Dzień: Niebo
Trzeci rozdział o dziewczynie, która musi się zmierzyć z życiem po wypadku
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
2 miesiące później
Przyszła do mojego gabinetu niechętnie, po długich namowach przez rodzinę i lekarzy. Ciało mogła mieć wyleczone, ale to, co działo się w jej mózgu, pozostawało do wyjaśnienia. Musiała być ładna przed wypadkiem, ale zapadła się w sobie, swojej młodości i niewinności. Zielone oczy miała mocno podkrążone. W czasie pierwszej wizyty tylko się przedstawiła; na drugiej wspomniała o poprawie w leczeniu rany w jamie brzusznej.; jednak na trzeciej nastąpił postęp. Poniżej przedstawię zapis z nagrania:
Pacjentka: Każdej nocy mam koszmary. [cicho powiedziane, unikanie kontaktu wzrokowego]
Terapeutka: O czym są?
P: Najczęściej to oczy Ady. Kiedy ją znalazłam były całkiem szkliste. Kiedy indziej to krzyki. Głośne i błagające.
T: Jak się wtedy czujesz? [wyraźne wzdrygnięcie]
P: Chciałabym im pomoc, ale jest ich zbyt wiele.
T: Tak było tamtego dnia?
P: Tak. Musiałam wyminąć bardzo dużo ludzi. Żywych i martwych. [przerwanie rozmowy]
T: Co myślisz o mediach, które polują na twoją historię o wypadku? [pierwszy kontakt wzrokowy]
P: Może kiedyś będę miała na tyle odwagi, żeby opowiedzieć o tym wszystkim. Na razie mam ciebie, specjalistkę. Osobę równocześnie zaangażowaną i niezaangażowaną. [wzruszenie ramion, krzywy uśmiech] Nie posiadam obecnie przyjaciół, którym mogłabym się zwierzyć.
T: Jak oceniasz postawę Sebastiana?
P: To, że pokazuje się w każdym możliwym programie, gazecie i Internecie? Jestem obrzydzona.
T: Czy to nie za mocne słowo?
P: Nie. Pasuje w sam raz. On nikogo bliskiego nie stracił, nie czuje straty czy żalu. Widzi okazje do zebrania kasy. Obrzydzony to dobre słowo.
T: Opowiedz mi o Adzie.
P: Ja…myślę, że wystarczy na dziś.
***
Nie miałam zamiaru opowiadać tej kobiecie o Adzie. Ona była zbyt ważna i zbyt żywa, by mówić o niej jak o skończonej książce. Ostatnio często uciekałam w pobliski lasek, który w pełni cieszył się wiosną. Miałam tam jedno miejsce. Stary ceglany mostek, który zaginął pośród rozgałęzionych, niskich drzew. Siadałam tam i godzinami wpatrywałam się w płytki strumyczek, szybko płynący pode mną.
Nabrałam zwyczaju wymyślania krótkich historii życia, dla tych, którzy umarli w Marcowym Horrorze, jak nazywały to gazety. Głównie skupiałam się na Adzie, pragnącej ucieczki z tego małego miasta. Jej marzenie się nie spełniło, pozostanie tu na zawsze. Wyobrażałam sobie ją daleko stąd, z dwójką uroczych, roześmianych dzieci i mężem, który byłby dla niej cholernie dobry.
Gdzie w tym wszystkim określić miałam moją dalszą przyszłość?
W niektórych chwilach byłam gotowa wrócić do szkoły. Rzadko jednak się one zdarzyły. Ciągle widziałam w myślach setki współczujących mi twarzy. Wtedy rezygnowałam z planów. Na razie nie mówią o tym głośno, ale będę musiała wrócić w klasie maturalnej., by zapewnić sobie szanse na jakąkolwiek przyszłość.
Godzinami zamęczali mnie rozmowami o studiach i o tym, co chce robić w życiu. Nie umiem na razie wybiegnąć tak daleko do przodu. Chyba nie rozumieją, że po tym wszystkim, nie sądziłam, że będę żyć, a co dopiero się uczyć.. Cicho jednak, z tyłu głowy rodził się pomysł. Powoli kreował się i ewoluował i miałam zamiar zrobić wszystko, żeby się spełnił.
***
Dyrektor wyszedł na środek sali i zaczął uspokajać zebranych uczniów:
- Cisza! Mam kilka rzeczy do zakomunikowania. Po pierwsze na drugiego czerwca zorganizowaliśmy memoriał na cześć uczniów, którzy zginęli w marcowym wypadku. Jest to okazja to pokazania szacunku, przyjaźni i społecznej więzi z waszymi kolegami i ich rodzinami w żałobie. Dodatkowo na terenie szkoły wystawimy tablicę upamiętniającą zmarłych. Osoby, które przeżyły nie pojawią się w szkole do końca tego roku szkolnego, mam nadzieję, że w kolejnym okażecie im wsparcie i pomożecie powtórnie zaaklimatyzować się w naszej placówce. Dziękuje, to tyle. Możecie się rozejść do klas.
Plotkujący tłum przepychał się do drzwi. Korytarz szalał od głośnych rozmów.
Na stówę ma załamanie nerwowe…widziałaś ją na pogrzebie?…totalna rozsypka….ja też bym miał na jej miejscu, stary wiesz ile ta dziewczyna ciał widziała?…miałam jechać na tę wycieczkę…moja matka dostaje szału, nie chce mnie nigdzie puszczać…każdy teraz dostaje schizy na myśl o jeżdżeniu autobusem…
To tylko niektóre rozmowy, które przebijały się przez gwar. Jakie było zdziwienie setek uczniów ,kiedy zobaczyli tę dziewczynę stojącą pod gabinetem dyrektora. Dokładnie widzieli jej wymęczoną twarz i skuloną postawę. Większość uśmiechała się w jej stronę, myśląc, że to sprawi, że choć na chwilę ulżą jej w cierpieniu.
Nie widzieli gniewu wypływającego na jej twarzy, rumieńca…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Urrrsula
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…