Wróć do katalogu

Dziewczyna Paganiniego-Rozdział 1

Skrzypaczka ukrywająca wielki sekret i biegacz, który pozostawił karierę w dalekim tyle. Razem odkrywają, że mimo przeciwności losu można zrealizować marzenia; i przy okazji znaleźć prawdziwą miłość.

AtashiNoTsubasaNoKokoro, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Julia

Schodzę na dół, delikatnie stawiając stopy, tak, żeby nikogo nie obudzić.

-Śmiesznie,- pomyślałam wchodząc do salonu.- Przecież w tygodniu jestem tutaj zupełnie sama, a w weekendy przyjeżdżają tu tylko tato i Olga.

Rozglądam się po pokoju. Na kanapie jest rozwalony kocyk i kilka poduszek. Środek pomieszczenia jest udekorowany moim japońskim szalem i jakimiś przypadkowymi przedmiotami, od mojej komórki po paczkę płatków śniadaniowych. Kręcę głową z dezaprobatą.

-Ale bajzel.- mówię na głos i biorę się do sprzątania.

Podczas porządkowania salonu narzekam pod nosem.

-Serio, kto tutaj zrobił taki chlew?

Wtedy sobie przypominam. Ja zrobiłam.

Jednak mieszkanie samemu przez cały tydzień ma swoje wady. Nie dość, że niespełna 14-sto letni człowiek siedzi na tyłku przez cały dzień, nie ma do kogo ust otworzyć a do tego jeszcze teoretycznie jest wyjętym z pod prawa kryminalistą? Zwariować można.

Tak sobie dumam, gdy po sprzątnięciu udaję się do kuchni aby spożyć najważniejszy posiłek dnia, zwany śniadaniem. Pożeram właśnie drugą kanapkę z baleronem, gdy dzwoni mój telefon. Z zaskoczenia upuszczam kanapkę i biegnę do sąsiedniego pokoju odebrać komórkę i przy okazji uciszyć piosenkę, która jak na złość była ustawiona na maksimum.

-Mam tę mo-oc, mam tę moc!- Wydzierał się z urządzenia głos, śpiewający prawdopodobnie najpopularniejszą piosenkę po tym jak "Kraina Lodu" weszła do kin.

-A masz moc się, za przeproszeniem, zamknąć?- pytam się sama siebie, podnosząc słuchawkę.

-Jak leci, śmieci?- brzmi dźwięczny głos mojej przyjaciółki Stefanii.

-Spoko, ale śmieci mają jedno pytanie. Dlaczego, do diabła, dzwonisz o ósmej rano w wakacje?!

-Ty, kurde, ósma jest? A ja myślałam, że później.

-Bo ty myśli zostawiłaś w tym nieszczęsnym Nowym Jorku i dlatego kiedy my idziemy Nowym Światem, ty się przechadzasz 5 Aleją.

-Sorka. Ale no wiesz, gdybyś też taką podróż odbyła...

-Stefa, najdalej jak ja mogę sobie pomarzyć, to najwyżej Szklarska Poręba.

-Oj daj już spokój. Co, a w Czechach nie byłaś?

-Byłam, byłam. Dobra, mów co chciałaś, bo chyba kompletnie odbiegłyśmy od tematu.

-No tak. A więc... Dzisiaj na twój występ przyjdzie nowy kolega!

Jęczę.

-Co?! Stefa, błagam cię...

-Obiecuję,że ten ci się spodoba! Naprawdę! To kumpel Karola z obozu sportowego.

-Oho. Był laluś, był bad boy, był artysta, a teraz jeszcze sportowiec?

-Nie musisz się z nim swatać. Chociaż fajnie by było, ale, co mam poradzić, że ty unikasz miłości jak Diabeł święconej

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych