Ich pierwszy raz...
PRZEPRASZAM ZA BRAK POLSKICH ZNAKOW... opowiadanie o typowym pierwszym razie, jest juz i druga czesc... zapraszam do czytania...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To bylo to?! Wszystko co przyszlo jej do glowy. Stala odwrocona tylem do kuchni, w rogu, wcisnieta miedzy lodowke, a sciane, z zadarta sukienka, bez majtek, ze stanikiem na jednej piersi. Bol, ktory poczula sprawil, ze zakrecilo sie jej w glowie. A on dalej szamotal sie za nia, dyszac coraz szybciej nie zwracajac na malujacy sie wyraz bolu na twarzy Weroniki. Po chwili wypial sie w gore , wstrzymal oddech, a ona poczula cieplo ktore rozlewa sie w jej srodku.To nie bylo jednak przyjemne, to cieplo napawalo ja obrzydzeniem. W tej chwili bala sie nawet swobodnie myslec. Bala sie ze poczuje ten okropny bol. Nigdy jeszcze niczego nie miala tak dosyc i nie pamietala zeby kiedys czegos pragnela bardziej niz tego zeby cofnac czas. Zamknela oczy i poczula jak powieki wyciskaja dwie lzy, ktore splywaj po rozpalonych policzkach. On sie nie spieszyl, dyszal teraz ciezko z oparta glowa na jej ramieniu. Newet jej nie pocalowa. Wogole nie pamieta zeby ja dzis pocalowal. Przez chwile przypomniala sobie miejsce kiedy pocalowali sie pierwszy raz. To bylo kiedy wybrali sie na spacer po sopockim molo, w jego oczach odbijala sie czerwonawa poswiata zachodzacego slonca. To byl taki delikatny pocalunek. Ktos by pomyslal - banalne, molo, zachod slonca ale Weronika czula sie wyjatkowo i nic nie bylo dla niej banalne. Miala wrazenie ze kazda sekunda trwa wiecznosc. Powoli zaczela docierac do nich muzyka z pokoju obok i krzyki bawiacych sie. On chyba tez zaczal dochodzic do siebie i poczul sie niesfojo. Powoli wyszedl z niej i wciagnal spodnie. A ona bala sie odwrocic, stala tak z oparta glowa i zaczela czuc, ze stracila wszystko. Przede wszystkim szacunek dla samej siebie, wiare w milosc, ze wogole cos takiego istnieje i ze ja kiedys znajdzie. O nim nawet nie myslala, wstydzila sie nawet odwrocic i spojrzec mu w oczy, czula ze to co ich wczesniej laczylo to jedno wielkie klamstwo. Zaczela sie zastanawiac co mogla zrobic zeby tego wszystkiego uniknac ale przerwala mysli kiedyuswiadomila sobie ze juz nic tego nie wroci. Czy jest jeszcze szansa ze pozna kogos kogo pokocha, komu zaufa. Zreszta jak bedzie wygladal teraz jej zwiazek, co
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil penyi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…