Wróć do katalogu

głos

Radiowa znajomość

lubie_misie, opublikowano , 18 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

aKażdy z nas ma chyba takie głosy które działają na nas jak magnes Chciałabyś go słyszeć cały czas. Od razu gdy go słyszysz Ci lepiej. Smutki odchodzą, uśmiech pojawia się na twarzy. I on taki właśnie miał głos. Nie wiedziałam jak wygląda, czym się zajmuje w wolnym czasie. Wiedziałam tylko że ma niesamowite poczucie humoru, ciekawie opowiada o muzyce i puszcza w radiu dużo polskich piosenek. Jednak jego program był w porach kiedy mogłam rzadko go słuchać. Pewnego popołudnia jednak udało mi się go posłuchać. W trakcie audycji pytał słuchaczy o ich ulubione polskie kawałki. Napisałam maila z moimi propozycjami. Wylosował mnie do odbioru nagrody w postaci płyty tego zespołu którego nominowałam na pierwszym miejscu. Ależ się ucieszyłam ! I jak go jeszcze bardziej nie lubić? Pare dni później poszłam pod wskazany adres odebrać nagrode. Pani w recepcji przywitała mnie z uśmiechem na twarzy. Podała płytę i pogratulowała. Gdy byłam już na zewnątrz założyłam słuchawki i zmierzałam w kierunku przystanku. W uszach rozbrzmiewało moje ulubione radio, to w którym przed chwilą byłam zresztą. Od razu po dotarciu do domu odsłuchiwałam płytę. Mojego ulubionego zespołu, ich najnowsza. Byłam zachwycona. Napisałam do tego cudownego głosu z radia że bardzo dziękuje. Zaczęliśmy wymieniać maila na różne tematy. Był ciekawym człowiekiem, a za każdym razem gdy słyszałam jego głos ciarki przechodziły mi po ciele. Któregoś dnia okazało się że za kilka dni będą mieć audycje z...mojej pracy. Na koniec audycji cudowny głos mówi: A za 2 dni zapraszamy na radiową przechadzkę po jakże ciekawym zabytku, ale żyjącym i wymienił moje miejsce pracy. W szoku byłam wielkim. Będę miała okazje go poznać na żywo. Od razy ciarki mi przeszły po ciele, ale z drugiej strony zaczęłam się denerwować. Cały czas wymienialiśmy maile, zapytałam go o to zwiedzanie dlaczego tam i co przewidują w programie. Napisał „ zaprosili nas sami mieszkańcy tego miejsca, dyrekcja się zgodziła to czemu nie? Nigdy nie byłem, chętne zobaczę co i jak.”. Tego dnia ubrałam się ładniej, delikatny makijaż. Kierownik mówił że będą rozmawiać z mieszkańcami, z nim i kto tam będzie chciał to niech przyjdzie i coś powie. Był rozluźniony, w przeciwieństwie do mnie. Kilka minut po 9 zadzwonił telefon. Odebrałam. To kierownik zawiadamiał wszystkich że przyszli i zaprasza jakbym chciała coś powiedzieć. – Nie wiem jak z czasem ale może się zjawie- powiedziałam. Zaczęłam drżeć. Z emocji. W sumie to nie wiedziałam gdzie będą siedzieć, nie było to ustalone dokładnie. Po jakimś czasie musiałam służbowo zejść do kierownika. Wchodzę a tu poustawiane wszystko i trwa audycja. I jakiś facet mówi do mikrofonu: mamy niespodziewanego gościa, zapraszamy zapraszamy i wskazał wolne miejsce obok siebie. Pokazałam palcem na siebie a on mówi do mikrofonu: dziewczyna stoi koło mnie, powiem całkiem ładna i pokazuje palcem w pewne swoje kobiece wdzięki i jeszcze nie chce usiąść. – To on ! Od razu usłyszałam ten głos...nogi się pode mną ugięły. – I wiecie co? I jeszcze jej się kolana ugięły, rozumiem że na mój widok? Nie miałam wyjścia, musiałam coś powiedzieć. – Witam Państwa. Nie do końca na Twój widok a głos, a poza tym nigdy nie wypowiadałam się do radia.. Odpowiedziałam ze szczerością. Uśmiechnął się do mnie i mówiąc do mikrofonu: – tak, tak słyszałem to wiele razy, ostatnio coś częściej, tylko się cieszyć że tak działam na kobiety ;) Zaczynał popadać w samozachwyt, musiałam to przerwać. Coś odpowiedziałam i oboje zaczęliśmy się śmiać. Puścił muzykę, i zaczął mówić normalnie, bez tego mikrofonu przy ustach. – Po muzyce powiesz w kilku słowach czym się zajmujesz i w sumie co tam chcesz. ;) Nie dość że cudowny głos to jeszcze wyglądał całkiem fajnie. Widać że trochę starszy, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Po muzyce zaczął wypytywać o to czym się zajmuje, najciekawsze przypadki, i czy więcej ładnych kobiet tu pracuje bo może zmieni prace. Te teksty o kobietach mnie rozbrajały. – Ja tu przyszłam przez przypadek drodzy Państwo, w sensie na audycje a nie do pracy uściślając, a on tu o innych kobietach, zamiast o tej która siedzi koło niego. Było to powiedziane zabawnie i równie zabawnie się odgryzł: drodzy państwo, można tą panią opisać w dwóch słowach: cięta riposta czyli to co lubię i uśmiech. I muzyczka. W chwilach kiedy leciała muzyka rozmawialiśmy o wszystkim. Sugerował co powiedzieć na antenie. Po jakimś czasie podziękowałam i ulotniłam się. Byłam cała czerwona, zdenerwowana. – Całkiem fajnie wyszło, dzięki- odpowiedział gdy wychodziłam. Uśmiechnęłam się. Poznałam ten cudowny głos. Nie dość że głos to jeszcze wygląd, i ogólnie cała jego osoba wywarła pozytywny wpływ. On nie wiedział że poznał tą dziewczynę z maili. Ciekawe czy by inaczej rozmawiał? Popołudniu gdy wróciłam do domu odczytałam maila od Niego. Pytał czy słuchałam audycji, jak mi się ten pomysł podobał i jak ogólne wrażenia. Długo się zastanawiałam. Miałam ochotę mu napisać że widzieliśmy się kilka godzin wcześniej i jakie on odniósł wrażenie ale napisałam coś innego. „Super sprawa ten zabytek. Z tego co słyszałam to fajne dziewczyny tam pracują, ale nie zmieniaj miejsca pracy, bo kogo będę słuchać?”. Po kilku minutach odpisał że rzeczywiście fajne dziewczyny i nie spodziewał się że w takich miejscach pracują młode, a do tego ładne kobiety. A jak ta z tym palcem? Wydawała się stremowana ale chyba jej przeszło? Próbowałam wybadać co o mnie myśli. Odpisał że denerwowała się, ale rozluźniłem ją i było dużo lepiej ;). Gdybym nie wiedziała że chodzi o mnie pomyślałabym sobie nie wiadomo co. Pogadaliśmy o zabytku jeszcze trochę, pytał nawet czy tam byłam kiedyś. „Tak, byłam na wycieczce” odpisałam bo co? Że bywam codziennie bo tam pracuje? Wolałam nie. Wirtualnie piliśmy sobie piwko. Po kolejnym zapytałam czy myśli o tym że chciałby mnie poznać w realu. Próbowałam wysondować jak on widzi naszą znajomość. Odpisał że nie wyklucza, ale jeszcze nie teraz. Gdy odczytałam maila pomyślałam: już za późno, poznałeś ją. Kilka dni później koleżanka zapraszała na karaoke. Uwielbiałam. Napisałam głosowi że mnie nie będzie bo ide na imprezę. Po kilku minutach odpisał że on idzie na piwo z kolegami, więc popiszemy następnego dnia. Wyszykowałam się na karaoke. Miałam ochotę się pobawić, potańczyć i pośpiewać. W radosnych nastrojach weszłyśmy do naszego ulubionego pubu z karaoke. Był nasz lubiony DJ. Znaliśmy się, więc z piwkiem w ręku gadałaliśmy o pierdołach. Po jakimś czasie zaczęło się śpiewanie. Przyszło kilku naszych znajomych, bawiliśmy się świetnie. DJ zapowiedział: po starej znajomości, zapraszam do zaśpiewania kawałku twojego ukochanego zespołu i pokazał mnie. Byłam po 3 piwkach, więc trochę odwagi nabrałam. Śpiewałam w odmianie męskiej, ale to była moja ulubiona. Koleżanki śpiewały ze mną. Ja z Djem tańczyłam gdy leciała muzyka bez słów. Kawałek skoczny, więc podskoków nie było końca. Gdy muzyczka się skończyła wiele osób klaskało i uśmiechało. – podziękowania dla Maćka. Uśmiechnęliśmy się do siebie i poszłam do stolika. Dziewczyny zaśmiewały się. Obserwując ludzi zauważyłam....cudowny głos. Zobaczyliśmy się w tym samym momencie. Widziałam że wstaje i idzie w moim kierunku. Wstałam również. – Cześć, co za spotkanie- powiedział podając rękę. Pomyślałam – jakbyś wiedział jakie.. – No, minęło kilka dni, jak w muzeum?- pytał nie wiedząc że pisaliśmy do siebie kilka godzin temu i co za traf że spotkaliśmy się w tym miejscu. Zamieniłam kilka zdań ale DJ zawołał mnie do śpiewania. Byłam w wysmienitym humorze, po kilku piwkach również. – Zdrówko i trzymaj kciuki powiedziałam na odchodne. Uśmiechnął się. – A ta piosenka dla kogo? Zapytał DJ widzące kilka sekund rozmawiałam z jakimś mężczyzną. – A może być dla cudownego męskiego głosu – zagadkowo powiedziałam. Widziałam że „głos” się śmieje na głos. Znowu skaczącą piosenka z DJ do towarzystwa. Jeszcze weselej było niż poprzednio. – Widze że koleżanka się rozkręca ale ja tak dobrej kondycji nie mam, następnym razem zapraszamy tego pana do towarzystwa, pokazując w nieokreślone miejsce. Uśmiechnęlismy się do siebie. Po kolejnym piwie podszedł 'głos' gdy dziewczyny ze stolika zaczęły się zbierać. Mi wcale się nie spieszyło. – Chodź do nas, my cię przygarniemy- i podał mi rękę. Jak mogłam odmówić? Dziewczyny się zaczęły śmiać i życzyły udanej zabawy. Przedstawił mnie swoim 2 kumplom. – Skąd się znacie?- zadał jeden z nich. Już miałam powiedzieć że z maili ale powiedziałam że był u mnie w pracy. – Lubisz ten zespół który śpiewasz? Twój ulubiony czy dlatego że najbardziej znasz tekst? I uśmiechnęli się wszyscy. Usiadłam wygodnie i zaczęłam swój wywód. Zespół ten jest uwielbiany przeze mnie, słucham go często, ostatnio jeszcze częściej. Miałam na myśli przesłuchiwanie ich nowej płyty którą dostałam od 'głosu' ale nie powiedziałam. – A masz ich nową płyte? Zapytał on. Bo chyba dopiero co wyszła? - zapytał 'głos” – Mam,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych