Gdy pustka staję się formą…
Miniatura egzystencjalna. O człowieku, jego wolności i o wyborach, które podejmuje.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- k***a, zobacz, co ten pojeb robi! Znałem Krzyśka długo i wiedziałem, że jeśli użył dwóch przekleństw w jednym zdaniu, to był ostro wnerwiony. Przechyliłem się na krześle i spojrzałem na jego monitor. - O żesz, ja pierdzielę, gdzie to jest? – zapiałem niemal, gdy dotarło do mnie, na co patrzę. - Rektorat, dziesiąte piętro, pokój 1020 - Z dupy normalnie mu garaż zrobię. Złapałem kurtkę i wybiegłem. Był późny wieczór. Smagany wiatrem deszcz uderzał w moją czerwoną od wściekłości twarz, gdy biegłem w kierunku budynku górującego nad miasteczkiem akademickim. „Gnojek pożałuje, doniosę na niego i poleci z roboty" – postanowiłem stojąc w windzie. Wybiegłem niemal równo z dzwonkiem windy. Pokój 1013 … 1014 … 1015. „Tabliczka, profesor jakiś tam, a czy to ważne, jaki?" Nacisnąłem klamkę i wpadłem do pomieszczenia, od progu wołając: - Dobry wieczór, administrator sieci, proszę zdjąć ręce z klawiatury i odsunąć się od komputera. Pokój był ciemny i mały, można rzec jednoosobowa grota. W blasku monitora, odwrócona plecami do drzwi, majaczyła przygarbiona postać. Do cichego szumu komputera, nagle dołączyło natarczywe i denerwujące bzyczenie. Człowiek zaczął obracać się na krześle, a gdy skończył, bzyczenie zamilkło. Namacałem po ciemku kontakt i włączyłem światło. Wstrzymałem oddech. Przede mną, na masywnym, inwalidzkim wózku elektrycznym, siedział pomarszczony staruszek. Patrzył na mnie przez moment wzrokiem zranionej łani, lecz po chwili uśmiechnął się pogodnie i powiedział: - Znam cię, byłeś u mnie na filozofii człowieka piętnaście lat temu. Postawiłem ci piątkę na egzaminie, solidnie ci poszło. - Profesor Andrzejewski, jak mógłbym pana zapomnieć – rzekłem, podając mu rękę. Gdy jego dłoń wpadła w moją, odniosłem wrażenie, iż ściskam garstkę kości powleczonych gumą. Natychmiast poluźniłem chwyt w obawie, iż ją…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil alkami
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…