HACKER
Witaj w prawdziwym świecie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Boje się... Nie wiem jak to wszystko się zaczęło. Nie tak miało być. Tego nie da się wyjaśnić, sam tego nie rozumiem. Już nawet się nad tym nie zastanawiam. Wszyscy widzą we mnie coś złego, tylko dlatego, że nie rozumieją tego co we mnie siedzi. Ludzie nie tolerują tego czego nie rozumieją. Nie słuchajcie ich – oni nie powiedzą wam prawdy, bo jej nie znają, nie znają mnie ... czy jestem kimś innym tylko dlatego, że umiem więcej niż przeciętny nastolatek ? Umiem dużo i wciąż chce wiedzieć więcej. To jest jak narkotyk. Ta droga już nie ma końca. Tylko to kocham, tylko to potrafię...A teraz się boję. I jeszcze ona.. Nie wiem w jaki sposób wdarła się do mojego życia. Jak nazwać to co czuję? Chciałbym się od tego uwolnić, uciec na jakąś bezludną wyspę, ale wiem, że nie usunę ze swojej głowy tych wszystkich myśli i wspomnień. Nagle wynurzyłem się z cienia, wszyscy przyglądają się mi, jak jakiemuś eksponatowi w muzeum. Kim ja jestem ? Do cholery mam dopiero 17 lat, a już traktują mnie jak przestępcę z wieloletnim stażem. Nic już nie zmienię. Chyba nic nie chcę zmienić ... Nie wiem czy żałuję tego co się stało. Dopiero teraz widzę to, co się działo, tak jakbym to przespał, nie uczestniczył w tych wszystkich wydarzeniach . Patrzę na siebie jak na kogoś zupełnie obcego. Chcesz znać całą prawdę? Posłuchaj mojej historii.
Pewnie liczysz na to, że zacznę swoją historie od tego, że nie miałem nigdy przyjaciół, byłem zawsze cichy, nieśmiały, odtrącany, że powiem iż zawsze byłem kiepskim uczniem, kompletnie nie szło mi w szkole i dlatego właśnie komputer stał się moim jedynym przyjacielem. Lecz to nieprawda. Miałem wielu przyjaciół, lecz wcale nie potrzebowałem ich towarzystwa. Większość czasu spędzałem w klubie pływackim „Delpha”, do którego rodzice zapisali mnie, kiedy miałem 6 lat. W szkole szło mi dobrze. Już od najmłodszych lat wykazywałem się świetnym umysłem matematycznym. Gorzej szło mi z przedmiotami humanistycznymi, biologią i geografią. Teraz widzę, że po prostu zamknąłem swój umysł na wszelkie inne dziedziny, pozostawiając go otwartym jedynie na matematykę, fizykę a nawet chemię, choć nie myślcie, że zawsze chwaliłem się tym „talentem” w szkole. Nauczyciel matematyki często namawiał mnie do rozwijania swojego umysłu po przez liczenie dodatkowych zadań, ale ja nie chciałem tego robić. Miałem zaledwie 11 lat i były dla mnie rzeczy ważniejsze. Chciałem być zwykłym dzieckiem. Cała przygoda z matematyka i elektroniką zaczęła się kiedy miałem 6 lat i pojechałem z ojcem do Moskwy na „Targi Naukowe”, gdzie miał on wygłosić przemówienie na temat swoich nowych odkryć medycznych ( moi rodzice są lekarzami ) . Matka ojca jest Rosjanką, więc ojciec zna biegle rosyjski, ja również. Mówiłem prawie biegle po rosyjsku już w wieku 5 lat, dlatego tygodniowy pobyt w Rosji nie był dla mnie ani czymś dziwnym ani trudnym. Wręcz przeciwnie. Spędziłem go na oglądaniu najnowszych technologii informatycznych, odkryciach elektroniki, słuchaniu wykładów matematyków na temat „gry w życie” i prawdopodobieństwa. Mój młody umysł niewiele jeszcze wówczas pojmował, ale bardzo szybko się uczyłem. Potrafiłem szybko zakodować w swojej głowie usłyszana tam informację. Mój „piękny umysł” i doskonała pamięć były powodem do dumy rodziców, a zwłaszcza ojca. Nie miał pojęcia co mu to przyniesie potem ... Kolejnym wstępem do wydarzeń w moim przyszłym życiu była fascynacja wspomnianą już wcześniej elektroniką. Potrafiłem kilka razy dziennie rozłożyć i złożyć video rodziców. Nikt nie wiedział jak to robię, nawet ja. Swój pierwszy komputer dostałem w wieku 11 lat. Co prawda w naszym domu znajdował się już jeden, lecz mieścił się on w gabinecie ojca, do którego nie miałem wstępu. Pamiętam doskonale, jak w nocy zakradałem się do gabinetu tylko po to, aby choć przez chwile przy nim posiedzieć, postukać po nieaktywnej klawiaturze. Kiedy otrzymałem swój własny komputer, mój pokój zamienił się w moje królestwo, do którego nikt nie miał prawa wstępu. Już od początku spędzałem przed monitorem całe noce. Rodzice byli przekonani, że przy ciekawej grze rpg. I w takim twierdzeniu pozostawiłem ich przez następne 6 lat.
Wreszcie nadeszły wakacje. Rodzice doszli do wniosku, że skoro kończę niedługo 14 lat, mogę pojechać na obóz za granicę, a przy okazji poćwiczyć język. Wcześniej jednak miałem pojechać do Moskwy, do dziadka ( babcia zmarła 14 lat wcześniej ). I tak też się stało. Do Moskwy pojechałem pociągiem. Rodzice nie mogli mnie odwieźć, ale akurat przyjaciel taty jechał w pobliże Moskwy załatwić jakieś sprawy zawodowe. Nie był on nawet w najmniejszym stopniu ciekawym człowiekiem. Może po prostu był nieszczęśliwy. Palił papierosa jeden za drugim i gadał o swoich interesach, córce i motorze. Dał mi spokój dopiero wtedy, kiedy na granicy do pociągu wsiadła ok. 40 letnia blondynka. Teraz to ja zanudzał. Ja tym czasem siedziałem sobie spokojnie w kacie przedziału i pisałem nowy kod. W miedzy czasie przespałem się. Ponownie śniły mi się długie klucze i kody. Po przebudzeniu nadal widziałem je wyraźnie, więc zapisałem je na kartce. 60 km Przed Moskwą przyjaciel ojca dzięki wszelkiej opatrzności wreszcie wysiadł. Po chwili w przedziale pojawił się ok. 23 letni chłopak. Miał czarne gęste włosy i bardzo dobrze widoczne sińce pod oczami. Usiadł obok mnie i od razu zaczął rozmowę. Wypytywał skąd jestem, dokąd jadę itp. Po chwili zauważyłem, że przygląda się skryptom, które napisałem. Spytał czy sam je napisałem, a kiedy potwierdziłem powiedział : „chłopie, są dobre. Dużo umiesz”. Okazało się , ze jest studentem informatyki, na wydziale „sieci i bezpieczeństwo”. Rozmawiał ze mną jak z kimś w równym wieku, na równym poziomie. Był pod wrażeniem mojej wiedzy, tego że mając dopiero 14 lat wiem tyle na temat bezpieczeństwa. Opowiedział mi o swoim pierwszym hakerkskim wyczynie, kiedy to mając 16 lat złamał zabezpieczenie dzielenia łącza w jednej sieci. Opowiadał także o swoich nieprzespanych nocach, jak spędzał je na poszukiwaniu otwartych portów. ‘Ciebie tez czeka taka przyszłość, jeżeli nie oprzesz się ciekawości, a wiem że ona jest od ciebie silniejsza.’ – powiedział na pożegnanie. W Moskwie dużo rozmyślałem o Konstancie ( tak miał na imię ). Wiedziałem, że w jego słowach jest dużo prawdy. W jego historii znalazłem wiele z siebie, tak jakbym to ja był tym 16 – letnim chłopcem, którego życie opisywał. Nie przespane noce, ciągłe szukanie czegoś, tylko czego ... U dziadka nie miałem dostępu do Internetu. 5 dni pobytu w Moskwie spędziłem na rozmyślaniu kum ja właściwie jestem, jak daleko zaszedłem ? Dokąd jeszcze doprowadzi mnie moja ciekawość ? Dziadek bardzo przejął się moim zachowaniem i wyglądem. Cały czas narzekał, że za dużo czasu spędzam przed komputerem, zamiast uprawiać sport, że bez dostępu do komputera wyglądam jak nieszczęśnik, cień ... Dopiero ostatniego dnia udało mi się wyrwać do kafejki. Od razu wszedłem na forum hakerskie. Nie dlatego, że się za niego uważałem, tylko dlatego, iż to na nim spotykali się ludzie z taką wiedzą jak ja, z takim samym zaangażowaniem i pasją, tam dzieliłem się a także otrzymywałem wiedzę , która nie była płytka, ale zaawansowana. Na forum spędzałem co noc kilka godzin. Potem wszedłem na jedną z moich ulubionych stron. Zauważył to jeden z chłopaków dorabiających w kafejce. Zaśmiał się i powiedział, że zapewne wcale nie mam zielonego pojęcia o informatyce i tak jak