczeniem. ROMAN siada na fotelu. ROMAN Co ty tu robisz. FACET Dostałem zlecenie. Krótko mówiąc mam cię zabić. ROMAN Co? FACET Gówno. ROMAN Jakie gówno? FACET Normalne brązowe gówno. ROMAN Aha. FACET No cóż z tego co widać zbytnią inteligencją nie grzeszysz... ROMAN Intelele... Co? FACET Właśnie o tym mówię. ROMAN A. FACET B. ROMAN C. FACET D... Skończmy już tym spieszy mi się! ROMAN Gdzie? FACET Do TESCO na zaku.... A zresztą, czy ja się ciebie pytam po co wydzwaniasz po ludziach i stroisz sobie żarty jak dzieci z przedszkola? ROMAN No nie... A kto wydał zlecenie zabójstwa? FACET W zasadzie nie mogę o tym mówić, ale mogę ci dać małą podpowiedź. ROMAN Zamieniam się w słuch. FACET Podam dwie pierwsze litery. są to Mi. ROMAN Hmm. Już wiem! Leszek Miller! FACET A czemu miałby ciebie zabić? ROMAN A czemu nie? FACET Strzelaj dalej. ROMAN No to może... Marcin Miller! No wiesz ten “Jesteś szalona...”! FACET Jakie pomysły ci przychodzą do głowy to już poezja. To nie on. Podam ci trzy litery. Mir... ROMAN MIRIAM!!! FACET ................................ ROMAN Pudło co? FACET TO MIROSŁAWA!!! TWOJA ŻONA ZLECIŁA MI TO ZABÓJSTWO!!! ROMAN Moja żona? Dlaczego miałaby mnie zabijać? FACET Zapytaj się jej. ROMAN Dobra zadzwonię do niej tylko znajdę numer. FACET Nie dzwoń! Ja tylko żartowałem! ROMAN Hehe. FACET Z czego się śmiejesz? ROMAN No bo żart był. FACET Ok. Skończmy to bo czuję się jak w jakiejś kiepskiej komedii. Teraz cię zabije. ROMAN Zabijesz mnie. FACET Nie dam ci ciastko. ROMAN A o jakim smaku? FACET Ludzie. Chciałbym cię móc pokazać kumplom. Ale trudno. Jako, że mam honor dam ci czas na ucieczkę. Policzę do trzech i jak w tym czasie uciekniesz to gratulacje. Ale uprzedzam, że jeszcze nikt przede mną nie uciekł. ROMAN A możesz policzyć do 10? FACET Czemu? ROMAN Musze się najpierw przygotować. FACET No dobra.

ROMAN wychodzi z pokoju. FACET zaczyna liczyć.

FACET 1... 2... 3... 4... 5... 6... 7... 8...

Do pokoju wchodzi ROMAN.

ROMAN Stop przerwij odliczanie.! FACET Dlaczego? ROMAN Nie mogę znaleźć mojej nagrody za puchar w golfa! FACET Dobra poszukajmy.

Oboje przeszukują dom. W końcu FACET znajduje nagrodę, gdzieś w stercie bielizny.

FACET Proszę. ROMAN Dziękuje. FACET Kontynuuje odliczanie.

ROMAN biegnie szybko do drugiego pokoju.

FACET 9... 10...

Przybiega ROMAN. Jest obładowany jakby wyjeżdżał na wczasy.

ROMAN Już. FACET Za późno.

FACET wyciąga pistolet.

ROMAN Czekaj nawet nie znam twojego imienia!

FACET strzela. ROMAN pada martwy.

FACET Mówią mi ABC.

MELINA. W brzydkim pokoju siedzą dwie osoby. Elegancki mężczyzna o pseudonimie FRED. I jeszcze bardziej elegancki dzieciak w wieku przedszkolnym. Do meliny wchodzi ABC.

ABC Co tam Fred przedszkole urządzasz? Czy bawisz się w Michaela Jacksonna? FRED To dzieciak pana senatora. ABC Co porwałeś go i żądasz okupu? FRED Nie. Załatwiłem ci nowe zlecenie. Porozmawiajcie sobie. Ja pójdę się odlać.

ABC siada naprzeciwko DZIECIAKA.

ABC Co to za zlecenie? DZIECIAK Chodzi o pewnego mojego kolegę z przedszkola. W naszym przedszkolu tak się bawiliśmy. Cała grupa zbierała Pokemony. Razem było ich 150. Można je było znaleźć w chipsach. No to wszyscy zaczęliśmy zbierać. Po jakimś czasie ta niewinna zabawa przerodziła się w prawdziwą rywalizacje. Doszło do momentu, że ja miałem 149 Pokemonów i mój kolega Miłosz 149. Do czasu. Niedawno znalazł 150. Poczułem się zawiedziony. Przytyłem sporo od tych chipsów, a nie dane mi było poznać smaku zwycięstwa. Na szczęście jest jeszcze nadzieja. Miłosz nie powiedział jeszcze o znalezisku opinii publicznej. Twoim celem będzie zabicie Miłosza i zabranie mu 150 Pokemona. A następnie danie go mi. Tym samym to ja będę uznany za mistrza. Za to zadanie płacę 50 tyś. ABC Nie wolno nam przyjmować pieniędzy od dzieci. DZIECIAK Bez obawy. To moje tygodniowe kieszonkowe. ABC A więc umowa stoi.

KAMIENICA, GDZIEŚ W GORZOWIE WLKP. NOC Przed kamienicą zabrały się oddziały policji. Na ich czele stoi policjant BARTEK.

BARTEK Pamiętajcie. To największa akcja w historii naszej policji. Macie się postarać! POLICJANCI Tak jest! BARTEK Dla rozluźnienia przed akcją opowiem wam kawał. Dlaczego królik wyrzucił budzik przez okno? Dąbrowski! DĄBROWSKI Nie mam pojęcia szefie. BARTEK Żeby zobaczyć jak czas szybko leci!

Policjanci zaczynają się śmiać.

BARTEK Dobra pożartowaliśmy, pośmialiśmy się. Teraz czas do roboty.

Policjanci wbiegają do budynku. Słychać huk wystrzałów. z jednego z okien ulatnia się gęsty dym. Istny harmider. W końcu z klatki wychodzą policjanci . Prowadzą kilkunastu 12…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych