Wróć do katalogu

Happy Christmas

Weszła na klatkę schodową i nacisnęła pstryczek. Światło się nie zapaliło. - Znów nie działa… - westchnęła. Zrobiła kilka kroków w przód i dopiero po chwili, gdy oczy przyzwyczaiły się do panującego wokół mroku, zauważyła postać siedzącą na

podniecona_zakonnica, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Weszła na klatkę schodową i nacisnęła pstryczek. Światło się nie zapaliło. - Znów nie działa… - westchnęła. Zrobiła kilka kroków w przód i dopiero po chwili, gdy oczy przyzwyczaiły się do panującego wokół mroku, zauważyła postać siedzącą na schodach. Nie musiała się nawet za bardzo przyglądać, bo bardzo dobrze znała tę sylwetkę. Tak. To był on. - Co ty tu robisz? – spytała siadając obok niego. – Nie widziałam cię od… tamtego wieczoru… - ściszyła głos wypowiadając te słowa. – Najgorszego wieczoru mojego życia. – poprawiła się. - To był najgorszy wieczór również mojego życia. – odpowiedział tak samo cicho. Wszystko co czuła do niego wtedy, ta nienawiść i złość, teraz gdzieś wyparowała. - Czemu tu jesteś? - Przyszedłem się pożegnać. - Pożegnać…? Minęły trzy miesiące. Zniknąłeś. Rodzice cię szukali. Nikt nie wiedział gdzie jesteś, a teraz chcesz się pożegnać…? – spytała, nie rozumiejąc, o co mu chodzi. - Wiem, że nigdy nie spytasz mnie, czemu wtedy pojawiłem się na tej imprezie z tamtą dziewczyną… - Nie chcę wiedzieć. – zacisnęła wargi. Nigdy nie zapomni, jak ich zobaczyła, całowali się. Ta dziewczyna… była straszna… wyglądała jak… jak dziwka. - Przepraszam. Musiałem to zrobić. Inaczej… inaczej nigdy byś ode mnie nie odeszła. – teraz już nic nie rozumiała. - Jeśli mnie nie kochałeś... - Nigdy nie przestałem. I dlatego powinnaś mnie zostawić. – nastąpiło milczenie – Gdybym powiedział ci prawdę, kazałabyś mi walczyć. – ona nadal siedziała cicho – Ja… przepraszam. - To już nie ma znaczenia. – przeszedł go zimny dreszcz. – Po co było to wszystko? - To ja byłem winny. Jestem winny i chciałem, żeby wszyscy o tym wiedzieli. - Jesteś z nią…? – przymknęła oczy. Nadal go kochała. Nie zapomniała tego, co jej zrobił, ale nie mogła tak po prostu go znienawidzić. - Nie. I nigdy nie byłem. - Dlaczego…? – wyszeptała. Nie miała już siły mówić. - Ja… umieram. – powiedział spokojnie – Mam wadę serca. Potrzebny jest przeszczep, na który nie mam szans. Jako 70 na liście oczekujących. Nikt o tym nie wiedział... i poza tobą nie wie. Nie chcę, żeby się litowali. Nie chcę być dla nikogo ciężarem. Wszystko co zrobiłem, miało na celu przyzwyczajenie wszystkich do braku mojej osoby. Nie pomyślałem, że ja też będę musiał przyzwyczaić się do samotności. – dotknął jej dłoni – Przepraszam cię. Nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych