freestyle cz.3
...Dryn, dryn, dryn...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
3.
Dryn, dryn, dryn. Zadzwonił dzwonek w telefonie Kondrada. Chłopak wziął go, aby zobaczyć kto do niego dzwoni. Chwycił go i spojrzał na wyświetlacz. Ania. Kondrad odebrał telefon. – Siema, co tam , coś się stało? – Nie. Dzwonię tylko bo idę ze szkoły i chciałam się zapytać czy wpadniesz do mnie tak za pół godzinki, ja dostałam szlaban i nie mogę wychodzić, chyba że powiem , że idziemy do piwnicy na chwilę to zapalimy papierosa? -No dobra, a o której będziesz? -Tak jakoś o 14:30 -Dobra. To ja będe czekał na schodach.Wziąć ci papierosa? – Tak, możesz wziąsc. – dopowiedziała, po czym odłaczyła połączenie. Kondrad wstał i przeciągnął się. Spojrzał na zegarek: -Kurde, druga. – pomyślał i ruszył w kierunku kuchni. Był głodny, więc przygotował sobie śniadanie. Za ten posiłek służyły mu przeważnie płatki kukurydziane lub czasami jajka smażone na patelni z tłuszczem.Czasu było mało tak więc wziął mleko z lodówki,odlał dokłądnie jedną szklankę, włożył ją do mikrofaluwki, i włączył na jedną minute. Gdy mleko się grzało Kondrad naszykował sobie półmisek i nasypał do nich odpowiedniej ilości płatków i łyżeczkę cukru, gdyż lubiał płatki na słodko z cukrem lub nieraz cukrem i kakao. Pozostały czas przeważnie uzupełniało mu włączenie telewizora oraz szybkiego przeglądnięcia kanałów. Tit,Tit,Tit: zapiszczała mikrofalówka. Kondrad otwarł drzwi i wyjął podgrzane mleko, wlał je do półmiska, w których były ów płatki z cukrem. Wziął łyżkę i zaczął jeść. Kondrad był z charakteru dobrym chłopakiem. Pochodził z Helu gdzie mieszkali jego rodzice. Jego ojciec był pracownikiem w szpitalu miejskim, matka jego natomiast odbywała tam praktyki na studia. Poznali się przypadkowo. Ją kiedyś zastał straszny wiatr, a on szedł akurat przypadkowo z parasolem w jej kierunku. To była piękna miłość. Kochali siebie nawzajem. Chodzili razem na spacery, rozmawiali i wogóle byli ze sobą szczęsliwi. Kiedy urodził im się Kondrad byli ze sobą w związku od 3 lat. Lecz nie uciekając od tematu nalezy wspomniec ze Daniel miał dośc szerokie zainteresowania. Oprócz hip-hopu lubował się w astronomii do której praktykowania służyła mu kupiona przez wójka luneta i masę podreczników. Dość często myślał też o chemii, lecz z braku odpowiedniego lokum na sprzęt i przeprowadzanie eksperymentów oraz był ciężki dostęp do większosci związkóW chemicznych ograniczył się, a można by nawet powiedzieć, że odpuszczał sobie eksperymentowanie. Kondrad był spokojny. Nie wdawał się w bójki, stronił od alkocholu, jedyną jego używką były papierosy i czasami palił marichuane, nie sięgał po twardsze narkotyki. Miał uraz po przyjacielu, który zdradził go za działkę. Tak więc pokrótce można powiedzieć o Kondradzie i jego życiu. Wracając do śniadania, to była 14:11 i Kondrad własnie kończył jeść . Jeszcze jedno chlipnięcie i półmisek z którego jadł został opróżniony. Przed wyjściem trzeba jeszcze było umyć zęby. W tym celu Kondrad udał się do łazienki, gdzie czekała na niego kubek, pasta i szczoteczka. Tak więc zabrał się do roboty. Wziął szczoteczkę, nałożył pasty i zaczał szorować. Daniel nigdy nie wiedział jak długo ma szorować dlatego mama zawsze mu kupywała szczoteczkę, która zmieniała kolor podczas mycia zębów. Jezeli zmieniła kolor oznaczało to że zęby zostały wyszorowane. Była 14:20 i kondrad był już gotowy do wyjscia.Pozostało mu tylko wyłączyć telewizor, wziaśc 2 papierosy i klucze od mieszkania, które musiał zamknąć po wyjsciu. Dodatkowo, zważając, że mama miała wrócić zaraz z pracy zostawił jej kartke z napisem: Jestem u Ani!!! Zostawił ją na szafce w przedopokoju, otworzył drzwi i wyszedł zamykając za sobą zamek. Gdy zszedł na dół zauwazył ze jego kumpeli Ani jeszcze nie ma . Postanowił więc poczekać. Spojrzał na zegarek w telefonie, była 14:28 gdy otworzyły się drzwi i do klatki weszła Ania. – Sie masz!!! -wykrzyknęła Ania na jego widok po czym przywitała się z nim radosnym usciskiem. -Obudziłam cie? – spytała dziewczyna. -Nie juz dawno wstałem tylko rymy pisałem i jakoś tak się zamysliłem, Ze sennie się zrobiło.– odpowiedział chłopak po czym przeciągnął się i ziewnął, aż łzy mu poleciały. – A masz te papierosy? Zapytała znów Ania -No mam. A co, idziemy palić? – Nie . Choć napijesz się kawy, może się rozbudzisz– powiedziała po czym zapraszając Daniela do mieszkania, otworzyła drzwi. Ania mieszkała ze swoją rodziną. Miała mamę, tatę i starszą siostrą, której praktycznie nie było w domu, gdyz była w internacie koło Poznania. Wiekowo Ania była w wieku Kondrada, lecz uczyła się dziennie w liceum ogólnokształcącym. Była wesoła i zawsze roześmiana. Naprawdę rzadko widać ją było smutną, chyba że tak jak teraz dostała od mamy areszt domowy. Oczywiście dziewczyna tak jak chłopaki lubowała się w muzyce hip-hopowej, była bratnia duszą dla kazdego miejscowego mc. Była ich podporą i osobą na którą zawsze można było liczyc. Liczyła się w hip-hopie i wierzyła w swoją siłę, którą umiejętnie przekazywała innym. Po prostu kto się liczył jako mc, musiał znać Anię. Po wejściu do mieszkania Kondrad udał się do Ani do pokoju, Ania natomiast weszła do kuchni, by postawić wodę na kawę. Nie zajęło to długo, bo wystarczył tylko postawić wodę na gaz, nasypać kawy do filiżanki i podać do tego cukier. – Słodzisz?– zapytała Ania chłopaka – Tak . Dwie łyzeczki, chyba że masz słodzik to słodziku trochę więcej, tak z dwie, trzy pastylki. – Nie nie mam. – To niech będzie cukier– odpowiedział Kondrad Po 5 min. Ania weszła do pokoju z kawą. Podała Kondratowi napój Sobie wzięła cherbaty. Między dwójką wywiązałą się rozmowa. Kondrad zapytał jak to się stało że dostała się tak wysoko w strefie hip– hopowej . Mimo że znali się już z 2 miesiące chłopaka nigdy nie miał mozliwosci z nią o tym pogadać. Ania się usmiechnęła . Pomyślała chwilę i zaczęła opowiadać. Mówiła o swoich początkach, o tym jak było ciężko, jak razem ze Stefanem walczyli o szacunek w mieście. Kondrad nie dawał wiary . Wsłuchany w opowiesci raz po raz popijał kawy. Jego żrenice zrobiły się wielkie, jego uszy wchłaniały wszystkie słowa Ani. Dziewczyna mogła o tym mówić godzinami. Lubiała jak któs jest zainteresowany jej hobby a że tym razem był to kumpel to jeszcze bardziej ją radowało. Oczywiście nie odbyło się ze strony Ani bez opowiadań o deskach , grafiti, koncertach na jakich występowała i o jej wszystkich znajomych, którzy się do tego przyczynili, Ze doszła tak wysoko po swoich życiowych szczeblach. Czas mijał nieubłagalnie. Cherbata stygła, a kawa dobiegała końca.– Aaaa, włącze muzykę. Coś tu jest za cicho.– Powiedziała dziewczyna, po czym przepraszając kondrada usiadła na krzesle od komputera i włączył przycisk startujący na panelu od PC. Komputer zaczął chodzić. Na monitorze kolejno pokazywały się postępy wykonywanych prac: sygnał sprawdzający myszkę i klawiaturę oraz wszystkie podzespoły mieszczące się w jednostce, uruchamianie windowsa, programu antywirusowego, po czym wpęłni gotowości uruchomił się cały komputer Na ekranie pojawio się okienko w którym prośba była o zatrwierdzenie hasła które dawało dostęp do wszystkich danych i programów zawartych w PC. Ania weszła do folderu z muzyką i włączyła jeden z zawartych w nim albumów. Album odtworzył się w programie Winampa. Ania jeszcze włączyła głośniki podpięte pod komputer po czym usiadła obok Kondrada i zapominając o wszystkim wsłuchała się chwilowo w muzykę.– A jak u ciebie było z muzyką? – zapytała nagle dziewczyna kondrada. – U mnie? A nie , ja to tak amatorsko tylko .– przerwała mu Ania po czym pacząc się na Kondrada rzekła: – Ale jak będziemy coś nagrywać zarymujesz coś do jakiegoś bitu? – No dobra- odpowiedział Kondrad, po czym zaczerwienił się nagle strasznie i się zmieszał. Ania wybuchła śmiechem.– Nie wstydż się, ale co tam . Zobaczysz bedzie lepiej. Ja myślę że ty masz talent!. – powiedziała Ania, na co Kondrad przytakując dodał: – I jeszcze niejeden ziomek będzie sie bawił na naszym koncercie! – No i właśnie– rzuciła Ania, po czym podeszła do komputera aby przezucić piosenkę. Mimo ich krutkiej znajomości Ania lubiała Kondrada jako kumpla. Był wyrozumiały i można było z nim pogadać na niejeden temat. Ania lubiła takich znajomych, dlatego Kondrad bardzo często przesiadywał u Ani. Byli dla siebie jak rodzeństwo. Ania pomagała Kondradowi, natomiast Kondrad był zawsze do dyspozycji Ani. W codziennym życiu nie było to widoczne ale Ania powiedziała kiedyś u Stefana w mieszkaniu, że bardzo się cieszy, że może na niego zawsze liczyć. Była mu za to wdzięczna i przypominała mu to zawsze, kiedy Kondrad coś dla niej robił. I tak w dobrym nastroju minęło pół godziny jakie Kondrad miał być u Ani. Więcej się nie dało, bo Ani mama miała niedługo wrócićastała godzi. – Choć pojdziemy zapalic– zaproponował Kondrad, po czym razem z Anią udali się na klatke gdzie były drzwi od piwnicy. – Palimy tu, czy idziemy do piwnicy?– zapytał Kondrad. Chodż do piwnicy. Zaraz przydzie moja mama, a ja przecież mam szlaban. Dobra to choć– zaproponował chłopak i razem udali się schodami do piwnicy gdzie czekał na nich stolik wystawiony przez sąsiadów z 4 piętra i popielniczka, zktórej korzystali wszyscy, którzy chodzili palić do piwnicy. Było ich oprocz młodzieńców trójka. Dwoch z parteru, sąsiedzi Ani i pan z 2 piętra. Wszyscy się znali, gdyż nieraz spotykali się w tej palarni. Powodem był zakaz palenia na klatce schodowej i niechęć wychodzenia na balkony, gdyż było zbyt zimno, aby tak się mrozić. Dwójka podeszła do stolika i odsuwając stołki od stolika usiedli na nich odpalając w międzyczasie po papierosie. – To mówisz, ze masz tydzień szlabanu ?– zapytał ani Kondrad. – No. Ale może mi skruci. Dzis posprzątałam w mieszkaniu to moze mama złagodnieje. – A jak nie ? To co zrobisz? – Będę siedzieć w domu. Ale będzie lipa– dodała dziewczyna po czym pociągając dym do płuc dodała: – A ty co ? Dzisiaj do Daniela na jakiś freestailik? – Przestań, wiesz jakiego mam stresika. – Co ty , ja tez tak miałam z początku. Wszyscy tak mają. – Ale ja to chyba najbardziej.– odpowiedział Kondrad po…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil paulinatc*
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…