Historia wynalezienia szpilek, czyli prawdziwa opo
Opowiem Wam bardzo tajemniczą i mroczną opowieść, która jest prawdziwa, ale zdarzyła się w innym wymiarze. O tym czym jest męskość, kobiecość oraz o sile persfazji za pomocą cyjanku.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Działać należało szybko i skutecznie. Nie było już czasu do stracenia i fizyk-mężczyzna dobrze o tym wiedział. Jednak poważny defekt zwany nad wyraz wysoką ambicją nie pozwalał mu na trzymanie się rutynowego toku pisania pracy naukowej. Musiał zatem postępować niegodnie, by zyskać jeszcze kilka tygodni. Na korytarzu panowała pustka – to idealne warunki do niegodnego zachowania. Koledzy nie przyuważą. Zgodnie z planem, profesor opuścił swój gabinet. Zadręczony swą nad wyraz wysoką ambicją fizyk-mężczyzna zrobił błagalną minę i podszedł do swego guru w najniższych ukłonach. Podziałało. Dostał jeszcze marnych kilka dni. To nic, że czuł się jak pies. Te kilka dni mogło zaważyć nad wszystkim. Czuł, iż stoi na progu przełomowego odkrycia lub nad przepaścią. Sam dokładnie nie wiedział nad czym. W każdym bądź razie miało to być bardzo ekscytujące i na zawsze zmienić jego życie.
***
Zadręczony fizyk-mężczyzna o dziwo miał dom, do którego wracał na obiad bądź do łóżka. Posiadał także żonę, która ów dom obsługiwała. Była młoda i powabna. Mimo to fizyk-mężczyzna, podobnie jak wielu jego kolegów po fachu, nie miał wzwodów. Być może to wina zaawansowanego wieku – dwadzieścia dwa lata, ale on lubił sobie wmawiać, że coś jest nie w porządku. „Zostaw go. Zajmij się fizyką” – radzili koledzy. On i tak był sflaczały od rana do nocy. - Jedz – żona podała do stołu. Pomidorowa – jego ulubiona. Przynajmniej na chwilę mógł zapomnieć o swoich problemach. Jednak problemy najwyraźniej nie mogły zapomnieć o nim. W trakcie przełykania kolejnej porcji zupy przyuważył przez okno jak kochają się psy sąsiada - Anal i Orgazm. - Żona mojo – próbował poruszyć drażliwy temat. - Tak? - już wiedziała, że szykuje się trudna rozmowa. Poznała po drżeniu jego głosu. - Czy ja... Jestem stuprocentowym chłopem? No wiesz... Bawię się próbówkami, czytam mnóstwo książek i takie tam. Więc może... - Nie – przerwała mu brutalną siłą wiejskiej baby. Co nie? - Nie jesteś stuprocentowym chłopem. I masz impotencję. Naukowiec. - Tylko bez wyzwisk, proszę. Myślałem, że jako żona mnie pocieszysz. Żona tak powinna. - A gdzie tak napisano? Fizyk-mężczyzna coraz bardziej tracił chęć do życia. Musiał zadać ważne pytanie, choć może nie chciał znać odpowiedzi. - To dlaczego za mnie wyszłaś? - Bo dobrze krowy doiłeś! Zanim się wziąłeś za tę... Tfu... Fizykę. Myślałam... Ach... Jaka byłam młoda i głupia. Mogłam słuchać siostry - ekspertki od mężczyzn. Dziewięć razy stała przed ślubnym kobiercem. Dziewięć razy! Ona dobrze ci powie! Wiedziała, że po ślubie mężczyzna się zmienia nie do poznania. Był z ciebie dojarz o jakim marzy każda wieśniaczka. A teraz co? Gwałcisz mnie! Tą nauką. Bijesz po głowie tymi szatańskimi formułkami matematycznymi, które szepczesz w pokoju każdej nocy. Mężu! - zerwała się z krzesła. - Powinnam wypowiedzieć tę kwestię dawno temu, ale Maciej dopiero teraz pisze swe opowiadanie: żądam rozwodu! - C-co?! - osłupiał. Rozwód? Jak by to wyglądało? Co by na to powiedzieli koledzy z elitarnej śmietanki towarzyskiej? - Nie! - Tak! - Daj mi jeszcze trochę czasu – spojrzał na zegarek. - Udowodnię, że jestem prawdziwym mężczyzną. - Takim jak dojarz? - Lepszym! Usiadła. Jej twarz rozpromieniała. Dłonie złączyły się w kształcie serca pod podbródkiem, policzki zarumieniały. - Dobrze, mężu. Dam ci trochę czasu. Oczekuję radykalnych zmian na lepsze. Wiedz, że jak mnie zawiedziesz, otruję cię. - C-co?! - osłupiał. Morderstwo? Jak by to wyglądało? Co by na to powiedzieli koledzy z elitarnej śmietanki towarzyskiej? - Nie! - Tak! Och, tak! Przewinienie: morderstwo pierwszego stopnia. Motyw: straciła najlepsze lata swego życia z nieudacznikiem. Kara: wyrozumiała sędzina daje rok w zawieszeniu. Fizyk-mężczyzna wyszedł na polanę. Nie mógł spokojnie spoglądać w te oczy pełne nadziei, które mogą należeć do przyszłej morderczyni. Póki co jeszcze żył i mógł się rozkoszować letnim powietrzem. Ach, gdyby od tego można było mieć erekcję... Usiadł pod grubym, starym dębem, który prężył się mocno w górę, mimo swojego sędziwego wieku. - Ach... Dlaczego mój dąb się tak nie pręży? - wzdychał do ptaszków. Nie był wyjątkiem. To przypadłość wielu naukowców. Zwłaszcza teoretyków. Czy można było na to zaradzić? Póki co nie znał odpowiedzi. Wrócił do chaty, bo lata bywają chłodne poza strefą tropikalną.
***
Wieczorem ponownie przeprowadzał eksperymenty. Do jego amatorskiego laboratorium na strychu weszła żona z posiłkiem. - Żono, powinnaś pukać, gdy jestem zapracowany. Wiesz, że to strasznie dekoncentruje. Takie wchodzenie znienacka. - A pukanie nie? - Też, ale wypada pukać. - Przyniosłam ci twoje ulubione... Mam nadzieję, że w przerwach pracujesz nad swoją męskością. Widząc, że poszedł po talerz jakby miał jakąś wadę nóg, spojrzała w dół. - Co to za buty? Wyglądają jak te, które nosili dawni królowie, ale na znacznie wyższym, cieńszym obcasie. - Sam je wymyśliłem. W mojej pracy badam równowagę. Nazwałem je butami pomiarowymi. Służą do wykrywania nierówności chodnika i innych nawierzchni. - Rozumiem. To brzmi bardzo naukowo i zbyt zawile jak na mój babski umysł. Mam nadzieję, że osiągniesz swój cel. Oczywiście mam tą nadzieję pod warunkiem, że w końcu staniesz się prawdziwym mężczyzną. Bo jak nie, to już szykuję na ciebie cyjanek i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pluszak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…