Wróć do katalogu

Emerytura

Scena z życia starszej kobiety. Miejsce: Poczta przed Świętami wielkanocnymi. Opowiadanie, a w zasadzie relację, należałoby zaliczyć do kategorii "społeczna".

gropolopublikowano 12 czerwca 20034 min czytania 3,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Emerytura

Zbliżały się święta wielkanocne. Zupełnie nieoczekiwanie (jak to zwykle u nas bywa) jednym z centrów życia społecznego stała się poczta. Ludzie oszaleli na punkcie wypisywania kartek, wysyłania paczek do dawno niewidzianych bliskich. Jakby nie dość było zbliżających się świąt, to jeszcze zbiegły się różne terminy płatności. Jednym słowem ruch na poczcie był jak w ulu. W pewnym momencie do pomieszczenia weszła starsza kobieta. Nie zważając na długą kolejkę podeszła do okienka. - Pani, proszę pani, co z moją emeryturą? - zapytała młodą urzędniczkę. - Chwileczkę, zaraz poproszę kierowniczkę - dziewczyna pobiegła na zaplecze i poprosiła swoją przełożoną. Pani kierownik nie spieszyła się z podejściem. Kiedy zobaczyła starszą panią w oczach miała „mord”. - To znowu pani? Już pani mówiłam, że będzie jutro! - była zupełnie nie w humorze. - Aha... - Teraz mówi pani „aha”, a za pięć minut znowu pani przyjdzie! - To, co z moją emeryturą? - starsza kobieta nie dawała za wygraną. - Będzie jutro! Listonosz pani przyniesie! Rozumie już pani? - wykrzyczała kierowniczka poczty. - Aha... - powiedziała starsza kobieta i powoli ruszyła w stronę drzwi. Przy drzwiach zatrzymała się. Stanęła myśląc nad czymś głęboko. Po chwili obróciła się i ponownie podeszła do okienka. Młoda urzędniczka przesiadła się do innego okienka. Staruszka wypatrzyła ją przez gąszcz ludzi i ruszyła w jej kierunku. - Pani, proszę pani, co z moją emeryturą? - Listonosz jutro pani przyniesie. - Na pewno? - Tak, na pewno! - A czy on będzie o pierwszej, bo ja muszę wyjść? - Nie mówił mi, o której do pani przyjdzie. Jak przyjdzie to przyjdzie! Może i będzie o pierwszej... Musi pani na niego czekać! - A nie mogłabym dostać pieniędzy dzisiaj? - Jutro przyniesie je pani listonosz! - Ale jak tu już jestem, to może dzisiaj je zabiorę... - Jeszcze ich nie ma! Listonosz przyniesie je pani jutro! - Aha...! Starsza pani…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych