Freidrich Willhelm Nietzsche
Wolna, fabularyzowna biografia filozofa.. Część poglądów zaczerpnięta z książki Władysława Tatarkiewicza..
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedyś z nazwiskiem moim zwiąże się wspomnienie kryzysu, jakiego nie było na ziemi, najgłębszego konfliktu sumienia, odwrócenia się od wszystkiego, w co dotąd wierzono, czego się domagano, co wielbiono. Nie jestem człowiekiem, jestem DYNAMITEM. F.W. Nietzsche
1.
Stara kobieta zdjęła płaszcz i spokojnym wzrokiem rozejrzała się po pokoju. W słabo oświetlonym pomieszczeniu znajdowało się kilka użytecznych mebli, wieszak, który obecnie nie spełniał swojego przeznaczenia i stół na którym leżała młoda kobieta owinięta w białe prześcieradło dookoła której stali mężczyzna w zakrwawionej koszuli oraz wystraszona służąca. Na widok przybysza pan domu pospiesznym ruchem zbliżył się do kobiety i próbując ukryć zdenerwowanie powiedział: - Dobrze że pani tak szybko przyszła. Zaczęło się! Bez zbędnego słowa oboje podeszli do stołu. Na twarzy leżącej pokazał się drobny uśmiech, który momentalnie został stłumiony przez głośny krzyk wywołany kolejnym skurczem. - Spokojnie kochanie, akuszerka już przyszła. Teraz już wszystko będzie w porządku.-mówiąc to chwycił żonę za rękę. - Potrzebuję miskę z ciepłą wodą ! - Już przynoszę – powiedziała służąca. - Pan chce wyjść czy zostanie? Uprzedzam, że widok nie będzie najprzyjemniejszy. - Zostanę. Człowiek w szarym płaszczu i czarnym kapeluszu z ciekawości przystanął przed jednym z setek domów Lipska poruszony okropnym wrzaskiem dochodzącym ze środka. Na widok rodzącej kobiety westchnął tylko głęboko próbując zrozumieć to, co w tym momencie czuje i postawiwszy kołnierz ruszył w sobie znanym kierunku. Noc piętnastego października 1844 roku nie należała do najcieplejszych pomimo dodatniej temperatury panującej w dzień. Godzinę później drewniane drzwi ustąpiły i gospodarz zapłaciwszy podziękował kobiecie, która schowawszy pieniądze udała się w stronę centrum miasta. Wewnątrz pokoju nie było już śladu po wydarzeniach które rozegrały się tutaj ostatnimi czasy. Rozpalone ognisko w kominku wydzielało przyjemny żar równomiernie rozchodzący się po mieszkaniu. Kobieta siedziała w fotelu otulona kocem i szczęśliwym wzrokiem patrzyła na maleńkiego chłopczyka energiczne ssącego jej pierś. - Kiedyś zostaniesz kimś wielkim, kimś wspaniałym. Nie po to rodziłam cię w takim bólu, byś był pospolitym człowiekiem. Bóg mi w tym pomoże, pomoże mi w tym abym była z ciebie dumna, mój mały kochany Fryderyku.
Nigdy więcej w życiu pani Nietzsche nie powiedziała do syna, że jest z niego dumna. Nigdy w życiu sam Nietzsche nie usłyszał tego od ojca. Ten zmarł gdy on miał pięć lat.
2.
Bazylea, 1869
Młody, chudy człowiek przechadzający się raz po raz od jednaj strony sali wykładowej do drugiej od dłuższego czasu trapił przychodzących na jego wykłady studentów. Już chociażby sam wiek : 25 lat i tytuł profesora nadzwyczajnego. A do tego jego wykłady w dużej treści zawierające jego własne poglądy i przemyślenia przedstawione w bardzo specyficzny sposób. Człowiek ten potrafił stworzyć wokół siebie dziwną atmosferę. Pomimo tego studenci go słuchali. Nikt przecież wtedy nie mógł przypuszczać, że słowa padające z ust tego drobnego pochodzącego z Lipska człowieka przyczynią się do narodzin śmiercionośnej broni jaką stał się faszyzm. Nikt nie mógł się domyślać, że za dokładnie dwadzieścia lat w miasteczku Branau położonym obok ówczesnej granicy z cesarstwem niemieckim w rodzinie naczelnika niewielkiego urzędu celnego przyjdzie na świat ktoś, kto za pomocą tych słów pozyska za sobą cały naród i wywoła wojnę światową. Nikt nie miał pojęcia, że przy każdym ginącym za Adolfa Hitlera oficerze SS odnajdzie się myśli tegoż filozofa jako część ekwipunku. - .... nigdy nie wiemy, co to znaczy normalność i co to znaczy dewiacja, odchylenie, zwyrodnienie. Człowiek w pełni sił, gdyby zabrać mu prawo do zwątpienia i smutku, radości i uniesień, bólu i poczucia szczęścia - byłby człowiekiem upadłym, zniewolonym, nijakim. Nienormalność jest zatem koniecznym warunkiem i całkowicie normalnym elementem życia, jest ona warunkiem wszelkiej zmiany w kulturze. Jest ona jednością elementów ekstremalnych i dopóki ta jedność jest zachowana, nie podlegają one ocenie. Jeżeli jeden biegun uzyskuje dominacje, następuje rozpad, uwiąd, degeneracja czy dekadencja. Istnienie człowieka jest tragicznością. Jest jednością piękna i brzydoty, smutku i radości, harmonii i chaosu, prawideł rozumu i instynktów, budowania i burzenia. Starożytni Grecy tworząc tragiczność swojej kultury łagodzili pierwiastek cierpienia i śmierci – wizją harmonijnego świata olimpijskich bogów i królestwem rozumu w którym panują te same prawidła. Symbolem owego ładu był Apollo, ładu w przyrodzie, stosunkach międzyludzkich, ładu w państwie, sztuce i obrębie wiedzy. Ów ład – to królestwo pozorów, ale i królestwo posłuszeństwa, poddaństwa, rezygnacji, to Platońskie idealne państwo, w którym formuła rozumu niszczy naturalna ekspansywność życia. Sokrates i Platon wielcy dekadenci starożytności i czciciele Apollina, szukali ładu w bezruchu, tępili zmienność i subiektywność, osobisty i niepowtarzalny punkt widzenia wyrażany w twórczości, w muzyce i poezji, przyjmowali świat jako zastany, bo przerażała ich myśl o dowolności i chaosie w świecie ludzkim, tworzonym niezmiennie. Dionizos jest symbolem przełamywania tego co jest i ci jest narzucone. Symbolizuje orgiastyczne pochody niszczące wszelkie ustalone normy, jest to dzika i jednocząca afirmacja życia. Dionizos - to subiektywność i autentyczność, to nastrój i wzruszenie, radość i ból, pochwała życia ale i destrukcja. Apollo – to potwierdzenie, afirmacja, piękno, harmonia i uległość. Dionizos- to negacja, destrukcja, brzydota, radość, śmiech i bunt. To także wolność artysty wyrażająca się w nieustannym dążeniu do tworzenia nowości, to dowolność wyrażona w muzyce i poezji. Ludzie szukający ładu i tego, co stałe, powołali Boga jako gwaranta bezruchu i zaniku. Głosi on negacje życia, deprecjonuje je. Człowiek radosny, wyzwolony, żywiołowy, nie uznający władzy nad sobą – to śmiejący się satyr Dionizos i szydzący z bogów Zaratustra; nie znają oni innych praw, jak tylko własne. Śmiech Zaratustry jest pochwałą inności, odmienności, tego, co jedyne i różne, a pogarda wobec tego ,co ogólne i uniwersalne, to głos człowieka ,który jest panem samego siebie, jest wiecznym, niepokornym buntownikiem, obrazoburcą, twórcą nowych wartości. W każdej moralności jako zbiorze reguł i norm kryje się zakłamanie: reguły i normy są tylko dla niektórych i po to, aby je łamać, zaś ich żarliwi wyznawcy ochoczo się na nie powołują wówczas gdy rozliczają innych. Bóg - nie ma rozterek, nie wybiera, nie waha się, bo posiadł całą wiedzę, zatem - nie myśli, jest patronem niemyślących. Jest on prostackim zakazem pięścią. Bóg stoi na straży równości wszystkich swoich ‘owieczek’ :są to ludzie małego ducha, nie potrafiący myśleć i działać na własny rachunek. Opatrzność, nauka, i filozofia to strażniczki ich anonimowości i ich nijakości, gwarantki zbratania we wspólnotę, w której obietnicę i słowa grają tę sama rolę – rzeczywistości zastępczej ‘na niby’ , niezależnie od tego czy rzecz dotyczy szczęścia niebiańskiego, czy ziemskiego. Człowiek religijny i człowiek nauki maja taka samą, mała duszę: rezygnują z własnej indywidualności na rzecz tego, co transcendentne i co obiektywne, co uniwersalne i wspólne, co podobne i powtarzalne, co jest prawem i wyrokiem. Są to niewolnicy, ludzie posłuszni i potulni, ale i litościwi, współczujący, powołujący się na sumienie i nie mający odwagi aby powiedzieć ‘nie’. Każdy człowiek musi przejść przez własne życie i przyjąć na siebie ciężar własnego sumienia, z całym dobrodziejstwem własnej kultury i przeszłości rodu ludzkiego. Jeżeli człowiek zacznie rozważać i analizować, wybierać a przy tym żywić obawy, czy postępuje słusznie, to nigdy nie wychyli głowy ponad przytłaczające go toboły, zawsze będzie tylko tragarzem zastanych i respektowanych konieczności: każdy wybór spośród możliwości, które obowiązują, jest złudzeniem wolności i wyborem złym jak każdy inny. Dlatego juczny wielbłąd winien przemienić się w ‘płową bestię’ – lwa –króla pustyni, musi zrzucić jarzmo o stać się wolnym , być wielkim buntownikiem i wielkim ustawodawcą. Każdemu przykazaniu ‘tak trzeba’ lew mówi – nie. Nie ma przeszłości i jej ‘ musi’ – jest tylko teraz i aktualne chcę. Rzeczywistość dla duchów wolnych rozpoczyna się w każdym momencie, każdym ich wolnym aktem, który nie wynika z niczego, jak tylko z wolnej woli, naiwnego, czystego, niewinnego ‘chcę’. Nowo narodzone dziecię nie ogląda się w przeszłość, nie podlega osądom i zakazom, jest jak pachole na zatłoczonej jezdni, na której reguły obowiązują innych, nie zaś tych ,którzy tych reguł nie znają i znać nie chcą, chadzając własnymi ścieżkami. Jest to prawo artysty
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kredens
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…