HPD. Narcystyczny celebrytyzm czy kobieca psychopa
Krzykliwy ubiór, pusta gadanina, teatralna egzaltacja i wulgarny erotyzm. Osoba histrioniczna zawsze chce być w centrum zainteresowania. Co ma do tego fenomen psychopatii?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
HPD. Narcystyczny celebrytyzm czy kobieca psychopatia?
Histrionic Personality Disorder (F60.4 w klasyfikacji chorób ICD-10)
Histrioniczne zaburzenie osobowości jest jedną z czterech perturbacji osobowościowych zawartych w tzw. klastrze „B” amerykańskiego podręcznika diagnostyczno-statystycznego DSM-5 (2013). Patologie te zostały zgrupowane w jednej wiązce ze względu na „dramatyczne”, „emocjonalne” i „niekonsekwentne” zachowanie ich nieposkromionych nosicieli. W środowiskach eksperckich, czyli wśród psychiatrów i psychologów, dominuje ugruntowany pogląd, że syndromy ujęte w tym samym klastrze DSM wykazują tendencję do wzajemnego przenikania się, a nawet do współwystępowania u jednego człowieka. Nic więc dziwnego, iż HPD często idzie w parze z cechami narcystycznymi (NPD – Narcissistic Personality Disorder), dyssocjalnymi/antyspołecznymi (ASPD – Antisocial Personality Disorder) i pogranicznymi/borderline (BPD – Borderline Personality Disorder). Jak informuje Todd L. Grande, PhD (jankeski naukowiec z Newark w stanie Delaware, ceniony psychoedukator prowadzący kanał YouTube.com/c/ToddGrande), pacjenci histrioniczni niekiedy mieszczą się też w spektrum osobowości zależnej (DPD – Dependent Personality Disorder) z „lękliwego” i „strachliwego” klastra „C”. No dobrze, ale skąd się wzięło Histrionic Personality Disorder? Otóż F60.4 to jedna z kilku kategorii medycznych wyodrębnionych z nieklarownego, staroświeckiego pojęcia histerii. Nowoczesny konstrukt HPD został dopuszczony do użytku w psychiatrycznym podręczniku DSM-II (1968). Nosił on wtedy nazwę „hysterical personality” – „osobowość histeryczna”. Przymiotnik „histrionic” był zaledwie jego alternatywnym określeniem[1].
Kryteria diagnostyczne DSM-5, Archive.org/details/diagnosticstatis0005unse
1. „Is uncomfortable in situations in which he or she is not the center of attention” | „Czuje się niekomfortowo w sytuacjach, gdy nie jest w centrum uwagi” 2. „Interaction with others is often characterized by inappropriate sexually seductive or provocative behavior” | „Interakcje z innymi ludźmi często charakteryzują się niestosownym, seksualnie uwodzicielskim albo prowokacyjnym zachowaniem” 3. „Displays rapidly shifting and shallow expression of emotions” | „Manifestuje błyskawicznie zmieniającą się i płytką ekspresję emocji” 4. „Consistently uses physical appearance to draw attention to self” | „Konsekwentnie używa wyglądu zewnętrznego w celu zwrócenia na siebie uwagi” 5. „Has a style of speech that is excessively impressionistic and lacking in detail” | „Ma styl wypowiedzi, który jest przesadnie impresjonistyczny i pozbawiony szczegółów” 6. „Shows self-dramatization, theatricality, and exaggerated expression of emotion” | „Prezentuje samodramatyzację, teatralność oraz wyolbrzymioną ekspresję emocji” 7. „Is suggestible (i.e., easily influenced by others or circumstances)” | „Jest podatny na sugestię (np. łatwo ulega wpływom innych osób bądź okoliczności)” 8. „Considers relationships to be more intimate than they actually are” | „Uważa związki za bardziej intymne niż są w rzeczywistości”
Kryteria diagnostyczne ICD-10, WHO.int/classifications/icd/en/GRNBOOK.pdf
