Wróć do katalogu

Gymnasium

Rozdział 3-4 opowiadania o niegrzecznych gimnazialistach. Prawdziwe oblicze "niewiennych" piętnastolatków, poznaj je. Przekonaj się co grozi niewygodnym świadkom.

NotAngel16, opublikowano , 9 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ROZDZIAŁ 3

Przez weekend, wspomnienie zajścia w toalecie trochę zbledło. Te dwa dni są odskocznią od szkoły i wszelkich zmartwień, dlatego odpędzam wszelkie sprawy z tym związane. Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy. W poniedziałek obudziłam się, długi czas przed budzikiem. Nie lubię takich sytuacji. Myśli galopują mi wtedy w przyspieszonym tempie, rozsadzając czaszkę. Musiałam sama przed sobą przyznać, że boję się tego dnia. Nigdy ,niczego nie musiałam przed nikim udawać, niczego odgrywać, teraz musiałam przyjąć pozę totalnej nieświadomości. Starannie się ubrałam, wyszczotkowałam włosy i pociągnęłam rzęsy tuszem. Rzadko się maluje, w sumie wcale. Tym razem potrzebowałam tego pociągnięcia szczoteczką po rzęsach. To było bardziej symboliczne. Zakładanie maski, ukrywanie prawdziwej twarzy. Przełknięcie śniadania sprawiło mi niemal fizyczny ból. Gdybym tak mogła się rozchorować na zawołanie. Nie najlepsze to rozwiązanie. Każdego dnia czułabym to samo, musiała chorować w nieskończoność. Pierwszego dnia łomotało mi serce z przerażenia kiedy szłam do nowej szkoły, tego ranka wydawało mi się że wyskoczy mi z piersi. Zatrzymałam się przed szkolną bramą, uspokajając drżenie rąk, wyrównując oddech. Historia, pierwsza lekcja. Wybrałam samotnie stojącą ławkę, pośrodku trzeciego rzędu, tuż przy oknie. Osoby których unikałam siedziały z tyłu pierwszego rzędu. Czułam się lepiej, będąc daleko od nich. Nauczycielka od piętnastu minut opowiadała o okresie powojennym w Polsce, kiedy ku zaskoczeniu wszystkich odezwała się czyjaś komórka. Świadek mimo woli, wolałaby pozostać niezidentyfikowany. Pech. - Proszę wyłączyć w tej chwili telefon – nakazała surowym tonem nauczycielka

Byłam tak ogłuszona dźwiękiem swojego telefonu ,że zupełnie straciłam kontrole nad własnym ciałem i umysłem. Pospiesznie wyłączyłam telefon i wcisnęłam go na dno torby. Kiedy podniosłam wzrok, dyskretnie rozglądając się dookoła klasy, dostrzegłam sześć par oczu złośliwe się patrzących i siódmą której dotąd nie zauważyłam. Byłam zgubiona. Kiedy zadzwonił dzwonek na przerwę, wystrzeliłam z klasy jak z procy. Przebiegłam korytarz, szukając kryjówki. Wpadłam do damskiej toalety licząc że ukryje się w któreś z kabin. Znów pusto, tylko ja i mój świszczący oddech. Kiedy usłyszałam otwierające się za mną drzwi, w panice wskoczyłam do pierwszej z brzegu kabiny. Na szczęście okazało się że to dwie zupełnie nie szkodliwe dziewczyny. Błagałam w duchu, aby zostały jak najdłużej. Wyszły, cisza. Minuty mijały a ja tkwiłam uparcie w kabinie. W tym czasie przez toaletę , przewinęła się spora grupa dziewcząt. Strach mimo to mnie nie opuścił. Kiedy usłyszałam dzwonek, odczekałam jeszcze pięć minut dla bezpieczeństwa. Wolniutko wysunęłam głowę z kabiny. Pusto. Cisza. Odetchnęłam z ulgą. Byłam pewna że mi się udało tym razem. A jednak nie. Wyskoczyli nie wiadomo skąd. Dominika pchnęła mnie w stronę ławki pod oknem. Otoczyło mnie siedem osób. Trzy toczące pianę panny i czterech wkurzonych facetów, chłopaczków jak dla mnie. Jeden zupełnie nie pasował do tej fatalnej zgrai.

Nawet nie musieli mi grozić. Siedziałam sparaliżowana strachem.

- Mów co słyszałaś !? - Dominika wydarła się na mnie, piskliwym głosem Milczałam, nie chciałam z nimi rozmawiać. Wtedy Dominika pochyliła się nade mną i chwyciła mnie mocno za włosy. - Słyszysz kurwa co do ciebie mówię?! Słyszałam doskonale, ale bałam się brzmienia własnego, przerażonego głosu. Widziałam jak traci kontrole nad sobą, jak moje milczenie doprowadza ich do szału. Jeden z chłopców coś szepnął jej na ucho. Z kpiącym uśmiechem powiedziała do mnie - A może chcesz spróbować, co? Kamil twierdzi że nie jesteś taka zła, może brak ci gustu ale masz fajne cycki. Te słowa były gorsze od policzka. Najsilniejszy kopniak nie byłby tak dotkliwy. Poczułam upokorzenie. - Dawajcie ją chłopcy! - krzyknęła Iza, jedna z przyjaciółek Dominiki. Wepchnęli mnie do kabiny, jeden z chłopaków wykręcił mi ręce do tyłu. Jęknęłam z bólu. Dwóch przyglądało mi się z paskudnym wyrazem na twarzach. - Muszę ci wytłumaczyć zasady. Każdy po kolei robi ci dobrze a ty decydujesz który był najlepszy. Zwycięzcy robisz co chcesz. Oblał mnie zimny pot. Słowa które wypowiadała były dla mnie tak wstrętne,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych