Ennorath cz.5
Opowiadanie o dziewczynie, która przewodziła buntownikami cd. (koniec)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Planowany atak odbył się tydzień później. Buntownicy, ukryci za drzewami czekali na sygnał żołnierzy z czerwonymi wstążkami. Calad spojrzał na Marien i zorientował się, że dziewczyna przewiązała sobie talię pasem, nad którym widniało spore wybrzuszenie. Posłał jej pytające spojrzenie, ona jednak pokręciła głową i wyjęła miecz, gdyż strażnicy Aglara, stojący przy bramie upadli na ziemię w kałużach krwi. Buntownicy powoli wkroczyli do miasta. Mieszkańcy pochowali się w swych domach. Nagle spomiędzy domów wyłonili się Dur, Ril, Thaur i Sanga. Wyciągnęli miecze i z głośnym okrzykiem rzucili się na grupkę żołnierzy. Inni, zaalarmowani hałasem przybiegli na miejsce zdarzenia. Kiedy byli blisko, reszta buntowników zaatakowała ich. I tak zaczęła się walka. Wszyscy żołnierze Aglara i buntownicy zderzyli się ze sobą jak dwie fale. Ci żołnierze z czerwonymi wstążkami zaraz zwrócili się przeciwko tymi bez wstążek, którzy zdezorientowani nie wiedzieli, kogo atakować. To była przewaga dla buntowników. Marien przebiegła przez plac, co jakiś czas powalając przeciwników na ziemię. Starała się, jak mogła, by nikogo nie zabić – jedynie tak okaleczyć, by nie mogli za bardzo nikomu zagrozić. Starała się nie patrzeć na mijane przez siebie ciała i kałuże krwi. Dobiegła do bram zamku - Pokaż się! – krzyknęła w stronę potężnej budowli. Wiedziała, że Aglar ją słyszy – Pokaż się i walcz! Udowodnij mi, że znasz się nie tylko na magicznych sztuczkach! Udowodnij mi, że potrafisz władać mieczem! Jak prawdziwy mężczyzna! Brama otworzyła się. Król wkroczył na plac, unosząc w górę swoją laskę, która przemieniła się w miecz. - Proszę bardzo – powiedział, podchodząc do dziewczyny – Masz, jak chciałaś. Amurth przeciskał się przez tłumy walczących, od czasu do czasu odpychając czyjeś klingi. Nie zawiązał dziś na ramieniu czerwonej wstążki, więc buntownicy mogli go wziąć za swojego wroga. Zrobił to na jej prośbę. Doszedł już do bramy, pod którą walczyli Marien i król. Wyciągnął sztylet. Pokonał ostatnie trzy kroki dzielące go od Marien. Dziewczyna odwróciła się do niego z przerażeniem wypisanym na twarzy, jednak jemu wystarczyło jedno spojrzenie w jej zielone oczy, by miał pewność, że robi dobrze. Amurth zamachnął się i wbił jej sztylet w brzuch, tuż nad skórzanym pasem. Wszyscy, którzy byli na placu widzieli to zdarzenie jak w zwolnionym tempe. Rudowłosa dziewczyna upadła na ziemię ze sztyletem tkwiącym jej tuż pod żebrami. Upadła na bok, obejmując dłonią ostrze, wokół którego powstała wielka, szkarłatna plama. Wszyscy widzieli, jak miecz wypadł jej z ręki, jej przerażoną minę. Kiedy leżała w kałuży krwi, równie czerwone włosy przysłoniły jej twarz. Obok niej klęczał człowiek, który wciąż wpatrywał się w sztylet, jakby nie wierzył, że mógł to zrobić. Aglar podszedł do ciała Marien. Na jego twarzy zagościł triumfalny uśmiech. Rozejrzał się dookoła po oszołomionych twarzach. - Spójrzcie! - rzekł – Oto wasza bohaterka! Jakże długo szczyciła się tym, że nikt nie mógł jej pokonać! A teraz?! Teraz leży u mych stóp bez życia! Wokół rozległ się szmer. Calad patrzył się na córkę swojej przyjaciółki. Nareszcie zrozumiał jej dziwne zachowanie. Pamiętał tego człowieka, który wbił w nią sztylet. Ona przecież sama chciała, by do niej przyszedł. Skoro uważała go za przyjaciela, to czemu teraz leży przy nim martwa?! Czy razem to zaplanowali? Jeżeli tak, to czy ona naprawdę myślała, że jej śmierć coś da? Że im wszystkim pomoże? - Podaj mi swe imię żołnierzu – Aglar zwrócił się do klęczącego przy dziewczynie człowieka - Amurth, panie – odpowiedział zdławionym głosem. - Zasłużyłeś sobie na moją wdzięczność. Ty i twoja rodzina będziecie wzniesieni ponad wszystkich. - Amurth milczał, wciąż wpatrując się w czerwoną plamę wokół sztyletu – Buntownicy! – Król zwrócił się do pozostałych – I ci, którzy mnie dziś zdradzili! Jestem gotowy wam wybaczyć, jeżeli pokłonicie mi się i złożycie mi hołd. Wówczas wszyscy wrócimy do dawnego życia! Jeżeli jednak tego nie zrobicie, wszyscy zostaniecie straceni! W tym momencie jego magiczna laska znalazła się tuż obok ręki Marien. Amurth szturchnął ją w nogę. Dziewczyna chwyciła laskę i wyszarpnęła ją z ręki zaskoczonego Aglara. Wstała szybko i skierowała laskę w stronę właściciela. Widok był dość osobliwy: rudowłosa dziewczyna, ze sterczącym jej z brzucha, zakrwawionym sztyletem, celowała w swojego zszokowanego wroga jego własną bronią. Wokół nich rozległy się pełne radości i ulgi okrzyki. - Już nigdy nikogo nie skrzywdzisz – wyszeptała Marien tak cicho, że tylko król mógł ją usłyszeć – Już nigdy nikogo nie zabijesz. Uniosła wyżej magiczną laskę. - Głupia – rzekł Aglar, niepewnie spoglądając na swoją laskę – Nawet nie wiesz, jak się tego używa. Dziewczyna patrzyła na niego z nienawiścią. Sama do końca nie wiedziała, jak to zrobiła. Może laska sama zareagowała odruchowo, a może to Marien nieświadomie poprowadziła energię, potrzebną do skupienia magii w jednym miejscu? Tak, czy inaczej nagle Aglara trafił prosto w pierś promień mocy, odrzucając go do tyłu. Upadł z rozłożonymi szeroko rękami i nogami. Miał przymknięte oczy. Marien z przerażeniem spojrzała na magiczną laskę, trzymaną w dłoniach. Szybko odrzuciła ją, oddychając ciężko i cofając się o kilka kroków. Na placu zapanowała cisza. Każdy bal się podejść do króla. Po jakimś czasie z
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lilikokos
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…