1. „Self-dramatization, theatricality, or exaggerated expression of emotions” | „Samodramatyzacja, teatralność lub wyolbrzymiona ekspresja emocji” 2. „Suggestibility, easily influenced by others or by circumstances” | „Podatność na sugestię, łatwo ulega wpływom innych osób bądź okoliczności” 3. „Shallow and labile affectivity” | „Płytka i labilna afektywność” 4. „Continually seeks excitement and activities in which the subject is the centre of attention” | „Nieustannie szuka wrażeń tudzież aktywności, w których podmiot jest w centrum uwagi” 5. „Inappropriately seductive in appearance or behaviour” | „Niestosownie uwodzicielski w wyglądzie lub zachowaniu” 6. „Overly concerned with physical attractiveness” | „Nadmiernie zatroskany o atrakcyjność fizyczną” „Comments: Egocentricity, self-indulgence, continuous longing for appreciation, lack of consideration for others, feelings that are easily hurt, and persistent manipulative behaviour complete the clinical picture, but are not required for the diagnosis” | „Komentarz: Egocentryzm, samopobłażliwość, ciągła tęsknota za aprobatą, niezważanie na innych ludzi, łatwe do zranienia uczucia i uporczywe zachowanie manipulacyjne uzupełniają obraz kliniczny, ale nie są wymagane do diagnozy”
Atencyjna bestia
Według dr. Todda L. Grandego, osobowość histrioniczna to utrwalony wzorzec przesadnej ekspresji emocjonalnej związanej z silną potrzebą zwrócenia na siebie uwagi potencjalnych obserwatorów. Jednostka z F60.4 zazwyczaj pragnie wyglądać w sposób przykuwający wzrok, a jej odpowiedzi na bodźce zewnętrzne jawią się otoczeniu jako hałaśliwe, widowiskowe i sztuczne do bólu (np. zbyt szybko wygasające, zwłaszcza w obliczu wyraźnej obojętności świadków). Istotnie, spektakularne reakcje histrionika są nie tylko nieadekwatne do sytuacji, lecz także nieproporcjonalne w stosunku do faktycznie doznawanych przezeń uczuć. Człowiek dotknięty HPD gorączkowo zabiega o cudze zainteresowanie, ponieważ bycie „niewidzialnym” i „niesłyszalnym” to – w jego mentalności – największe z możliwych nieszczęść. Zdecydowanie woli on rolę karykatury samego siebie niż anonimowej postaci ginącej w tłumie. Jednym z głównych narzędzi, jakimi posługuje się histrionik w celu zostania dostrzeżonym, jest wyzywająca albo wręcz wulgarna seksualność. Osobnik z F60.4 uwielbia flirtować i łamać konwenanse, pozwala więc sobie na bezpruderyjne i prowokacyjne zachowanie w rozmaitych kontekstach społecznych. Gdyby tego typu ekscesy miały miejsce wyłącznie na prywatkach i w nocnych klubach, raczej nie byłoby jeszcze mowy o jaskrawym problemie behawioralnym. Niestety, pacjent cierpiący na HPD potrafi być zalotny/obsceniczny również w okolicznościach, kiedy takie wybryki są powszechnie uznawane za niemoralne lub niedozwolone (w pracy, w kościele, na rozdaniu dyplomów, na uroczystości państwowej).
Gadanie po próżnicy
Dr Todd Grande zauważa, że jednostki histrioniczne lubią mówić dużo i bez sensu. Może się to przejawiać zuchwałym dołączaniem do trwających dyskusji i dorzucaniem swoich „trzech groszy” jeszcze przed zrozumieniem, o co tak naprawdę toczy się spór. Znaczna część histrioników używa specyficznego, impresjonistycznego języka: barwnego, mglistego, nastawionego na odmalowanie subiektywnych wrażeń i całkowicie pozbawionego szczegółów. Osobnicy dotknięci F60.4 są dobrzy w wypowiadaniu wielkich, nacechowanych emocjonalnie słów, ale beznadziejni w precyzowaniu swoich komunikatów. Ich wielomówstwo – połączone z generalną egzaltacją oraz ryzykowną podatnością na sugestię – niejednokrotnie przyjmuje formę mocnych, acz nieuzasadnionych opinii na różne tematy. Pacjent z HPD jest człowiekiem spontanicznym, otwartym, ekstrawertycznym, a zarazem ufnym i naiwnym w kontaktach z obcymi ludźmi. Często wystarczy jedna, satysfakcjonująca rozmowa albo luźna, kilkudniowa znajomość, żeby histrionik uznał kogoś za swojego przyjaciela lub partnera romantycznego. Łatwowierność taka może doprowadzić chorego do zguby, a w najlepszym wypadku – skończyć się syndromem „złamanego serca”. Jednostki histrioniczne nie zawsze są darzone sympatią. Czasem zrażają do siebie bliźnich swoją nachalnością tudzież ekspansywną wylewnością (także w miejscach publicznych i wobec słabo znanych osób!). Ludzie cierpiący na F60.4 bywają ponadto świadomymi bądź nieświadomymi manipulantami. U niektórych z nich rozwijają się zaburzenia somatoformiczne lub konwersyjne, dawniej zwane histerycznymi[2].
Towarzystwo wzajemnej adoracji
Tracey Marks, MD (afroamerykańska lekarka psychiatra z miasta Atlanta w południowo-wschodnim stanie Georgia, właścicielka popularnonaukowego wideobloga o zdrowiu psychicznym YouTube.com/c/DrTraceyMarks) podaje nam jeszcze więcej przykładów zachowań typowych dla osób z Histrionic Personality Disorder. Okazuje się, że człowiek obciążony tą anomalią umysłową może mieć nawyk „koloryzowania” swoich opowieści w imię uczynienia ich ciekawszymi dla odbiorców. Takie balansowanie na granicy prawdy i kłamstwa nie zawsze jest jednak wykalkulowanym, nastawionym na konkretne zyski oszustwem. O wiele częściej ma ono charakter odruchowej konfabulacji, z której sam konfabulant niezupełnie zdaje sobie sprawę. Pacjent histrioniczny chętnie podejmuje próby zdobycia cudzych względów metodą schlebiania lub samobiczowania. Może bowiem zakładać, że „kupiony” słuchacz zrewanżuje mu się upragnionymi komplementami bądź słowami otuchy. Irytującą przywarą histrionika jest szybkie spoufalanie się z nowo poznanymi ludźmi. Osobnik posiadający tę wadę wcześnie skraca dystans dzielący go od drugiego człowieka, ponieważ sądzi, iż zdążył nawiązać z nim więź emocjonalną. Samowolne przechodzenie z kimś na „ty”, określanie rozmówcy pieszczotliwymi zwrotami… Chyba nie trzeba tłumaczyć, że czasem bywa to odczytywane jako przejaw braku szacunku do interlokutora! Niestety, pacjent z F60.4 zwykle nie przyjmuje do siebie żadnej krytyki, a już na pewno nie wyciąga z niej konstruktywnych wniosków. Gdy otrzymuje od bliźniego negatywny feedback, po prostu robi z siebie sponiewieraną ofiarę.
Dlaczego dzwon głośny?
Ashley Berges, Certified Life Coach (specjalistka ds. rozwoju osobistego, Teksanka z Dallas, pisarka, spikerka radiowa, gospodyni poradnikowego kanału YouTube.com/c/AshleyBergesPerspectives) wyjaśnia, że nienaturalne zachowanie histrioników wynika z gnębiącego ich braku poczucia własnej wartości. Jednostka cierpiąca na HPD nigdy nie wypracowała w sobie przekonania, iż w każdym momencie życia jest pełnoprawną i godną uwagi istotą ludzką. Z powodu tego deficytu nie może ona czerpać samopotwierdzenia ze swojego wnętrza. Cóż więc czyni? Konsekwentnie szuka walidacji na zewnątrz, u innych ludzi. Tylko oni – poprzez niebycie obojętnymi – pozwalają jej wierzyć, że może zostać dostrzeżona i zapamiętana. Człowiek z F60.4 uzależnia swoje „być albo nie być” od przyglądającej mu się publiczności. Teatralne zagrania, jakie prezentuje na każdym kroku, służą zabawianiu i wzruszaniu zgromadzonych widzów. Histrionik nie zagłębia się w to, co naprawdę czuje. Zamiast wsłuchiwać się we własne serce, bacznie obserwuje reakcje gapiów i dostosowuje do nich swój bieżący behawior. Ten dziwaczny celebrytyzm wcale nie przynosi mu ukojenia. Owszem, pacjent histrioniczny skutecznie rzuca się w oczy, ale nie jest pozytywnie oceniany przez swoją umiłowaną publikę. Dorośli ludzie nie są przecież bezkrytyczną masą. Prędzej czy później uzmysławiają sobie, że mają do czynienia z osobą płytką i sztuczną. Moim zdaniem, fenomen histrionizmu można podsumować puentą moralistycznej bajki „Mądry i głupi” Ignacego Krasickiego: „Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny”[3].
