Gdy księżyc zakrył słońce
Przeżycie, zainteresowania, pytania, życie !!!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ktoś kiedyś powiedział: „Szukasz Boga – rozejrzyj się wokoło, jeśli go nie widzisz – jesteś głupcem”. Tim czuł się jak ślepy głupiec.
Starał się zobaczyć Boga we wszystkim tym, co działo się wokoło. Lecz nic z tego nie wychodziło. Nie wiedział od czego ma zacząć. Pewnego dnia siedział zrezygnowany na ławce w parku. Tkwił w stanie bezmyślowym tępo wpatrzony w źdźbło trawy. Zapomniał na
chwile o świecie, który go otaczał. I nagle odczuł obecność czegoś lub kogoś. Nie mógł zidentyfikować tego odczucia. Nie chciał
wychodzić z transu a zarazem chciał odnaleźć źródło z którego ono płynęło. I zobaczył w głębi umysłu bramę, przed którą rosło pięć
drzew trudnych do zidentyfikowania. Brama była zamknięta, lecz wiedział, że gdyby stanął przed nią, byłby w stanie ją otworzyć.
Poczuł przepiękny zapach. Wizja trwała krótko. Tim ocknął się z letargu. Przez kilka następnych tygodni ...........
Przez kilka następnych tygodni szukał rozwiązania zagadki w Biblii, i w świętych przekazach różnych narodów. Szukał
odpowiednika pięciu drzew, które zobaczył w widzeniu. Niestety na próżno. Niczego nie znalazł. Był na granicy wyczerpania.
Wiedział, że brama oznaczać mogła wejście do innego świata. Pięć drzew, cóż to mogło znaczyć. Czuł, że jest blisko, że odpowiedź
znajduje się na wyciągnięcie ręki. Tylko najgorsze było to, że nie potrafił tej ręki wyciągnąć. Czuł to samo ograniczenie, które
czasami występuje we śnie. Chcesz zrobić krok naprzód, lecz mgła otula cię tak szczelnie, że nie jesteś w stanie go wykonać. Krzyczysz
z bólu nie mogąc się poruszyć. Tkwisz w miejscu. Tak właśnie się czuł. Nie mógł wykonać kolejnego kroku. Gdy był żonaty, przeżywał podobne sytuacje. Chciał zrobić coś po swojemu
i zawsze spotykał się z negatywną odpowiedzią. Dotyczyło to praktycznie wszystkiego. Od jego ubioru do wystroju wnętrza
mieszkania. Zawsze musiało być tak jak ona to sobie wymyśliła. Jego zdanie zawsze schodziło na drugi plan. Dlatego, że był
człowiekiem spokojnym, nie dochodziło do poważniejszych scysji. Czasami miał tego dosyć. Pakował plecak i wyruszał w podróż, by odnaleźć siebie, by odnaleźć to, co zostało utracone. Gdyby miał
określić to czego szukał, nie znalazłby odpowiednich słów. Lecz po powrocie czuł się spełniony. Mógł na nowo podjąć wyzwania.
Tylko nie przewidział jednego. Samo urzeczywistnienie okupił pobytem w klinice psychiatrycznej. Otoczenie stwierdziło, że coś z nim
nie tak. Nikt nie zagłębiał się w jego życie rodzinne. Nikt nie przyjął do wiadomości jego wyjaśnień. Zawsze najważniejsza była ona,
wszystko obracało się wokół niej. Była lepsza, lepiej zarabiała, wszyscy widzieli w niej wzór istoty żyjącej. Nikt nie liczył się z jego
zdaniem. On był na marginesie życia i to co czuł i to czego chciałby dokonać zawsze schodziło na drugi plan. Chociaż miał tego dość, nigdy nie sądził, że może się rozstać z kobietą, którą na swój sposób kochał. Nie był idealnym mężem, ale
gdyby ktoś powiedział coś złego pod jej adresem, byłby w stanie zrobić mu krzywdę. Od momentu poznania Agnes kochał ją całym sercem, całą duszą. W chwilach dłuższego rozstania przeżywał tortury. Niestety ona
dominowała nad nim niepodważalnie i to doprowadziło do upadku ich związku. Okres rozstania i rozwód przeżył w takim bólu, że o
mało co nie znalazł się po tamtej stronie świata. Jednak przeżył i teraz brnął swoją drogą wytyczoną przez Boga i przekazaną
dwukrotnie w wizjach, których doświadczył. Wiedział, że wszyscy uważają go za wariata. Czytał i przepisywał całe stronice starych legend, podań i wierzeń. Spotykał się z
przedstawicielami innych wyznań, dyskutował, szukał swego przeznaczenia. Aż w końcu dwukrotnie doświadczył wizji i to zmieniło
jego życie. To było jego tajemnicą. Nikomu o tym nie powiedział. Sam zaangażował się w poszukiwania. Czuł, że ktoś nad nim czuwa,
że komuś zależy by odkrywał kawałek za kawałkiem i składał w jedną całość. Czuł, że kiedyś odkryje prawdę, jakakolwiek by ona
była. Wielokrotnie rozmyślał nad tym, czy papież, jak by nie było głowa całego ruchu chrześcijańskiego wiedział to, czego normalny
człowiek nawet się nie domyślał? Jakie tajemnice były skrywane? Różni ludzie mieli
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Duke
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…