większość chłopaków w moim wieku robię ze siebie wielkiego Hakera. Początkowo nie chciałem się odzywać, ale obudziła się we mnie wola pokazania, jak dużo umiem, chciałem uratować swoją dumę i udowodnić, że mam większe pojęcie o informatyce niż wszyscy w kafejce razem wzięci. Spytałem jak mam udowodnić, że dużo umiem. Powiedział, że mam się włamać na stronę reklamującą kafejkę. I mimo ich wielkiemu zdziwieniu zrobiłem to. Poczułem się kimś ważnym, lepszym od nich. Zrobiłem coś, co było dla mnie czymś oczywistym, nawet banalnym, a dla nich niemożliwym. Z Rosji odebrali mnie rodzice. Kolejne dwa dni spędziłem przed komputerem. Postanowiłem pisać swoje własne programy do łamania zabezpieczeń itd. Miałem kilkanaście kodów takich programów zapisanych na kartce. Teraz chciałem wprowadzić je w życie. Nie chciałem korzystać z pracy innych. W międzyczasie odwiedziłem „Panią Marple”. Z okazji 14 urodzin ( do dziś nie wiem, skąd wiedziała ) dała mi kilka książek Lema i Agathy Christie. Ucieszyłem się , że będę miał co czytać podczas pobytu w Hiszpanii, która nie wydawała mi się ciekawie zapowiadającym krajem. W Polsce spędziłem dwa dni, a następnie przywitałem wraz z przyjaciółmi Hiszpanie.
Do Hiszpanii pojechałem na obóz językowy, który miał trwać 10 dni. Wraz ze mną pojechali Nico, Aleks i jego siostra Klara. Nico był moim starym przyjacielem. Znaliśmy się od najmłodszych lat, a nasza przyjaźń rozkwitła w klubie pływackim, do którego należeliśmy. Ja nie poświęcałem pływaniu wielkiej ilości czasu. Chodziłem na treningi raz na tydzień, a nie tak jak kiedyś trzy. Nico nadal nad życie kochał wodę i pływanie. Wiedziałem, że z tym wiąże swoją przyszłość. Nie potrafił zrozumieć mojej rezygnacji z zawodowego pływania, ale mimo wszystko trochę się ucieszył z tego faktu. Zawsze byłem najlepszym pływakiem w klubie. Teraz ustąpiłem mu miejsca, o które tak długo walczył. Myślę jednak, że ta rywalizacja nie zagroziła naszej przyjaźni. Rozumiałem go i nie byłem zazdrosny. Aleks podobnie jak ja interesował się informatyką. Poznaliśmy się na forum hakerskim i ku naszemu zdziwieniu okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście. Zaczęliśmy się spotykać się w realu i wymieniać nowo zdobytymi informacjami, nowościami, kilka razy poszliśmy na zajęcia walki mieczem – czyli aikido ( fani „Star Wars „) Mimo tego iż znałem go niecały rok, mogłem nazwać go przyjacielem. Aleks – podobnie jak ja nigdy nie był samotnikiem. Prawdą jest, że obydwoje czasem lepiej potrafiliśmy dogadać się z maszyną niż z społeczeństwem, ale mimo opinii publicznej, która głosi, że „Każdy Haker to samotnik, odludek” wcale tacy nie byliśmy. Łączyło nas wiele: zafascynowanie informatyką i matematyką, filmy s-f i książki Lema i Agathy Christie ( Hakerzy, którzy czytają książki, zabawne prawda) . Klara była o rok młodsza od Aleksa ( Miała 13 lat ). Była przeciwieństwem mnie i brata. 100% humanistka, pozbawiona jakiegokolwiek talentu do przedmiotów ścisłych. Myślę, że była ładna, ale nie patrzyłem na nią jak na dziewczynę, która mogłaby wzbudzić we mnie zainteresowanie. To nie była jej wina. Po prostu żadna dziewczyna nie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Anonymous
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…