Ich pierwszy raz...
Druga część opowiadnia. Zachęcam do przeczytania pierwszej...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Otworzył dźwi kuchni, światło było zgaszone i nikogo tam nie było. Weronika zataczała sie i była dość pijana żeby wreszcie to zrobić. Miała na sobie krótką spódniczkę, biała bluzeczkę, spod której wystawał koronkowy stanik. Swoim wyglądem kusiła go od początku imprezy. Była wogóle bradzo ładna, zwracała na siebie uwagę i on dobrze o tym wiedział. Jakby po omacku weszli do kuchni, nie przestawali się całować. Dotarli tak do rogu pod oknem, schowali sie za lodówkę. Był już tak podniecony, że nie mógl się opanować. Specjalnie dziś robił dla niej drinki większe niż sobie i pilnował żeby wszystko wypiła. Pieścił jej piersi przez bluzkę i czuł, że sutki robią się coraz większe i twardsze. Jej oddech stawał się coraz cięższy, urywał się co jakiś czas, ruchy bardziej zdecydowane i namiętne. Nie mógł już dłużej czekać. Podniósł jej spódniczkę i zdjął majtki, była gorąca i mokra. Chyba dostrzegł przez moment jej lekkie przerażenie i zdziwienie ale to już za daleko poszło aby móc sie nad tym wszystkim teraz zastanawiać. Zdjął spodnie i szybko założył prezerwatywę, odwroćił ją, delikatnie przygryzł jej szyję. Wszystko go podniecało, to miejsce w kuchni, ta krótka spódniczka, jej zapach, oddech, to że musiał tyle czekać na ten moment, wiele razy wyobrażał sobie tą chwilę i nic nie mogło go juz powstrzymać. Chyba nawet po ruchach mogła sie zorientować, że nic nie pporadzi. Nie widział jej twarzy i chyba nie chciał widzieć, nie stawiała żadnego zdecydowanego oporu, więc albo musiała tego chcieć.Zresztą po takiej ilości wypitego alkoholu wszystkie jednakowo chcą, one zawsze chcą, tylko alkohol im w tym pomaga. Jej ciao mówiło za nia, nabrzmiałe sutki, gorące krocze. Powoli zaczął w nią wchodzić. Poczół opór, więc jednak dziewica. Pchnął mocniej, a Weronika jęknęła cicho, na chwilę wstrzymała oddech. Zaczął się poruszać, z początku wolniej, później coraz szybciej jakby już zniecierpliwiony tym czekaniem chciał dostać wreszcie to co chciał i czuł że zbliża się koniec. Jeszcze kilka ruchów i jego ciałem targnęły skurcze rozkoszy. Zamknął oczy i położył głowe na ramieniu. Dopiero teraz myśli zaczęły docierać do niego.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil penyi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…