HPD a BPD
David DeMars, Certified Community Coach (licencjonowany doradca życiowy z Las Vegas w stanie Nevada, inicjator edukacyjnego projektu YouTube.com/c/CNXGCrazyNarcissistXGirlfriend) twierdzi, że Histrionic Personality Disorder pod wieloma względami przypomina Borderline Personality Disorder[4]. Na szczęście, istnieje subtelny drobiazg pozwalający ekspertom rozgraniczyć HPD i BPD. Otóż człowiek histrioniczny oczekuje zainteresowania od wszystkich ludzi, których spotyka na swojej drodze. Pacjent z Borderline PD domaga się zaś ciągłej uwagi tylko od jednego, chorobliwie uwielbianego „wybrańca” (ewentualnie od garstki wyselekcjonowanych osób, które można policzyć na palcach jednej ręki). Poza tym, borderowiec wcale nie musi lubić natrętnych spojrzeń, jakie nieraz na siebie ściąga swoim porywczym usposobieniem. Czujność przypadkowych świadków może go wręcz przerażać. Z badań, do których dotarł coach DeMars, wynika, że aż 2/3 histrioników posiada cechy charakteru należące do kręgu osobowości dyssocjalnej/antyspołecznej (Dissocial/Antisocial Personality Disorder – ASPD, F60.2). Krótko mówiąc, ponad połowa ludzi dotkniętych F60.4 ma w sobie coś z socjopaty. Niektóre „czarne owce” mogą nawet BYĆ klinicznymi socjopatami (pamiętajmy, iż do spektrum socjopatii zaliczają się m.in. psychopaci, czyli osobnicy z pewnym wrodzonym defektem neurologicznym. Uwaga: dr Todd L. Grande podkreśla, że tylko niewielka część socjopatów cierpi na pierwotną psychopatię!). Według Davida DeMarsa, histrioniczny socjopata może być trudny do odróżnienia od pospolitego borderowca.
HPD a NPD
Richard Grannon, NLP Master Practitioner (brytyjski absolwent psychologii, coach, instruktor neurolingwistycznego programowania, założyciel wideobloga YouTube.com/c/RICHARDGRANNON) opowiada, że przez długi czas uznawał Histrionic Personality Disorder za zbędną kategorię diagnostyczną świadczącą wyłącznie o skłonności naukowców do mnożenia bytów ponad miarę. Dziś jednak wierzy, iż F60.4 naprawdę istnieje i nie jest tylko – jak wcześniej mniemał – podtypem osobowości narcystycznej (Narcissistic Personality Disorder). Skąd ta zmiana przekonań? Stąd, że sam spotkał kilka dam będących ucieleśnieniami czystego histrionizmu… Pierwsza różnica między HPD a NPD polega na tym, że osoba histrioniczna potrafi epatować seksapilem w sposób przekraczający granice dobrego smaku. Jest to zachowanie tak ostentacyjne, iż trudno je pomylić z czymkolwiek innym. Drugi symptom, który wydaje się bardziej histrioniczny niż narcystyczny, to plecenie, co ślina na język przyniesie. Człowiek obarczony F60.4 może wygłaszać zaskakujące komentarze polityczne, a potem zupełnie nie pamiętać swoich rzucanych na wiatr słów. Cóż, takie są skutki bezmyślnego „kłapania dziobem” pomimo braku wyrobionych poglądów na poruszane tematy! Ważną rozbieżnością między Histrionic PD a Narcissistic PD jest stosunek do przypadkowych gapiów. Tylko histrionikowi zależy na tym, żeby wszyscy się nim zajmowali jak małym dzieckiem. Oczywiście, narcyz łaknie i pragnie cudzego podziwu (tudzież posłuchu). Ale to wcale nie oznacza, iż w każdej chwili chce być adorowany przez swoich służalczych klakierów.
Mistrzowie dramatu
Elena Poskochinova, MD (rosyjska lekarka psychiatra z kwalifikacjami psychiatry sądowego, długoletnia pracownica kilku ośrodków leczniczych w Zimbabwe oraz twórczyni prywatnego kanału YouTube.com/c/DrPoskoChannel) podziela opinię, wedle której histrionizm jest podobny do narcyzmu, aczkolwiek całkowicie od niego odrębny. Specjalistka żywi również przekonanie, że F60.4 to syndrom szeroko rozpowszechniony w ogólnej populacji, zwłaszcza wśród przedstawicielek płci pięknej. Statystyki potwierdzają zresztą, iż HPD częściej diagnozuje się u kobiet, a NPD – u mężczyzn. Zdaniem dr Poskochinovej, ludzie histrioniczni są chwiejni emocjonalnie i mają problem z niestabilnym obrazem własnego „ja”. Kompleks ten zmusza ich do nieustannego szukania aprobaty ze strony najbliższego otoczenia. Pacjent dotknięty Histrionic PD czuje się bezpiecznie tylko wówczas, gdy otrzymuje od bliźnich sygnały braku obojętności. Aby sprowokować te sygnały, stosuje różnorodne sztuczki, łącznie z urządzaniem „scen” godnych rozhisteryzowanego przedszkolaka (samodramatyzacja!). Medycyna zna liczne przypadki histrioników, którzy popełniali sfingowane – celowo nieudane – próby samobójcze, żeby zwrócić na siebie uwagę członków rodzin albo partnerów romantycznych. Dr Elena Poskochinova deklaruje, że nigdy w swojej karierze lekarskiej nie zetknęła się z obecnością ciężkiej depresji u człowieka histrionicznego. Owszem, zdarzały się kazusy lekkiego i umiarkowanego obniżenia nastroju. Nie było jednak stanów ekstremalnych, które wiązałyby się z autentycznym pragnieniem odebrania sobie życia.
Kobieca psychopatia?
Rozważmy teraz ciekawą teorię dotyczącą pierwotnych (urodzonych „bez piątej klepki”) psychopatów. Zakłada ona, że u psychopatycznych panów bardzo często rozwija się Antisocial Personality Disorder, a u psychopatycznych pań – Histrionic Personality Disorder. Czy socjopatia (wtórna psychopatia, osobowość dyssocjalna/antyspołeczna) i histrionizm to dwie różne drogi, którymi ludzie-drapieżcy mogą dążyć do zbliżonych celów? Merle E. Hamburger, PhD, Scott O. Lilienfeld, PhD i Matthew Hogben, MA („Psychopathy, gender, and gender roles: Implications for antisocial and histrionic personality disorders” – „Journal of Personality Disorders” 1996, GuilfordJournals.com/loi/pedi) odpowiadają na to pytanie twierdząco. Wymienieni autorzy przeprowadzili badanie na grupie 90 studentów i 90 studentek jankeskiego college’u („180 undergraduates”), którzy zostali poproszeni o wypełnienie kilku testów psychologicznych. Sami naukowcy mieli do dyspozycji następujące skale pomiaru: PPI (poziom psychopatii), ASPMMPI i ASPPDQ (poziom ASPD), HPMMPI i HPPDQ (poziom HPD), BSRIMAS i BSRIFEM (stopień męskości, kobiecości, bezpłciowości i androgynii), HMI i HFS (stopień „hipermęskości” u mężczyzn i „hiperkobiecości” u kobiet) oraz MCSD (stopień konformizmu względem norm społecznych). Analiza kwestionariuszy wykazała, że u facetów mocne rysy psychopatyczne zazwyczaj idą w parze z wysokim natężeniem cech ASPD, a u facetek – z wysokim natężeniem cech HPD. Odmienne kierunki rozwoju psychopatów i psychopatek nie mają zbyt wiele wspólnego z oddziaływaniem czynników socjokulturowych.
Aktorzy z Atlanty
Istnieją jednak raporty podważające legendę o pokrewieństwie histrionizmu z psychopatią. Ellison M. Cale, MA i Scott O. Lilienfeld, PhD („Histrionic Personality Disorder and Antisocial Personality Disorder: Sex-Differentiated Manifestations of Psychopathy?” – „Journal of Personality Disorders” 2002, GuilfordJournals.com/loi/pedi) zrealizowali eksperyment z udziałem 39 panów i 36 pań trudniących się aktorstwem teatralnym na obszarze metropolitalnym Atlanty (Georgia, Stany…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Natalia Julia Nowak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…